Zawodnicy EDF Trek Gdynia na podium w Luzino i Gdyni

Zawodnicy EDF Trek Gdynia na podium w Luzino i Gdyni

Agnieszka Patoka (ASE Trek Gdynia) – Bytowski Maraton im. Marka Cichosza, Bytów
Krzysztof Krzywy najlepszy po dwóch dniach ścigania w Pucku
Agnieszka Patoka (ASE Trek Gdynia): “Nie spodziewałam się takiego ładnego rozpoczęcia sezonu w Pomorskim!”
Wyniki – 8-9 czerwca 2019
MTB Pomerania Łęczyce – za nami druga edycja MTB Pomerania Maraton

W miniony weekend zawodnicy EDF Trek Gdynia wystartowali licznie na zawodach organizowanych w Trójmieście i okolicach. Na pierwszy ogień poszedł sobotni Pomerania MTB Maraton w Luzinie, gdzie udało się zgarnąć aż trzy pierwsze miejsca!

Łukasz Derheld 1. open ULTRA

Większość najdłuższego dystansu- ultra na Pomerania MTB Maraton Luzino spędziłem w towarzystwie Daniela Majkowskiego i Przemka Blokusa. Tempo nie było powalające, ale wspólna jazda na dość długich szutrowych odcinkach umożliwiała nam utrzymanie przewagi nad resztą stawki. Zauważyłem, że minimalne podkręcanie intensywności na bardzo dwóch stromych podjazdach pozwala mi odłączyć się od rywali, ale specyfika trasy, dystans 70km oraz jutrzejszy start w Cyklo MTB sprawiły, że wyścig musiał rozegrać się na finiszu. Na szczęście byłem dobrze przygotowany do tego elementu i mimo niewielkiej przewagi udało się pewnie zwyciężyć.

Michał Przybytek 1. open MEGA

Maraton MTB Pomerania w Luzinie był moim pierwszym startem w sezonie 2017. Zdecydowałem się wystartować na dystansie Mega 42km. Trasa przebiegała przez malownicze tereny i lokalne wzniesienia. Na 5km niestety spadł mi łańcuch i musiałem gonić czołówkę. Wyścig rozegrał się na stromym podjeździe, gdzie w końcówce trzeba było podbiegać. Zyskałem niewielką przewagę i ostatnie 12km pokonywałem samotnie zmierzając do mety. Udało mi się wygrać i cieszę się, że zdecydowałem się wystartować w dzisiejszych zawodach. Jutro kolejny start: Cyklo MTB.

Agnieszka Patoka 1. open MEGA

Bardzo cieszy mnie zwycięstwo w pierwszym w tym sezonie lokalnym maratonie MTB! Czy było łatwo? Nie tym razem! Już na linii startu w tłumie dojrzałam koleżanki, które też wpadły tutaj wygrać. Od startu starałam się wywalczyć bezpieczną i wygodną pozycję. Zabrałam się do mocnej grupy i przez pierwsze 6km nie obracałam się za siebie. Pełen gaz! Trasa szybka, przeważnie szutrowa, kilka wymagających podjazdów, ale też długie zjazdy, na których świetnie się czułam. Udało mi się pewnie wygrać. Jestem zadowolona ze swojej dyspozycji na dłuższym dystansie.

W niedzielę nie gorzej poszło na Cyklo Żuchliński MTB – Gdynia:

Tomek Repiński 1. Open Mega

Kolejny start za mną. Udało się wygrać, powtarzam udało, bo to co Andrzej Kaiser robił dziś na podjazdach było dla mnie morderczym wyzwaniem. Od km po starcie trzymaliśmy bardzo mocne tempo narzucone przez Fatera. Jechałem na dobrej 5 pozycji, tuż za Bodziem, Rzeszutem i Arkiem Petką. Andrzej z przodu bardzo mocno pracował na zmianie i z biegiem kilometrów zostało nas tylko dwóch. Wtedy już lecieliśmy druga rundę wzajemnie współpracując. Trasa była bardzo ciężka i zawierała wszystko, co powinna. Interwałowe fragmenty, pionowe zjazdy, zakręty i odcinki piaszczyste. Lubię takie wymagające trasy, zwłaszcza, kiedy jestem w formie. Dziś tej formy mi nie zabrakło i udało się w końcówce pokonać Andrzeja. Wielki szacun dla niego za postawę na trasie! Mam nadzieję, że jeszcze nieraz będziemy rywalizować o zwycięstwo. Kolejny mój start to Vienna Life Maraton Lang Team w Warszawie, gdzie startuje na najdłuższym dystansie Grand Fondo. Oczekiwania na ten wyścig? Jak zawsze czołówka i walka do samego końca.

Mariusz Goliński 1. (M50-59), 16. Open Mega

Mamy 9. kwietnia, a to był już mój czwarty wyścig w tym sezonie. Dziś pokonywałem trasę z szerokim uśmiechem na twarzy, dlatego, że jej układ był moim zdaniem zbliżony do ideału. Było tam wszystko, co powinna zawierać trasa MTB i aby wypaść dobrze, trzeba było mieć nie tylko nogę, ale umieć też trochę jeździć rowerem. Mój zegarek pokazał 1350 metrów w pionie, co na niezbyt długim wyścigu nad morzem jest już dość konkretną wartością. Wyścig układał się dla mnie dobrze… do czasu. Pod sam koniec opadłem nieco z sił, co normalnie nie zdarza mi się na tak krótkich startach, a to kosztowało mnie ze 2 miejsca, ale i tak „udało mi się” pewnie wygrać kategorię, z ponad 20-minutową przewagą nad drugim zawodnikiem. Już za dwa tygodnie nadarzy się okazja, by się poprawić na kolejnej imprezie tego cyklu w Gdyni.

COMMENTS

DISQUS: 0