Łukasz Chalastra (Prema Cycling Team) – Kellys Cyklokarpaty, Kluszkowce

Łukasz Chalastra (Prema Cycling Team) – Kellys Cyklokarpaty, Kluszkowce

REKLAMA
Kellys Cyklokarpaty #3 – Z wizytą w „Małych Bieszczadach”
Plan na weekend 36/2017
Wyniki – 13-14 kwietnia 2019
Plan na (długi) weekend 17/2018
Plan na weekend 38/2016

Maraton w Kluszkowcach to swojego rodzaju EPIC na skalę kraju. Nie ma u nas za wiele maratonów z przewyższeniem sięgającym, a nawet przekraczającym 3000m. Kiedyś był taki maraton w Karpaczu, na który w zasadzie, nie czekałem tylko 3 godziny w roku, bo zaraz po przekroczeniu mety nie mogłem się doczekać kolejnego startu. Ten jak wiadomo się już nie odbywa, a w moim rankingu Kluszkowce w ramach Cyklokarpat przejęły tę pałeczkę.

Dla mnie ten maraton to mega przetarcie przed głównym punktem pierwszej części sezonu – Beskidy Trophy, a także miły powrót w „swoje strony”, bo w końcu pochodzę z Nowego Targu.
O trasie było już mnóstwo opowieści, a zjazd rzeczką do Ochotnicy obrósł już małą legendą – dookoła mnie chyba wszyscy o nim wspominali w sektorze. Jednym zdaniem – kawał konkretnej wyrypy. 83 km i 3 tysie przewyższenia na górskich stromych szlakach i technicznych zjazdach to jest TO!

Dwa lata temu wygrałem tu kategorię poza Pucharem Polski, rok temu byłem trzeci i wygrałem kategorię i nie ukrywam, że w tym roku chciałem poprawić swój rezultat i z takim nastawieniem przygotowywałem się mentalnie prawie od marca. Wizualizowałem sobie wyścig, układałem strategie i…  jak się czegoś za bardzo chce, to nie wychodzi. Nogi szły świetnie. Na pierwszym podjeździe udało mi się przeskoczyć do przodu i nadać swoje tempo, które mi odpowiadało i wydaje mi się, że pozwoliłoby na przejechanie całej trasy… ale na jednym z ciekawszych zjazdów nie doleciałem przeskakiwanych kamieni – załatwiłem dwie opony za jednym zamachem. Na nieszczęście dziury były na tyle małe i blisko obręczy, że uszczelniacz nie chciał złapać. Skończyło się dla mnie ściganie, a rywale doszli mnie dopiero przy drugim dopompowywaniu. Resztę wyścigu pokonałem spokojnie, mając w głowie „dobry trening”, a na zjazdach chciałem się dobrze bawić. Co 20 minut czekał mnie pitstop na pompowanie. A opony? Uszczelniły się zaraz po wyścigu i stoją niepompowane do dziś :)

Cyklokarpaty to świetnie zorganizowany cykl, obsługa na bufetach TOP! Oznaczenia trasy znacznie poprawione względem ubiegłego roku, poza jednym miejscem, gdzie albo ktoś zdjął strzałki, albo zapomniał je powiesić i dużą grupą zjechaliśmy prawie 2 km w złym kierunku. Całość na wielki PLUS!

Test przebiegł pomyślnie mimo braku dobrego rezultatu. Myślami jestem już w Jeleniej, a tam UCI Marathon Series, następnie Melevil Cup w Czechach i Beskidy Trophy.

Wielkie podziękowania dla załogi Prema Cycling Team i firmy Prema S.A za wsparcie w kolejnym sezonie!

COMMENTS

DISQUS: 0