Bartosz Mikler: „Cały ambaras wykorzystał Paweł…”

HomeKomentarze

Bartosz Mikler: „Cały ambaras wykorzystał Paweł…”

Kolejny przełajowy weekend za Bartkiem. Tym razem konfrontacja w zasadzie najmocniejszej krajowej stawce – Adam Żuber, Paweł Szczepaniak, Mariusz Gil. Zabrakło Marka Konwy, który ścigał się tym razem w Czechach.

Wyścig przełajowy Zwierzyn

Moje pierwsze starcie z Pawłem Szczepaniakiem i Mariuszem Gilem. Od samego startu narzuciłem mocne tempo. Na kole Paweł i Mariusz. Na kolejnych rundach udało zerwać się Mariusza. Paweł nie był chętny do współpracy, więc większość wyścigu jechałem na prowadzeniu. Ostatnia runda, Paweł cały czas na kole. Na ostatnim zakręcie popełniłem błąd, uślizgło mi się koło, chyba za bardzo chciałem. Cały ambaras wykorzystał Paweł i mnie wyprzedził. Na wąskich singlach ciężko było go już wyprzedzić. Tego dnia muszę zadowolić się drugim miejscem.

Puchar Polski Strzelce Krajeńskie

Trasa typowo przełajowa, błoto, strome podbiegi, piach i jeszcze więcej błota. Start z mojej strony nieudany, w rundę wjeżdżam 4. Jednak na sekcji błotnej bez większego trudu wychodzę na prowadzenie i zyskuje parę metrów nad resztą. Od pogoni odrywa się Adam Żuber i nadrabia straty do mnie. Adi w połowie wyścigu dojeżdża do mnie i w tym momencie łapię kapcia. Do boxu jeszcze trzy agrafki. Adam atakuje, ja na zakrętach jadę zachowawczo (ciężko wchodzić w zakręty 180* na tylnym kapciu). Zmieniam rower. Do Adiego mam 15s. Ale chyba za bardzo chciałem go dojść i popełniałem ciągłe błędy, źle wybierałem ścieżki, straciłem koncentracje, zero płynności. Ze startu nie jestem zadowolony. Lubię takie trasy, ale w tym dniu coś poszło nie tak. Na metę wjeżdżam jako drugi.

COMMENTS

DISQUS: 0