Adam Żuber: “jesteś tak dobry, jak twój następny wyścig”

Adam Żuber: “jesteś tak dobry, jak twój następny wyścig”

Adam Żuber (Ośka Warszawa) – przełajówka Trek Boone
Adam Żuber: “Numerkiem lubuskiego weekendu zostało 2”
Adam Żuber: “Uwielbiam taką walkę ramię w ramię, to jest to.”

Trzy lata temu po 16 latach przerwy wróciłeś do kolarstwa przełajowego w zasadzie od razu na czołowe miejsca w tabeli, często podium. Czyli czym skorupka za młodu?

… nasiąknie, tym na starość trąci ;) No tak, w przypadku przełajów to nie jest takie trudne, ponieważ przynajmniej dla mnie to najfajniejsza kolarska dyscyplina.

Najfajniejsza, bo…

Przełaje dają możliwość bezpośredniej rywalizacji, walki ramię w ramię, wyścigi są dynamiczne i jak na kolarstwo trwają dość krótko, dzięki czemu człowiek po zawodach szybko dochodzi do siebie. Do tego na samych zawodach panuje miła atmosfera wzajemnego szacunku, co też ważne.

Nie wypominając nikomu wieku, „katalogowo” jesteś Masters, ale jednak zdecydowałeś się na starty właśnie w elicie. Czemu?

Startuje głównie dla samej rywalizacji oraz przyjemności ze ścigania się. Nie uprawiam tego sportu dla pucharków, których w mastersach byłoby na pewno więcej. Więc to głównie kwestia podejścia. Zdecydowanie wolę być któryś tam, ale walczyć na trasie niż jechać na wyścig w przeświadczeniu, że tylko defekt może mi przeszkodzić w zwycięstwie.

Jak duża różnica w poziomie sportowym w Polsce jest między elitą a masterami?

Ciężko powiedzieć, bo nie ścigałem się w mastersach, a pewno jakaś tam jest :)

W raptem cztery lata odbudowałeś formę, która pozwala mi dziś powiedzieć o Tobie, że jesteś w zasadzie pewniakiem jeśli chodzi podium i jednocześnie jednym z faworytów do walki o koszulkę Mistrza Polski. Formę na przełaje robi się latem przede wszystkim ścigając się na szosie?

Ktoś mądry kiedyś powiedział, że jesteś tak dobry jak twój następny wyścig, więc z tym faworytem to bym nie przesadzał. Odnośnie przygotowań to każdy ma swój własny sposób, jedni wolą szosę, drugim bardziej pasuje MTB. Ja osobiście wolę szosę, głównie jednodniowe klasyki i kryteria. Etapówki z braku czasu jestem zmuszony odpuścić (a szkoda).

Twój klub, Ośka Warszawa, to wybitnie szosowa ekipa, ale nie brakuje wśród Was także kolarzy górskich. Jednak patrząc z roku na rok widzę, że na jesieni coraz więcej z Was wskakuje na przełaje. To dobra alternatywa dla trenażera czy tylko jeden z elementów jesienno-zimowego treningu?

Przełaje stają się coraz bardziej popularne i stąd coraz więcej ludzi kupuje i zaczyna jeździć na przełaju. Dla wielu tak jak mówisz, to alternatywa dla trenażera, czy rolek i sposób na aktywne przetrwanie zimy, dla innych przełaj jest dyscypliną docelową i to cieszy najbardziej. Z tymi trenażerami i rolkami to byłbym ostrożny bo przełajowcy sporo na nich trenują ;)

Będąc w krajowej czołówce rozważasz start w Mistrzostwach Świata w lutym?

Czas pokaże.

Wyścig w Koziegłowach będzie ostatnim wyścigiem przełajowym w tym sezonie, będą to zarówno MP CX, jak i finał ORLEN Pucharu Polski. Patrząc na lata ubiegłe, jak oceniasz ten sezon od strony organizacyjnej? Co oceniasz na plus, co na minus? Co byś podpowiedział czy to organizatorom czy komisji przełajowej w kontekście kolejnego sezonu?

Poprawie uległy trasy na których się ścigaliśmy, nie chcę tu żadnej wyróżniać, bo naprawdę ciężko się do którejś przyczepić. W poprzednich sezonach różnie z tym bywało. Zdjęcia robione przez Darka Krzywańskiego, który został wynajęty w tym celu przez PZKol – to dobry ruch w kontekście budowania wizerunku tej dyscypliny. Odrobinę lepsza oprawa wyścigów, ale nadal jeszcze sporo do poprawy. Sędziowie jak najbardziej na tak, no może poza pojedynczymi przypadkami dziwnych startów z zaskoczenia.

Na minus ocenię wynagrodzenie zawodników za wkładany wysiłek, 300 czy 400 złotych za wygranie wyścigu to nie jest to, co zachęca. Brak elektronicznego pomiaru czasu na wyścigach, często gołym okiem widać, że czas mocno rozjeżdża się to co w realu, z tym co w komunikacie. Zmiany w harmonogramie starów poszczególnych kategorii (ten z zeszłego roku był chyba lepszy), szczególnie w kontekście zbliżających się MP.

To nad czym można by jeszcze popracować od strony organizacyjnej czy przygotowania trasy to: oznaczenie wystających korzeni, kamieni na trasie (sprayem), większe boksy techniczne, profesjonalne myjki (z całym szacunkiem, ale wóz strażacki lub wąż ogrodowy nie robią roboty) oraz większa dostępność toalet i miejsc na przebranie się byłaby mile widziana.

fot. Dariusz Krzywański / PZKol

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0