Bartosz Mikler (Victoria Jarocin Accent) – Kaczmarek Electric MTB, Sulechów

Bartosz Mikler (Victoria Jarocin Accent) – Kaczmarek Electric MTB, Sulechów

Bartosz Mikler (Victoria Helman Sport) – XIII Bryksy Cross, Gościęcin
Bartosz Mikler (Victoria Helman Sport) – Mistrzostwa Polski CX, Sławno
Bartosz Mikler: “Chciałem już zejść i nie ukończyć wyścigu, ale…”

Pierwszy sprawdzian MTB w tym sezonie. Na starcie sama śmietanka maratonowa: Konwa, Gil, Kaiser. Koledzy z którymi rywalizuję zimą pokazali mi gdzie jest moje miejsce na dłuższych dystansach.

Do Sulechowa zawitałem pierwszy raz w życiu. Trasa miała być szybka. Założyłem sobie szybsze przełożenie tj. 36t 11-40. Na kilku podjazdach brakowało większej zębatki z tylu.

Ale od początku:

Na wyścig kierowałem autem sam. Zwykle mam szofera. Odbiór numeru. Szybkie śniadanie, zmiana stroju na kolarski i na start. Wystartowaliśmy, bez większego zdziwienia początek jechaliśmy razem. Było szybko, ale równo. Na 8km zaatakował Mikołaj Konieczny (szosowiec z Hurom Team), za nim ruszył Konwa, Zamroźniak, Grabarek i ja. Konieczny odpadł, później Grabarek. Zostaliśmy we trzech (ja, Konwa, Zamroźniak), a chwilę później straciliśmy kontakt wzrokowy z goniącą nas grupką. Tempo dla mnie było za wysokie, puściłem ich i dalej jechałem solo na trzecim miejscu z w miarę bezpieczną przewagą nad grupką.

Drugą rundę jechałem swoje. Za mną nikogo nie widziałem. Przewaga była spoko. Pewne trzecie miejsce. Zaliczyłem upadek, mało groźny ale pamiątka na kolanie została. Jednak przed początkiem trzeciej rundy zaczęły się kłopoty. Skurcze na tyle silne, że wielokrotnie musiałem się zatrzymywać. Pierwszy raz miałem tak mocne skurcze. Na podjazdach ledwo jechałem. Do mety 15 km. Wszystkie batony i żele zjedzone. Na bufecie nie mieli nic do jedzenia. Trudno, jechałem 15km/h. Zajęte miejsce nie grało w tym momencie roli. Dojechałem do mety. Przy mecie na bufecie zjadłem tonę pomarańczy i hektar bananów. Pojechałem do domu, po drodze tradycyjnie odwiedziłem złote łuki (MC) ;)

Przed tym wyścigiem miałem ciężki czas z moimi zawodnikami. Bardzo dużo poświęciłem im swojego czasu, żeby przygotować ich do najważniejszych wyścigów. Opłacało się, młodzi zostali v-cie mistrzami makroregionu w sztafecie mtb, v-ce mistrzem i mistrzem makroregionu młodzików w kolarstwie górskim. Cieszę się że swoją wiedzę mogę przekazywać młodzieży i dzięki mojemu doświadczeniu mogą wygrywać najważniejsze dla nich wyścigi. Uczę ich „marginal gains”, o którym zapomniałem przed swoim startem. Nie wyspałem się dobrze, źle zjadłem, za dużo powietrza w kołach i w amorze…

Długi dystans 76km mnie zjadł. Na kolejnym wyścigu obiecuje zwrócić większa uwagę na „marginal gains” 🙂

Nastepny start planuje właśnie na Kaczmarku w Krośnie Odrzanskim.

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0