Bartosz Mikler (Victoria Jarocin Accent) – Memoriał Edwarda Pełki, Szczekociny / Super Puchar Polski, Koziegłowy

Bartosz Mikler (Victoria Jarocin Accent) – Memoriał Edwarda Pełki, Szczekociny / Super Puchar Polski, Koziegłowy

REKLAMA
Bartosz Mikler: “Zabrakło jeszcze jednej agrafki do zwycięstwa.”
Wyniki – 17-18 listopada 2018
Bartosz Mikler (Victoria Jarocin Accent) – Puchar Polski CX, Mikołów / Toi Toi Cup, Slany
Bartosz Mikler (Victoria Jarocin Accent) – Toi Toi Cup, Hole Vrchy
Bartosz Mikler (Victoria Helman Sport) – Paris – Roubaix Challenge

Bartosz Mikler wygrał niedzielny wyścig w Szczekocinach. Dzień później w Koziegłowach o kilka sekund przegrał z Markiem Konwą. Poniżej komentarz postartowy popularnego “Pana Tygrysa”.

Szczekociny.

Od początku tygodnia sprawdzałem prognozę pogody. Marzył mi się deszcz. W dniu startu pogoda jak na zamówienie. Start jak zwykle w Polsce został opóźniony. Na objazd trasy (oficjalny trening) mieliśmy całe 20 minut, podczas których zdążyłem zrobić trzy rundy. Nie bardzo wiedziałem gdzie jak jechać, a w błocie to akurat kluczowe czy pojedziemy szeroko czy zetniemy zakręt. Rozgrzewka jak zwykle przy takich warunkach krótsza.

Wystartowaliśmy. Pierwsze rundy jechaliśmy razem z Markiem. Na trzeciej rundzie na podbiegu/podjeździe trochę przyspieszyłem przed mocno techniczną sekcją. Dopiero na tej rundzie znalazłem idealne linie przejazdu. Atak okazał się skuteczny. Zyskałem kilka metrów przewagi. Jednak nie chciałem się podpalać, bo to był dopiero początek wyścigu. Jechałem mocno na zakrętach. Dużo razy driftowałem, ale nie zaliczyłem żadnego upadku. Uważam że jak zawodnik się wywraca, to przez brak umiejętności, a nie źle dobrany sprzęt czy ogumienie. Warto nadmienić że wymiana roweru odbywała się co rundę. Na tym okrążeniu zrobiłem 20 sekund przewagi, a na kolejnych powiększałem ją. Na metę wjeżdżam z prawie dwuminutową przewagą nad Konwą.

SPP Koziegłowy.

Przed startem miałem problem z rowerami. Suport się nie kręcił w obu, w jednym skończyły się klocki hamulcowe, zerwałem linkę przerzutki. Byłem mocno zdenerwowany tym faktem, ale jakoś sobie z tym poradziłem. Do tego korby nie kręciły się tak jak bym chciał. Trasa KLASYK. Zrobiłem trzy rundy zapoznawcze.

Start podobnie jak w Szczekocinach. Razem z Markiem Konwą byliśmy na prowadzeniu. Pod koniec trochę się pogubiłem i za bardzo puściłem Marka. Myślę że jakby meta byłaby 500 metrów dalej to kolejność na mecie byłaby inna. Kończę drugi ze stratą 9s.

COMMENTS

DISQUS: 0