Odrodzony Samuel Gaze wygrywa short track (XCC). Bartłomiej Wawak na miejscu 21 | Puchar Świata MTB, Albstadt, Niemcy

HomeSport

Odrodzony Samuel Gaze wygrywa short track (XCC). Bartłomiej Wawak na miejscu 21 | Puchar Świata MTB, Albstadt, Niemcy

Puchar Świata MTB w Albstadt to na początek dwa, krótkie i dynamiczne wyścigi short track. W rywalizacji kobiet bezkonkurencyjna okazała się Australijka Rebecca McConnell, a wyścig mężczyzn wygrał Samuel Gaze dając tego dnia drugie zwycięstwo zawodnikom z Antypodów. A także drugie dla drużyny Alpecin Fenix, wcześniej Mathieu van der Poel wygrał pierwszy etap Giro d’Italia i założył różową koszulkę lidera klasyfikacji generalnej.


Dynamika wyścigu od samego początku była bardzo potężna. Wrażenie było jakby za każdym zakrętem była meta i żaden z zawodników nie kalkulował. Sędziowie zdecydowali, że do pokonania będzie 9 okrążeń.

Z okrążenia na okrążenia grupa prowadząca nie kurczyła się. W grze było kilkunastu zawodników. W pierwszej części wyścigu widzieliśmy z przodu Victora Koretzky’ego, który jednak nagle jednak spadł prawie na koniec stawki, by ukończyć na 34. miejscu ze stratą 44 sekund. Do przedostatniego okrążenia z przodu oglądaliśmy Toma Pidcocka, jednak przy wjeździe na ostatnią rundę Brytyjczyk został mocno z tyłu, można było odnieść wrażenie, że miał jakiś problem z rowerem.

Kilka bardzo mocny ataków w trakcie wyścigu przeprowadził Luca Schwarzbaumer, jednak na kilka okrążeń do końca do przodu przesunął się Samuel Gaze, który jechał czujnie, ale widać było, że ma jeszcze zapas mocy. Nowozelandczyk bardzo mocno zaatakował na ostatnim okrążeniu, zbudował kilka metrów przewagi, której nie oddał już do mety.

Świetnie zaprezentował się po raz kolejny Nino Schurter, który na ostatnich metrach zdołał wyprzedzić jeszcze Jordana Sarrou i wywalczyć drugi miejsce.

Przez cały wyścig Bartłomiej Wawak trzymał się bardzo wysoko. Ostatecznie ze stratą zaledwie 13 sekund melduje się na 21. miejscu, co daje mu trzeci rząd na starcie niedzielnego wyścigu.

Samuel Gaze kilka lat temu należał do ścisłej czołówki cross country, jednak kontuzje a także w pewnym momencie problemy ze znalezieniem drużyny sprawiły, że nawet pojawiały się głosy o zakończeniu kariery. Kontrakt z Alpecin Fenix wyciągnął go z dołka, a jak pokazują nie tylko dzisiejsze zwycięstwo, ale i ostatnie wyniki, Nowozelandczyk się odradza i myślę, że w tym sezonie to nie jest jego ostatnie słowo w cross country.

Teraz czekamy na niedzielę!

COMMENTS

DISQUS: 0