Daniel Pepla (Trezado Wolfpack): „całkiem lubię trudne warunki” | MP XCO 2021, Boguszów-Gorcefot. Zdzisław Trybuła

HomeSport

Daniel Pepla (Trezado Wolfpack): „całkiem lubię trudne warunki” | MP XCO 2021, Boguszów-Gorce

W dniach 6-8 sierpnia 2021 w Boguszowie-Gorcach pod hasłem #MTBpowracaDoDomu rozegrane zostały Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim w olimpijskiej formule cross country. W piątek rywalizowały sztafety, a w sobotę i niedzielę odbyły się starty indywidualne. W najważniejszej kategorii, elity, triumfowali Maja Włoszczowska oraz Bartłomiej Wawak. Wszystkie wpisy dotyczące tegorocznych MP MTB XCO dostępne są pod tym linkiem.


W zasadzie to kapryśna pogoda przekonała mnie do udziału na MP w Boguszowie-Gorcach. Uświadomiłem sobie, że całkiem lubię trudne warunki i może dam radę powalczyć o podium. Na poważne przygotowania czasu w zasadzie już nie było, więc przez ostatnie dwa tygodnie starałem się poprawić technikę i dynamikę jazdy na rowerze górskim.

Warszawskie meandry WAT i mokra Kazoora nie zastąpią prawdziwych gór, ale doskonale pozwolą wyczuć charakter nowych opon. Wolfpack Race 2.4 i 2.25 prowadzą mnie jak po szynach. Wydają się być tak wszechstronne, że moja głowa jest całkowicie wolna od wszelkich dylematów typu: wybrać te na błoto czy może zaryzykować szybkie, albo te z agresywnym bieżnikiem?….

Dzień przed startem przyjeżdżam na rekonesans trasy. Lepkie błoto zalega na wielu sekcjach, a śliskie korzenie deprymują i irytują każdego, kto próbuje wspinaczki nie zsiadając z roweru. W dużej mierze trasa jest bardzo trudna z kilkoma zaledwie prostymi. Po 1h30 treningu z uśmiechem na twarzy jadę do pensjonatu i obmyślam plan na jutro.

Na linii startu słońce rozleniwia i zwodzi swymi ciepłymi promieniami. Jakby z przekory mam rozjaśniające okulary, przez które obserwuję skupionych rywali. Los się do mnie uśmiecha i staję w pierwszej linii. Celowo wybieram stronę skrajnie zewnętrzną, aby walka o pozornie korzystną pozycję na wewnętrznej nie przysporzyła mi zbędnych kłopotów.

START! Rundę rozjazdowa po żwirowej bieżni pokonuję najszybciej, dzięki zastosowaniu nieco większej tarczy i świetnemu trzymaniu opon. Z kilkumetrową przewagą wpadam w długą sekcję korzeni i błota, tam w mroku drzew swoje zadanie spełniają żółte szkła okularów. W ustalonym wcześniej miejscu zeskakuję z roweru i jak przełajowiec przemykam cały błotnisty podjazd, zyskując ok 30 metrów przewagi.

fot. Bartosz Bober

Dalej karkołomny zjazd. Ups! Jestem cały:) dalej prosta i podjazd, na którym jeszcze widziałem goniących mnie kolarzy. Kolejne zjazdy i podjazdy jadę bezbłędnie. Na drugim bufecie mam informację o minutowej przewadze. Rozstawiona w kilku miejscach trasy ekipa TREZADO informuje mnie o przebiegu rywalizacji nieustannie mnie napominając, bym zachował rozsądek i nie szarżował;) Na dalszych rundach już tylko wyprzedzam zawodników z młodszej kategorii, których start był dwie minuty przed moim. Jadę płynnie, bez szarpania i generowania nadmiernej siły, która na tak technicznej trasie w moim przypadku nie jest najważniejsza. Najważniejszy był dobry plan, świetne opony Wolfpack Race i najlepsza ekipa techniczna tych mistrzostw: Michał, Zdzichu, Jurek i mój syn Kuba. Dziękuję!!!

Linię mety na tej niezmiernie wymagającej trasie przekraczam w jednym kawałku, z prawie dwuminutową przewagą nad następnym zawodnikiem. Niestety nie wszystkim udało się dotrwać do mety:/

Uważam, że trasa Mistrzostw Polski XC musi być wymagająca, bo samo XC jest wymagającą dyscypliną sportu.

COMMENTS

DISQUS: 0