Maciej Jeziorski (Uniwersytet Warszawski / Romet Factory Team) – Akademickie Mistrzostwa Polski XCO, Chorzów

Maciej Jeziorski (Uniwersytet Warszawski / Romet Factory Team) – Akademickie Mistrzostwa Polski XCO, Chorzów

REKLAMA
Karolina Cierluk (Politechnika Wrocławska) – Akademickie Mistrzostwa Polski, Chorzów
Akademickie Mistrzostwa Polski MTB 2017: Piotr Konwa i Paula Gorycka zwyciężają
Gabriela Wojtyła (Akademia Techniczno Humanistyczna Bielsko Biała) – Akademickie Mistrzostwa Polski, Chorzów
Klaudia Czabok (AWF Warszawa) – Akademickie Mistrzostwa Polski, Chorzów
Maciej Jeziorski (jezior.bike) – Akademickie Mistrzostwa Polski, Ogrodzieniec

Kolejne AMP-y za mną. W zeszłym roku wygrałem wyścig główny, więc cel był prosty- obronić tytuł Akademickiego Mistrza Polski. W poprzednich latach ścigaliśmy się na trudnej technicznie trasie w Jeleniej Górze. Tym razem zawody obyły się na łatwej i szybkiej rundzie w Chorzowie. Zdecydowanie wolałem Jelenią Górę, choć prawda jest taka, że to tegoroczna trasa bardziej pasuje do akademickiej imprezy. Z pewnością jest lepiej dopasowana do umiejętności większości uczestników.

Pierwszy dzień zmagań to starty indywidualne – jedno okrążenie jazdy na czas. Nigdy nie czułem się mocny w tej odmianie ścigania. Krótki, dynamiczny wysiłek to raczej nie moja bajka. Udało się jednak zająć trzecie miejsce, co było miłym zaskoczeniem i dobrym prognostykiem przed niedzielnym startem. Na wyścigu głównym karty rozdawał Piotrek Konwa, który od początku narzucił mocne tempo. Po kilku okrążeniach na czele jechała 4-osobowa grupka: Piotrek, Karol Michalski, Krzysztof Łukasik i ja. W pewnym momencie Piotrek odjechał na kilkanaście sekund i przez dłuższy czas trzymał taką przewagę. Na przedostatniej rundzie zdecydowałem się na atak. Tuż przed wjazdem na finałowe okrążenie, jadąc na drugiej pozycji, przebiłem tylną oponę. Przerwa w boksie technicznym i wymiana tylnego koła, uniemożliwia mi walkę o medal. Wyścig ukończyłem na czwartym miejscu. Złość i rozczarowanie – takie uczucia towarzyszyły mi po przekroczeniu linii mety. Pretensje mogę mieć tylko do siebie. Opona została rozcięta z mojej winy – dobiłem obręczą o niewielki schodek.

Z błędu wyciągam wnioski, zapominam o porażce i cisnę dalej. Samopoczucie jest ok, noga dobrze się kręci – to najważniejsze. W najbliższy weekend start w Czechach na Pucharze Świata. Cel – dać z siebie 100% :)

Fot.  Magdalena Wójcik

COMMENTS

DISQUS: 0