MŚ MTB 2020 – tęczowe koszulki elity dla Prevot i Sarrou, Włoszczowska 8., Solus Miśkowicz 19., Łukasik 30.fot. MAblinger

HomeRelacje

MŚ MTB 2020 – tęczowe koszulki elity dla Prevot i Sarrou, Włoszczowska 8., Solus Miśkowicz 19., Łukasik 30.

Adrian Brzózka (JBG-2): “Zadania w grupie powinny mieć nadrzędne znaczenie w stosunku do indywidualnych ambicji.”
Dwa nowe aluminiowe rowery elektryczne od BMC
Julien Absalon (BMC MTB Racing Team): “Chcę odzyskać koszulkę!!!”
BMC Trailfox 03
Czy rower to towar luksusowy?

Zwieńczeniem rywalizacji o tęczowe koszulki w cross country były sobotnie wyścigi elity. Mimo zapowiadanych opadów deszczu aura była łaskawa. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni rywalizowali przy dobrej pogodzie.

Tak jak w przypadku U23, także w elicie mieliśmy “solówki”. W elicie kobiet Pauline Ferrand Prevot bardzo mocno zaatakowała od samego początku i po rozbiegówce miała już kilkanaście sekund przewagi nad próbującą utrzymać się na drugiej lokacie Evie Richards. Niestety było to prawdopodobnie ponad możliwości Brytyjki, która z okrążenia na okrążenie traciła spadając w pewnym momencie nawet na 15. lokatę. Ostatecznie na mecie była 13 (+8:11).

fot. MAblinger

Dużo lepiej poszło Australijce Rebecce McConnell, która prawie przez cały wyścig utrzymywała drugą lokatę. Za jej plecami odbywały się kolejne roszady, w których udział brały m.in. Sina Frei, Eva Lechner, Isla Short oraz Yana Belomoina, która w pewnym momencie przebiła się na trzecie miejsce, ale defekt sztycy zmusił ją do postoju w boksie technicznym.

fot. Bartek Wolinski / Red Bull

Przez kolejne okrążenia widzieliśmy tasujące się Sinę Frei oraz Evę Lechner, która ostatecznie na trzecim okrążeniu odjeżdża Szwajcarce i zaczyna zbliżać się do McConnell. Z przodu cały czas samotnie jedzie Pauline Ferrand Prevot, której przewaga zbliża się już do trzech minut.

fot. Bartek Wolinski / Red Bull

Na ostatnie okrążenie Lechner i McConnell wjeżdżają w odstępnie kilku sekund by co chwila się tasować. W pewnym momencie McConnell atakuje, Lechner nie odpowiada i wydaje się, że kolejność już jest ustalona. Jednak na technicznych fragmentach zmęczona Australijka popełnia kolejne błędy i Włoszka ponownie się do niej zbliża. Na kilkaset metrów przed metą dzieli je kilka, kilkanaście metrów. Ostatnia prosta to sprint i walka do samego końca, którą na swoją korzyść rozgrywa Lechner.

fot. Bartek Wolinski / Red Bull

Wcześniej, trzy minuty wcześniej, na metę samotnie wjeżdża Pauline Ferrand Prevot, która nie kryje radości.

fot. MAblinger

Maja Włoszczowska wystartowała z numerem 22 z trzeciej linii. Po rozbiegówce była 17. ze stratą minuty do prowadzącej Prevot. Z okrążenia na okrążenie awansowała, najpierw na 10., a ostatecznie na 8. lokatę. Metę przekroczyła ze stratą 5:44.

Na wyróżnienie zasługuje wynik Katarzyny Solus Miśkowicz, która pojechała jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy wyścig w swojej karierze. Startując z numerem 55 po rozbiegówce była już na 31. miejscu i wykręcała coraz lepsze czasy okrążeń, najlepszy to 17:20. Szybko przebija się w okolice 20. miejsca, by ostatecznie na mecie zameldować się na 19. miejscu ze stratą 9:38.

