Wyniki – 11-12 grudnia 2021fot. Giacomo Podetti

HomeSportWyniki

Wyniki – 11-12 grudnia 2021

Większość weekendów w sezonie przełajowym to dość standardowy program obejmujący po jedynym wyścigu w sobotę i niedzielę w Belgii czy Holandii (w tym Puchar Świata), u nas Puchar Polski i czasem coś u naszych południowych sąsiadów. Miniony weekend zaprzeczył tej regule i pisząc to podsumowanie muszę wspomnieć aż o kilkunastu wyścigach! Oj działo się!


Zacznijmy od najważniejszego wyścigu weekendu – niedzielnego Pucharu Świata w kolarstwie przełajowym we włoskim Val di Sole, który z premedytacją nie tylko organizatorów, ale także władz UCI odbywał się na śniegu. Od wielu lat trwa dyskusja nad wprowadzeniem cylocrossu do programu zimowych Igrzysk Olimpijskich, gdzie kryterium wymaganym jest by rywalizacja odbywała się na śniegu lub lodzie. Tak też się stało.

Puchar Świata w kolarstwie przełajowym – Val di Sole, Włochy

To był na pewno historyczny moment dla kolarstwa przełajowego, tym bardziej, że mimo dość egzotycznej lokalizacji jak na cyclocross oraz kilkudziesięciu cm śniegu na starcie stanęło wiele bardzo znanych nazwisk i czołowych zawodników, którzy oglądającym zapewnili nie lada widowisko.

Fem van Empel i Wout van Aert wygrywają w Val di Sole

W wyścigu kobiet historyczne, pierwsze w historii zwycięstwo w Pucharze Świata osiągnęła Fem van Empel, która dosłownie wydarła je na ostatnich metrach, kiedy to wydawało się że najbardziej utytułowana kolarka przełajowa Marianne Vos wyprzedzi ledwie 19. letnią rodaczkę. Kolejne podium w tym sezonie osiągnęła Maghalie Rochette.

fot. Giacomo Podetti

Tuż za podium, z niewielką stratą, znalazły się Eva Lechner i Denise Betsema. Kolejne zawodniczki odnotowały już wielominutowe straty.

W rywalizacji mężczyzn fani kolarstwa (nie tylko przełajowego) oczekiwali kolejnej pokazowej jazdy Wout van Aerta, który zgodnie z przewidywaniami zdominował rywalizację. Drugi na mecie był Michael Vanthourenhout, za to pierwsze podium w tym sezonie (drugi start) osiągnął Tom Pidcock.

fot. Giacomo Podetti

Trzeba na pewno napisać kilka zdań o samych warunkach rywalizacji, które jakby nie było okazały się dość specyficzne. Chyba żaden z zawodników czy zawodniczek nie ustrzegł się upadku, ale te najbardziej spektakularne to chyba OTB w wykonaniu Wout van Aerta oraz dwa upadki Marianne Vos na ostatniej rundzie, z czego ta ostatnia wyglądała naprawdę dość groźnie.

Czy cyclocross na śniegu to dobry pomysł?

Osobiście jestem zdania, że rywalizacja w takich warunkach nie do końca się sprawdziła, był dość duży element losowy, a co za tym idzie mimo najmocniejszej nogi, doskonałej techniki cały czas można było zostać pokonanym przez tę czy inną śnieżną koleinę. Nie do końca chyba chodzi o to w kolarstwie przełajowym, ale rozumiem, że stawka jest wysoka i trzeba przymknąć na to oko. Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że wprowadzenie cyclocrossu do programu Igrzysk byłoby niewyobrażalnie potężnym zastrzykiem funduszy na szkolenie, ale także przysłużyłoby się popularyzacji dyscypliny.

Wout van Aert i Zoe Backstedt wygrywają Ethias Cross w Essen

Ekipa Svena Nysa zrobiła przerwę od ścigania, którą spędza na zgrupowaniu. Większość zawodników, którzy zaplanowali start w niedzielnym Pucharze Świata w Val di Sole była już na miejscu próbując oswoić się z jazdą w śnieżnych warunkach. Taki obrót spraw dał szansę na wykazanie się i walkę o podium zawodnikom, których na czołowych lokatach raczej nie oglądamy. Z okazji skorzystała 17. letnia Brytyjka, Zoe Backstedt, która wystartowała razem z elitą kobiet i z przewagą ponad jednej minuty wygrała cały wyścig. Na podium znalazły sie Laura Verdonschot oraz druga Brytyjka, także młoda, 22. letnia, Anna Kay.

Swojego kalendarza startów skrupulatnie trzyma się Wout van Aert, który mimo zaplanowanego startu we Włoszech stanął także do wyścigu w Essen. Wyścigu, który oczywiście wygrał, ponownie z przewagą blisko dwóch minut. Na podium znaleźli się takze Thijs Aerts i 20. letni Pim Ronhaar, dla którego to drugie w tym sezonie podium w elicie, dwa tygodnie wcześniej także na trzecim miejscu skończył rywalizację w Pucharze Świata w Besançon.

