Sukcesy i porażki zawodników RK Exclusive Doors na Pucharze Polski MTB XCO w Krynicy Zdrójfot. WiktorBubniak.pl

HomeKomentarzeSport

Sukcesy i porażki zawodników RK Exclusive Doors na Pucharze Polski MTB XCO w Krynicy Zdrój

W miniony weekend ekipa RK Exclusive Doors zameldowała się w komplecie na Wyścigu o Perłę Polskich Uzdrowisk w Krynicy Zdrój, który jednocześnie inaugurował Puchar Polski MTB XCO. Zawodnicy wystartowali z różnych efektem, o czym możecie przeczytać w komentarzach postartowych zebranych poniżej.

BOGDAN CZARNOTA – 1. miejsce w kategorii Masters II

Pierwszy Puchar Polski i od razu trasa, która była nie lada wyzwaniem. Ciężka fizycznie i po opadach dosyć trudna trasa technicznie w pełni naturalna bez sztucznych przeszkód  – co przypomniało mi ściganie z dawnych wielu lat. Ja startowałem jako pierwszy z naszej grupy. Na trasie resztki śniegu, lodu i przede wszystkim błoto. Lubię trudne warunki i one mi pomagają co też miało miejsce w Krynicy. Wygrywam kategorię Masters. Nasi zawodnicy sprawdzili się bardzo dobrze w tych warunkach, choć też odnotowaliśmy słabsze występy które to są idealną lekcją. Już nad tym pracujemy i kolejnym razem będzie jeszcze lepiej. To młody i bardzo ambitny zespół. Jesteśmy bardzo optymistycznie nastawieni do kolejnych startów.

KSAWIER GARNEK – 3. miejsce w kategorii Junior Młodszy

Pierwszy start w sezonie letnim uważam za udany. Trasa była wymagająca fizycznie oraz technicznie – ze względu na błoto. Od startu chciałem utrzymać się w czołówce. Po pierwszym okrążeniu uformowała się czteroosobowa grupa. Zdecydowałem się przyśpieszyć, aby uciec rywalom. Od drugiego okrążenia jechałem wraz z Czechem goniąc lidera wyścigu. Znowu zdecydowałem się na atak, który się powiódł. Jechałem na bezpiecznej drugiej pozycji. Na zjeździe popełniłem błąd i przeleciałem przez kierownicę co wpłynęło na końcowy wynik. Do mety dojeżdżam na 3 pozycji jako pierwszy z Polaków.

BENIAMIN DĄBROWSKI – 9. miejsce w kategorii Junior Młodszy

Inauguracja sezonu zaliczona. Puchar Polski w Krynicy Zdrój kończę na 9. miejscu w stawce 71 juniorów młodszych. Trasa nie należała do łatwych. Roztopiony śnieg sprawił, iż zjazdy okazały się bardziej wymagające a podjazdy trudniejsze do podjechania. Niestety tego dnia na technicznych zjazdach odstawałem od rywali. Zadowolony mogę być tylko z bardzo dobrego startu. Następne zawody za kilka tygodni, tak więc pozostaje tylko popracować nad swoim słabymi punktami. Już nie mogę się doczekać okazji do poprawy wyniku. Wiem, że stać mnie na wiele więcej.

TATIANA GROMADA – 6. miejsce w kategorii Juniorka Młodsza

W tę sobotę odbył się mój pierwszy start w tym sezonie. Trasa mi się bardzo podobała (mocne długie podjazdy i ciekawe zjazdy) jednak zdecydowanie nie był to mój dzień. Wraz z kolejnymi rundami traciłam siły i ostatecznie kończę na 6. pozycji. Nie jest to wynik, którego oczekiwałam, ale wiem co trzeba poprawić i jest to dla mnie dodatkowa motywacja do działania.

KASIA PRASZCZAŁEK – 2. miejsce w kategorii Juniorka

Sezon oficjalnie rozpoczęty – tym razem wyjątkowo w Krynicy Zdroju. Nigdy nie startowałam w tym miejscu i byłam ciekawa jak będzie wyglądała trasa.  Pierwszy dłuuugi podjazd wywołał u mnie mieszane uczucia, ale zjazdy bardzo mi się podobały. Co prawda wszystko było pokryte grubą warstwą błota i rower czasem sam robił jakieś “dzikie” drifty, ale przynajmniej było ciekawie (i tylko raz jakiś pechowy korzeń mnie podciął…).Moja kategoria wystartowała dosyć mocno (z czego nie byłam zbyt zadowolona) i już w połowie pierwszego podjazdu wmieszałyśmy się w końcówkę elity, która startowała minutę przed nami. Ja jednak starałam się “nie szaleć” na początku i równo rozłożyć siły. Okazało się to kluczem do sukcesu, bo na przedostatnim okrążeniu, gdy reszta dziewczyn zaczęła słabnąć, ja jechałam nadal swoim tempem zostawiając je w tyle. Ostatecznie dało mi to 2 miejsce, z którego jestem zadowolona, choć wiadomo – lekki niedosyt pozostał. Nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejne zawody, które nastąpią… nie wiadomo kiedy.

KRZYSZTOF KLIMEK – 1. miejsce w kategorii Junior

Pierwszy Puchar Polski MTB kończę na pierwszym miejscu, trasa mile mnie zaskoczyła, technicznymi zjazdami, nawet pierwszy podjazd nie był taki straszny jak go sobie wyobrażałem. Start juniora odbył się wraz ze startem elity mężczyzn, więc na trasie było dość ciasno. Podczas zawodów bardzo dobrze się czułem, na zjazdach dużo nadrabiałem, więc jest to dobry prognostyk na następne zawody.

