Pucharowy dublet dla Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team

HomeINFORMACJE PRASOWE

Pucharowy dublet dla Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team

Start sezonu przełajowego Marek Konwa rozpoczął dynamicznie, wygrywając Puchar Słowacji w kategorii UCI C2. W Popradzie zawodnik Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team pokonał aktualnego mistrza Słowacji Martina Haringa. Katarzyna Soluś-Miśkowicz zajęła 1. Miejsce w Pucharze Polski MTB w Głuchołazach. Zawodniczka Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team zakończyła tym samym swój sezon startowy.

Marek Konwa – 1. miejsce w Pucharze Słowacji UCI C2, Poprad

Puchar Słowacji UCI C2 Poprad to szybkie i zarazem bardzo ciężkie zawody przełajowe. Runda dookoła rynku oraz strome sekcje w lesie dały w kość! Wyścig wygrałem na ostatniej rundzie, gdy Słowak, po wcześniejszym ataku, nie wytrzymał własnego tempa. Jak widać, zawsze trzeba walczyć do samego końca! Teraz czeka mnie tydzień treningów z dobrą regeneracją, ponieważ kolejny weekend to także dwa starty zagraniczne – 7. października wystartuję w TOI TOI Cup Jabkenice, a dzień później w Pucharze Słowacji w Rakovej.

Katarzyna Soluś-Miśkowicz – 1. miejsce w Pucharze Polski XCO, Głuchołazy

Ostatni raz w Głuchołazach startowałam w ramach popularnego wówczas cyklu Skoda Auto Grand Prix MTB, który gościł tam w latach 2001-2006. Pamiętałam, że zaraz obok deptaka jest idealny teren, który aż się prosi o organizację zawodów MTB. Dlatego cieszę się, że po tylu latach zawody powróciły do Głuchołazów. Trasa zupełnie inna niż kiedyś, lecz równie wymagająca, ciężka fizycznie i technicznie. Jazda na niej dawała się mocno we znaki każdemu zawodnikowi, a zjazdy dawały mi dużo frajdy. Szkoda tylko, że była tak mała frekwencja wśród kobiet. Zawody dobrze zorganizowane, nagrody, trasa na „piątkę”. Pomimo małej ilości zawodniczek, poziom jest wysoki. Nie było łatwo wyjść na prowadzenie i je utrzymać. Dziewczyny przetrzymały mój atak pod pierwszą bardzo długą i stromą  górę. Przez prawie dwie rundy nie byłam w stanie oderwać się od rywalek. Na trzecim okrążeniu moja taktyka dała efekty i utrzymałam prowadzenie do mety. Dla mnie to już koniec sezonu startowego. Bardzo cieszę się na myśl o wolnym czasie, który będę mogła spożytkować w dowolny sposób, spędzając jeszcze cały październik na rowerze. Za tydzień wybieram się razem z mężem i synem na Memoriał Marka Galińskiego, gdzie czeka mnie już bardziej przyjacielski start w ramach tego eventu. Zapraszam wszystkich pasjonatów do uczestnictwa w tej imprezie, aby uczcić w ten sposób naszego kolegę, trenera, mentora i najlepszego zawodnika. Do zobaczenia!

COMMENTS

DISQUS: 0