Barbara Borowiecka dwukrotnie zaraz podium w Hiszpanii

W hiszpańskiej Xaitva i Valencii w weekendy rozegrane zostały dwa wyścigi przełajowe – Cyclocross Ciudad de Xativa i Cyclocross Internacional Ciudad Valencia. Na miejscu trenuje Barbara Borowiecka, która przygotowuje się w ten sposób do MP CX oraz obrony tytułu Mistrzyni Polski. Na pewno ściganie w takich warunkach nie bardzo przypomina błotny czy śnieżny cyclocross, ale wyścig to wyścig. W obu wyścigach – sobotnim i niedzielnym – Barbara Borowiecka zajęła czwarte miejsce. W sobotę do podium zabrakło 20 sekund, a w niedzielę zaledwie 9. Wyścigi były bardzo szybkie, kończyły się za każdym razem mocnym sprintem na kreskę. Oba wyścigi wygrała Lucia Gonzalez Blanco.

Brunner i Honsinger Mistrzami USA

Początek grudnia to w wielu krajach czas rozgrywania mistrzostw krajowych. Tak było w ten weekend m.in. w USA i na Słowacji. Curtis White, który prawie cały poprzedni sezon spędził na startach w Europie i szlifowaniu formy po raz kolejny musiał zadowolić się drugim miejscem. Po tytuł sięgnął 23. letni Eric Brunner. Trzeci był Gage Hecht. Rywalizację kobiet absolutnie zdominowała broniąca tytułu Clara Honsinger, która przejechała samotnie cały wyścig budując przewagę nad pozostałymi zawodniczkami, aż ostatecznie sięgnęła ona ponad trzech (!!!) minut. Na podium także Raylyn Nuss i Sunn Gilbert.

Ulik i Kurnicka Mistrzami Słowacji

Z kolei w Trnavie rozegrano Mistrzostwa Słowacji. W elicie mężczyzn wygrał Matej Ulik przed Simonem Vozarem i Martinem Haringiem. W rywalizacji kobiet dominacja 18. letniej Terezy Kurnickiej, która podobnie jak Honsinger w USA na metę przyjechała z przewagą ponad trzech minut. Na podium także Erika Glajova i Martina Krahulcova.

Marek Konwa tuż za podium na Toi Toi Cup w Jicinie

W sobotę w czeskim Jicinie bardzo mocne tempo w wyścigu mężczyzn narzuciła trójka – Michael Boros, Matej Stransky i Tomas Paprstka. Do tej trójki nie dał rady dołączyć Marek Konwa, który ostatecznie ze stratą ponad minuty zajmuje 4. miejsce. W wyścigu startuje także Patryk Kostecki, który zajmuje 18. miejsce (+6:12). W rywalizacji kobiet wygrywa Niemka, Judith Krahl, a Małgorzata Mazurek melduje się na 10. miejscu (+7:56).

Podwójny przełajowy Puchar Polski w Cetniewie-Władysławowie

Przenosimy się do Polski. Po raz pierwszy od wielu lat kolarstwo przełajowe i to w randze Pucharu Polski zawitało nad sam Bałtyk. Zawody inspirowane ostatnimi Mistrzostwami Świata w Ostende, gdzie fragment trasy prowadził po plaży, odbyły się pod nieformalnym hasłem „dalej na północ rowerem się nie da”. Wszystko pięknie, trasa przygotowana, bardzo przełajowa, techniczna, ale także kondycyjna. Cały włożony trud ekipy Klif Chłapowo trochę psuje aura – na kilka dni przed ziemię ściska mróz, później spada śnieg, robi się ślisko i momentami niebezpiecznie. W efekcie organizatorzy muszą na szybko modyfikować trasę, eliminując niektóre fragmenty trasy, których pokonanie wydaje się wręcz niemożliwe.

Program zawodów obejmował rywalizację we wszystkich kategoriach – od najmłodszych Żaków i Żakiń, którzy mieli do pokonania jedno pełne okrążenie, przez Młodzików, Młodziczki, Juniorów Młodszych i Juniorki Młodsze, po najstarsze kategorie – Juniorów i Juniorki, U23, Elitę oraz Mastersów i Amatorów.

Gil, Czarnota, Bartolewski, Jarząbek i Misina najmocniejsi w Mastesach, Robert Banach w Amatorach

Mimo, że trasa wyścigów sobotnich i niedzielnych była trochę inna, w niedzielę najtrudniejsze fragmenty zostały wyłączone, to nie wpłynęło to na rozstrzygnięcia. Dzień po dniu w Masters I tempo nadawał Mariusz Gil, którego gonił Przemek Baranowski i Marcin Mróz. W niedzielę oczko wyżej pojechał Jarosław Wolcendorf, który zajął trzecie miejsce.

W Masters II nie było mocnych na Bogdana Czarnotę, którego za wszelką cenę dogonić chciał Michał Bogdziewicz, dla którego był to ostatni start przełajowy w tym sezonie. Pierwszego dnia na trzecim miejscu Arkadiusz Jusiński, który w niedzielę miejsca musiał ustąpić Andrzejowi Kaiserowi. Popularny „Wilk z Kaszub” w sobotę po kilku upadkach zdecydował się nie ryzykować i wycofał się z rywalizacji.

