Mio Cyclo 205

Mio Cyclo 205

MiVia Run 350 – pierwszy zegarek dla biegaczy w portfolio Mio
Kross i Mio na testach
[PR] Co zrobić, gdy bieganie nie jest dla Ciebie?

Od czasu mojego testu Mio Cyclo 505 minęło już sporo czasu, zdecydowałem się sprawdzić zatem co oferuje Mio z liczbą 205. W sumie dobrze się złożyło, bo moje rowerowe priorytety dość znacznie się zmieniły od tamtego czasu i nie nastawiam się na trenowanie czy analizowanie cyferek i słupków. Jak miało się okazać Cyclo 205 kierowane jest właśnie do osób ze zdecydowanie mniejszym zacięciem sportowym.

Zaraz po odpakowaniu urządzenia jest lekkie zdziwienie gabarytem urządzenia. Sądziłem, że 205 będzie miało nieco mniejszy ekran niż 505, ale jest zdecydowanie na odwrót. Urządzenie jest duże i na pewno dla wielu może wydawać się za duże. Ja jednak po rozpoznaniu przeznaczenia tej nawigacji uważam, że wielkość służy na plus. Testowany model jest w wersji HC, czyli w komplecie dostajemy czujnik prędkości, kadencji, opaskę do mierzenia tętna, ładowarkę i akcesoria niezbędne do zamocowania urządzenia na (długim) mostku lub kierownicy.

Tak wygląda Mio Cyclo 205 w porównaniu z modelem 505

Dla wszystkich tych, którzy szukają urządzenia treningowego pozwolę sobie teraz wymienić rzeczy, których nie ma w 205, a są w 505. Po pierwsze nie mamy tutaj zakładki “trening”, urządzenie nie ma też bluetooth, ani wi-fi. Nie możemy do niego też podłączyć czujnika pomiaru mocy i nie współpracuje z Di2. To powinno jednoznacznie nam wskazywać na to, że raczej nie jest to typowo sportowe urządzenie, aczkolwiek dodanie paska do tętna i czujników może być mylące (chociaż czujniki są tylko w wersji HC).

Przejdźmy do obsługi. Wydaje mi się, że 205 ma bardziej czuły ekran niż 505. Może to jest tylko wrażenie, a może łatwiej działa dotyk dzięki temu, że ekran jest większy. Nie miałem z obsługą dotykową większych problemów, a w 505 czasem to się zdarza. Może to też już być spowodowane jej stażem. Producent deklaruje 10 godzin pracy na baterii, trzeba jednak pamiętać, że to czas podany bez używania żadnych nadajników i czujników. Maksymalny czas działania podczas tego testu to lekko ponad 5 godzin bez czujnika prędkości i kadencji i ze wskaźnika zjechały dwie kreski.

Zdecydowanie najmocniejsza strona tego urządzenia to nawigacja. Duży ekran tutaj jest zdecydowanie zaletą kiedy jedziemy ze znaczną prędkością i nie bardzo mamy możliwość spoglądania cały czas na ekran, bo skupiamy się na trasie. Szybkie zerknięcie na duży wyświetlacz czasem wystarczy by zobaczyć cyferki lub wskazówki nawigacji. W 505 czasem to się nie udaje i albo trzeba zwolnić, by móc na dłużej spuścić wzrok na monitor lub jechać dalej “na czuja”. Urządzenie jest wyposażone w preinstalowane mapy OSM (open street map), są one dość dokładne, ale jak to z mapami bywa, czasem są w nich ścieżki, które istnieją tylko teoretycznie. Przy ustawieniach nawigowania mamy do wyboru typ roweru jakim się poruszamy, a także możemy określić po jakim typie dróg chcemy jechać. Ciekawą opcją jest nawigowanie po wgranym śladzie. Urządzenie może nas doprowadzić na początek trasy, którą chcemy jechać lub poprowadzić do najbliższego punktu na trasie.

Ze wszystkich nowoczesnych funkcji w 205 brakuje mi synchronizacji przez wi fi, bo to bardzo ułatwia obsługę tego typu urządzeń. Natomiast po podłączeniu do komputera, możemy wysłać trasy do mioshare, które łatwo synchronizuje się z endomondo lub stravą. Jeżeli ktoś będzie bardzo chciał używać tego urządzenia jako “treningowego” to oczywiście nie będzie miał z tym większych kłopotów. Cyclo 205 ma możliwość modyfikowania dowolnie ekranu wskaźników, możemy tam wyświetlać wszelkie wartości dotyczące prędkości, wzniesienia, czasu jazdy, tętna etc, etc… W wersji HC dostajemy komplet czujników, urządzenie komunikuje się ze stravą, więc treningi jak najbardziej można analizować, ale tak jak wspomniałem we wstępie z pewnymi ograniczeniami.

Największą pociechę z Mio Cyclo 205 będą mieli fani eksplorowania nowych tras, bo to urządzenie może być też podstawowym wyposażeniem podczas wyprawy rowerowej. Nawigowanie to tak naprawdę główne przeznaczenie 205 i na tym polu sprawdza się naprawdę dobrze. Sam sprawdzałem urządzenie na dłuższych i krótszych trasach, korzystając głównie z pomiaru prędkości z GPS, bez użycia czujników, ale urządzenie sprawdzaliśmy też na kilku maratonach i treningach z podłączonymi czujnikami. Najbardziej interesowało mnie to, czy podczas jazdy na dużej prędkości w warunkach wyścigowych urządzenie nie spadnie z kierownicy. Na szczęście nawet kiedy rower wpadał na sekcję korzeni, czy kamieni Mio trzymało się dzielnie kierownicy i jest nadal z nami.

Mio Cyclo 205 to bardzo dobra nawigacja na rower z możliwością podstawowych funkcji do śledzenia treningów kolarskich. Użytkownicy, którzy liczą na małe kompaktowe urządzenie będą jednak musieli się przyzwyczaić do korzystania z całkiem dużego ekranu.

Wersja bez dodatkowych czujników kosztuje 769 pln, a testowana wersja HC 999 pln.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0