Gabriela Wojtyła zgodnie z zasadą 80% zostaje zdjęta na dwa okrążenia przed zakończeniem wyścigu i sklasyfikowana na 46. miejscu, a Aleksandra Podgórska przejeżdża tylko jedno pełne okrążenie i sklasyfikowana zostaje na 51. miejscu.

Wyścig elity mężczyzn to mocny atak Milana Vadera, który na czele utrzymuje się prawie do końca pierwszego okrążenia. Jednak przed wjazdem na drugą rundę wyprzedza go Jordan Sarrou wjeżdża z przewagą 5 sekund. Vader płaci za mocny atak, bo niestety z okrążenia na okrążenie traci spada na kolejne lokaty, by skończyć ostatecznie na 23. miejscu (+4:27).

Uwaga wielu osób skupiona jest na Nino Schurterze, który na samym początku ma jakiś problem i o mało nie zalicza upadku. Kosztuje go to kilka miejsc, rozbiegówkę kończy na 9. miejscu ze stratą ponad 20 sekund do prowadzącego wtedy jeszcze Vadera. W nie lepszej sytuacji jest Avancini, który jest dwa miejsca dalej za Szwajcarem.

fot. MAblinger

Schurterowi ani na chwilę nie udaje się zmniejszyć różnicy między jadącymi z przodu zawodnikami. Po raz pierwszy od 5 lat musi poczuć smak porażki, nie łapiąc się nawet na podium. Ze stratą 2:33 Mistrzostwa Świata w Leogang kończy na 9. miejscu.

fot. MAblinger

Podobny los spotyka Brazylijczyka Henrique Avancini, który co prawda tydzień wcześniej w pięknym stylu wygrał Puchar Świata w Novym Meste na Morave. Niestety w Leogang pozycje medalowe są poza jego zasięgiem. Co prawda na drugim okrążeniu przebija się na drugą lokatę, jednocześnie tracąc wtedy już blisko półtorej minuty do prowadzącego Francuza, ale to chyba kosztuje go zbyt dużo, bo od tego momentu spada na kolejne lokaty, by ostatecznie skończyć kilka sekund za Nino Schurterem, na 10. miejscu.

fot. MAblinger

Jordan Sarrou po samotnej jeździe zdobywa tytuł Mistrza Świata w kolarstwie górskim, tym samym detronizując Nino Schurtera, który tęczową koszulkę nosił nieprzerwanie przez ostatnie pięć lat.

Za plecami Francuza walka o kolejne dwa medale – w grze Mathias Flueckiger i rodak Sarrou, Titouan Carrod. Przez chwile do walki próbuje włączyć się Włoch Luca Braidot, ale nie wytrzymuje tempa.

fot. MAblinger

Fenomenalny wyścig, jak na debiut w imprezie mistrzowskiej tej rangi zalicza Krzysztof Łukasik, który startując z końca stawki, z numerem 75, już po rozbiegówce przebija się na 35. lokatę! Jedzie bardzo równy wyścig, wykręcając na kolejnych okrążeniach bardzo dobre czasy – 25, 25, 30, 28, 32. – najwyżej osiąga 25. miejsce Dopiero ostatnie okrążenie to kumulacja zmęczenia, dopiero 47. czas okrążenia i spadek na 30. miejsce ze stratą 6:25.

Bez dwóch zdań to jeden z lepszych wyników polskich zawodników na Mistrzostwach Świata elity!

Strata Filipa Helty jest na tyle duża, że na jedno okrążenie przed zakończeniem zostaje zdjęty z trasy zgodnie z zasadą 80% i sklasyfikowany na miejscu 58.

Bartłomiej Wawak po problemach na początku i spadku na ostatnie lokaty rezygnuje i wycofuje się z rywalizacji.

Pełne wyniki dostępne na tisssottiming.com, a powtórki do obejrzenia na redbull.com.

A za tydzień kolejne emocji – Mistrzostwa Europy w kolarstwie górskim, które rozegrane zostaną w Szwajcarii.

COMMENTS

DISQUS: 0