Owocowy Przełaj, tak to się robi!

HomeSportZapowiedzi

Owocowy Przełaj, tak to się robi!

Historia zawodów rozgrywanych na terenie sadów obok miejscowości Laskowice Pomorskie koło Grudziądza czyli Owocowego Przełaju, sięga 2015 roku, kiedy to odbyła się pierwsza edycja. Mimo upływu sześciu lat, w tym roku mamy piątą edycję, bo szereg ubiegłorocznych zawodów ze względu na covid zostało odwołanych, w tym także właśnie te zawody. W 2018 roku z lokalnego wyścigu za sprawą wpisania do kalendarza PZKol „awansował” i ściągnął na siebie uwagę. Pomogła w tym także nie tylko obecność, ale także udział w samych zawodach Michała Kwiatkowskiego oraz Michała Gołasia. Rok później wyścig zyskał status Pucharu Polski..


Pięcioletnia historia Owocowego Przełaju to wzorcowa historia rozwoju zawodów przełajowych, które z roku na rok zwiększały swoją rangę. Do tego nowoczesne podejście do tematu – skuteczny marketing, doskonała komunikacja. Jak widać wiele więcej nie trzeba.

Owocowy Przełaj to w mojej ocenie wzór do naśladowania dla pozostałych organizatorów zawodów przełajowych, które mogą się pochwalić już nawet wieloma dekadami historii, ale mimo to większość tych zawodów stoi od wielu lat w miejscu. W sumie to – niestety – kilka stałych pozycji wypadło na przestrzeni lat z kalendarza, a główną przyczyną był brak funduszy. Mechanizm współczesnego marketingu sportowego jest prosty – nie ma komunikacji, nie ma zasięgów, nie ma środków.

Wracając do Laskowic Pomorskich, formalnie organizatorem jest Stowarzyszenie Owocowy Przełaj w osobach Jarosława Dąbrowskiego, Romana Pawłowskiego i Grzegorza Trzopka, natomiast patrząc na skalę przedsięwzięcia widać, że stoi za tym potężny sztab ludzi. Z pasją!

To co dodatkowo wyróżnia Owocowy Przełaj to lokalizacja i trasa poprowadzona na prywatnym terenie alejkami między sadami. Klimat!

A co świadczy o sukcesie tej inicjatywy? Chyba najlepszym wyznacznikiem jest frekwencja, bo „klient głosuje portfelem”. W niedzielę w Laskowicach Pomorskich na starcie stanie blisko 400 zawodników z licencjami czyli od Żaka do Mastersach (lista1, lista2). To w sumie w zasadzie standard na zawodach przełajowych z kalendarza PZKol. To co naprawdę powoduje WOW!!! to fakt, że do wyścigu towarzyszącego dla Amatorów (bez licencji) zgłoszonych dużo ponad 150 osób z czego na tę chwilę opłaconych, czyli takich potwierdzonych jest już 115 (lista).

Jeśli wierzyć listom startowym, na starcie zabraknie Marka Konwy. Faworytem w wyścigu elity mężczyzn jest Bartosz Mikler, a do podium m.in. Patryk Stosz, Paweł Bernas. Niewiadomą jest dyspozycja szosowców, którzy w Laskowicach wystartują po raz pierwszy w tym sezonie – mam tu na myśli Szymona Sajnoka (m.in. MP CX w kategorii Junior), Miłosza Ośko i Dominika Góraka.

Zawody nie mają swojej strony internetowej – te najważniejsze informacje publikowane są na fanpage, natomiast najwięcej dzieje się w stories na Instagramie.

COMMENTS

DISQUS: 0