W najstarszych kategoriach Masters III i Masters IV w sobotę triumfowali Wojciech Bartolewski i Andrzej Misina. W niedzielę w Masters IV wynik powtórzył Andrzej Misina, za to w Masters III najlepszy okazał się Tomasz Jarząbek.

Trzeba też odnotować powrót do ścigania, na razie bez licencji, Roberta Banacha, który absolutnie zdominował rywalizację w wyścigach towarzyszących wygrywając w sobotę z dużą, a w niedzielę z bardzo dużą przewagą nad kolejnymi zawodnikami.

Mikler, Krzystała wygrywają w elicie

Zuzanna Krzystała z punktu widzenia rywalek miała stosunkowo łatwe zadanie pojechania po prostu dobrego wyścigu i wystrzegania się błędów. Na liście startowej nie było zawodniczek, które mogłyby jej realnie zagrozić. Na pierwszym okrążeniu kontakt próbowała utrzymać Magdalena Zawierta, ale Krzystała szybko zaczęła powiększać przewagę. Na trzecim miejscu jechała Patrycja Lorkowska, która w pewnym momencie wyprzedziła zawodniczkę z Wieruszowa.

Ostatecznie zarówno w sobotę, jak i w niedzielę Zuzanna Krzystała wygrywa z przewagą ponad trzech minut nad rywalkami. Druga melduje się Patrycja Lorkowska, a trzecia Magdalena Zawierta, która jest zawodniczką U23. W juniorkach wygrywa Tatiana Gromada.

W juniorach w sobotę wygrywa Brajan Świder, a w niedzielę Ksawier Garnek.

W rywalizacji elity mężczyzn jasnym jest od samego początku, że będziemy mieli bezpośrednią rywalizację między Bartkiem Miklerem i Karolem Michalskim, za plecami których rozegra się walka o trzecie miejsce. Pierwszego dnia bardzo szybko mocny atak przeprowadza Karol i wychodzi na prowadzenie mając w pewnym momencie nawet kilkanaście sekund przewagi nad Miklerem. Pech w postaci problemów technicznych, a dokładniej spadnięty łańcuch zmuszają Karola do zatrzymania się. W tym czasie Mikler wychodzi na prowadzenie, którego nie oddaje już do mety.

Przewaga na mecie wynosi ponad minutę. Trzecim zawodnikiem jest Stanisław Nowak, dla którego jest to pierwszy sezon w kategorii elita. Drugiego dnia na trzecie miejsce podium wskakuje Krzysztof Łulasik, który w sobotę mimo wysokiej 5. lokaty po upadku i uderzeniem głową decyduje się wycofać z wyścigu. W orlikach w sobotę wygrywa Piotr Mierzyński, a w niedziele Krzysztof Domin.

Kolejne wyścigi w ramach Pucharu Polski w kolarstwie przełajowym już w kolejny weekend, 18 i 19 grudnia w Cybince i Słubicach.

Pełne wyniki – sobota / niedziela

Mistrzostwa Warszawy oraz Godzina w Piekle w Lublinie

Na starcie wyścigów w Cetniewie zabrakło kilku nazwisk. Przyczyną tego była dość odległa lokalizacja zawodów, ale także, a może przede wszystkim fakt, że w tym samym czasie odbywały się Mistrzostwa Warszawy oraz Mistrzostwa Lublina.

Na warszawskiej Kopie Cwila rywalizowano w iście przełajowych warunkach, topniejący śnieg zafundował idealne błoto ;) W elicie mężczyzn wygrał Michał Topór przed Miłoszem Ośko i Michałem Pomorskim, a w elicie kobiet Antonina Białek przed Katarzyną Kornasiewicz i Agatą Kąkiel.

W Masters I warto odnotować powrót do przełajowego ścigania Radosława Rękawka, który pewnie wygrywa w tej kategorii. Z kolei w Masters II wygrywa Jakub Wolcendorf.

Pełne wyniki

Równolegle w Lublinie odbyły się Otwarte Mistrzostwa Województwa Lubelskiego w kolarstwie przełajowym, organizowane przez Marcina Makowskiego, znanego z inicjatywy „Godzina w piekle”. Wyniki wkrótce.

Bartłomiej Oleszczuk przed Kacprem Szczepaniakiem na Stevens Cyclocross Cup w Wałczu

Coraz lepiej w kolarstwie przełajowym radzi sobie Bartłomiej Oleszczuk, który w niedzielę na kolejnej odsłonie cyklu Stevens Cyclocross Cup zdołał pokonać lokalnego dominatora, Kacpra Szczepaniaka. I to aż o ponad minutę! Oleszczuk w rozmowie po wyścigu przyznał, że już złożył wniosek o licencję na przyszły rok i zobaczymy go na starcie przełajowych Mistrzostw Polski w Gościęcinie, które odbędą się w dniach 8-9 stycznia 2022.

Kolejny wyścig w ramach Stevens Cyclocross Cup już 19 grudnia w Pile.

Pełne wyniki

COMMENTS

DISQUS: 0