MAKS WIŚNIOWSKI – 8. miejsce w kategorii Junior

Pierwsze starty sezonu nigdy nie były dla mnie łatwe, jednak w tym momencie, gdy wszystkie mogą być w każdej chwili odwołane nie można pozwolić sobie na błędy. Właściwie pierwszą edycję Pucharu Polski MTB zaliczyłbym do udanych, gdyby nie pierwsza runda. Start z końca stawki (jako pierwszak w juniorach nie miałem szczęścia w losowaniu ustawienia) potem „stanie” w kolejce na podjeździe, a w końcu po nadrobieniu kilkunastu pozycji zaliczam przymusowy postój na zakładanie łańcucha. Wisienką na torcie jest widowiskowy lot przez kierownicę po nieudanej próbie ominięcia zawodnika sprowadzającego rower stromą ścianką. Takie sytuacje wybijają mnie z rytmu i potrzebuję trochę czasu aby się pozbierać. Na drugim okrążeniu wszystko zaczęło na szczęście puszczać, a ja złapałem dobre tempo i czułem, że noga podaje wyjątkowo. Ostatecznie kończę na 8. miejscu, co daje mi start z początku stawki na następnym wyścigu.

MILENA DRELAK – 5. miejsce w kategorii Kobiety Open i 2. miejsce w kategorii U23 kobiet

Pierwszy start sezonu i tym samym pierwszy start w nowej kategorii. Myśl, że czeka mnie ściganie ze starszymi i bardziej doświadczonymi zawodniczkami przynosiła mi sporo stresu. Od startu starałam się jechać równo, swoim tempem. Fakt, że po tym długim, prawie kilometrowym podjeździe, czekają mnie już praktycznie same zjazdy bardzo motywował by jak najszybciej znaleźć się na szczycie. Po pierwszym okrążeniu przez metę przejeżdżam na 5. miejscu w elicie i 2. w u23. Na drugim okrążeniem za dużo się nie działo, jechałam raczej sama. Wjeżdżając trzeci raz na podjazd już widziałam blisko przed sobą Olę. Starałam się jak najbardziej zbliżyć i ewentualnie na zjeździe odjechać. Plan się powiódł i na 4. okrążenie wjechałam na czwartym miejscu w elicie kobiet. Był to naprawdę długi wyścig, co odczułam na ostatnim okrążeniu. Nogi nie chciały za bardzo współpracować, skurcze też nie pomagały. Było to jakoś w połowie podjazdu, gdy poczułam oddech na moich plecach. Była to Klaudia, wyprzedziłam mnie i tyle ją widziałam. Kończę cały wyścig na 5. miejscu w elicie i 2. w u23. Jestem bardzo zadowolona z tego jak przebiegł ten wyścig i z aktualnej formy.

ALEKSANDRA PODGÓRSKA – 6. miejsce w kategorii Kobiety open

Nie lubię przegrywać. Mogłabym się wczoraj wycofać, bo nie szło ani pod górę ani z góry. Cieszę się, że tak jednak nie zrobiłam i odważyłam się dojechać do mety na pozycji, która jest poniżej jakichkolwiek moich, mojego trenera oraz kibiców oczekiwań. Każdy wyścig nawet ten bardzo słaby czegoś nas uczy i pozwala wyciągnąć wnioski. Pomijając mój wyścig, reszta drużyny RK Exclusive Doors MTB Team spisała się wczoraj medalowo! Gratulacje! A dodatkowo drużynowo wskoczyliśmy na drugi stopnień podium.

ZUZANNA KRZYSTAŁA – 8. miejsce w kategorii Kobiety open

Wyścig mogę skomentować z dwóch perspektyw. Jako zawodniczka, zmierzyłam się z jak zwykle dla mnie ciężką formułą cross-country i wymagająca trasą. Poziom stresu na starcie xc w skali odmian kolarstwa jest u mnie na najwyższym poziomie. Zapewne to nie pomaga, ale kiedy tylko to możliwe mierzę się z tym aby raczej powalczyć z rywalkami, a nie z własną głową. Pierwsze dwa okrążenia wolałabym zapomnieć, pod koniec trzeciego się odnalazłam, a dwa ostatnie zaczęłam jakoś jechać i nawet odrobiłam dwie pozycje. Pomimo, że wyścig był długi – niestety to nie maraton – i po godzinie, gdy Cię “puści” już jest trochę za późno. Wiem, że stać mnie na więcej. Może nie zajęłabym lepszego miejsca, ale zmniejszyłabym stratę czasową.

Jako Manager jestem zadowolona z indywidualnych wyników zawodników, dzięki którym zajmujemy 2. miejsce w klasyfikacji drużynowej Pucharu Polski MTB XCO. Każdy dał z siebie wszystko, na co w tym dniu było go stać. Dla kilku osób był to pierwszy start w tym sezonie, dla wszystkich to dopiero początek, wiele przed nami. Teraz wyciągniemy wnioski, cierpliwie pracujemy, świętujemy zwycięstwa, a porażkę przekujemy w sukces.

Chapeau bas dla organizatorów – świetnie wykorzystali naturalny potencjał terenu i zapewne “stanęli na głowie”, aby zawody się odbyły.

COMMENTS

DISQUS: 0