Bo nikt nie będzie mi w kaszę dmuchać!

HomeDieta i żywienie

Bo nikt nie będzie mi w kaszę dmuchać!

8 kroków do pierwszego startu w zawodach
12 warzyw i owoców, które musisz mieć w swojej diecie
Naturalna odporność
Słodka trucizna
Michał Ficek radzi jak się odżywiać w czasie intensywnych treningów
fot. winiary.pl

fot. winiary.pl

Sama sobie podmucham i zjem ze smakiem. Tak jak od wieków mieszkańcy naszej szerokości geograficznej w naszym rejonie Europy. Jeśli ktoś ma pochodzenie azjatyckie, to oczywiście niech zajada dowolne ilości ryżu ale ja, jak wielu dietetyków, wychodzę z założenia, że najkorzystniejsze dla naszego zdrowia jest spożywanie produktów „pokrewnych”. Genetycznie jesteśmy przystosowani do maksymalnego wykorzystania dobroczynnych właściwości żywności pochodzącej z naszych rodzimych terenów. To dlatego znacznie zdrowszy dla nas będzie olej lniany czy rzepakowy od oliwy z oliwek, jabłka od mandarynek, czy właśnie kasza od najdzikszego nawet ryżu.

Wszystkie kasze uchodzą za bardzo zdrowe i pożywne ze względu na dużą zawartość skrobi oraz cennych składników mineralnych. W zależności od stopnia oczyszczenia i rozdrobnienia zawierają nieznacznie różne, ale nadal spore ilości magnezu, cynku, potasu, żelaza czy fosforu. W misce kaszy znajdziemy też witaminy z grupy B oraz rozpuszczalną w tłuszczach witaminę E. Warto wiedzieć, że im kasza grubsza (pęczak, gryczana) tym więcej w niej błonnika, który co prawda reguluje pracę jelit oraz wchłania nadmiar cholesterolu, ale nie jest wskazany bezpośrednio przed startem czy intensywnym treningiem. Ze względu na zawartość rutyny, natomiast, kasze bardzo korzystnie wpływają na naczynia krwionośne.

Dlatego warto włączyć kasze do codziennego menu – różnorodność smaków jest ogromna i każdy znajdzie swoją ulubioną. Kasza jęczmienna lub gryczana świetnie pasuje do gulaszu czy pieczonych mięs, pęczak świetnie sprawdzi się w sałatce, a delikatne kasze pszeniczne (kuskus) idealnie pasują do drobiu czy ryb a nawet do deserów (kutia).

Chciałabym jednak skupić się dziś na kaszy wyjątkowej, która jako jedyna wśród kasz ma działanie zasadotwórcze. To wytwarzana z łuskanego ziarna prosa – czyli naszego rodzimego zboża – kasza jaglana. Ze względu na swój neutralny smak, doskonale sprawdza się zarówno na słodko jak i słono oraz na ciepło i na zimno. Niezależnie od sposobu przyrządzenia, jest bardzo dobrym źródłem energii (330 kcal / 100g), dlatego idealna jest zwłaszcza na śniadanie w dniu startu / ciężkiego treningu. Głównym składnikiem energetycznym jest tu skrobia (ok. 65%), która jest w jaglanej delikatniejsza niż w innych kaszach. Ponadto mniejsza niż w innych kaszach zawartość błonnika (i aż o połowę mniejsza niż w płatkach owsianych) sprawia, że warto włączyć kaszę jaglaną do swojej sportowej diety. Tym bardziej, że robi się co raz zimniej, a kasza jaglana ma właściwości rozgrzewające, czyli jest w sam raz na jesienno – zimowe treningi. Ponadto zawiera dużo witamin z grupy B (tiamina – B1, ryboflawina – B2, pirydoksyna – B6 oraz kwas pantotenowy). Obfituje w lecytynę oraz składniki mineralne, takie jak: magnez, wapń, fosfor, potas, żelazo. Dostarcza nam witaminę E oraz lecytynę, która poprawia pamięć i koncentrację oraz korzystnie wpływa na stężenie cholesterolu we krwi.

Jest bogata w antyoksydanty, czyli substancje wychwytujące i neutralizujące wolne rodniki. Warto wiedzieć, że kasza jaglana nie zawiera glutenu, ma co prawda trochę mniej białka niż jęczmienna czy pszeniczna, ale 10g na 100g to i tak całkiem nieźle. Najcenniejszym jej składnikiem jest jednak krzemionka, która oprócz pozytywnego wpływu na wygląd skóry, włosów i paznokci ma zbawienny wręcz wpływ na nasze styrane sezonem stawy kolanowe. Krzemionka jest substancją rzadko występującą w produktach spożywczych, dlatego „jak strzyka w kolanie” to warto przejrzeć Internet w poszukiwaniu ulubionej propozycji dania z kaszą jaglaną. Najłatwiej jest kilkukrotnie przepłukać ziarna wodą i ugotować na wolnym ogniu w wodzie, w proporcjach 1(kasza):2(woda) a następnie posypać kruszonym twarogiem i cynamonem, dosłodzić do smaku miodem i … na rower!

COMMENTS

DISQUS: 0