Bartosz Janowski (Romet MTB Team) – Cyklokarpaty, Pustków Osiedle

HomeKomentarzeRomet Racing Team

Bartosz Janowski (Romet MTB Team) – Cyklokarpaty, Pustków Osiedle

Najszybsza edycja Cyklokarpat za mną! Płaskie maratony przynoszą ze sobą zawsze wiele emocji. Większość kolarzy górskich ich nie lubi i traktuje, jako zło konieczne. Jednak ja na ten temat mam trochę inne zdanie :).

Wiadomo, jeśli miałbym po płaskich trasach jeździć cały sezon w każdy weekend to na pewno by mi się taka sytuacja nie podobała, w końcu jestem góralem! Natomiast w przypadku, jeśli szybki maraton jest jednorazowym incydentem w kalendarzu, to nagle okazuje się świetnym przerywnikiem i odskocznią od ciągłego „mulenia” w górach :) Autentycznie tak jest!


bartek janowski cyklokarpaty pustków (1)


Dla mnie szybki wyścig jest ogromnym wyzwaniem i wiąże się z większym stresem przedstartowym, co objawiło się na linii startu w Pustkowie-Osiedlu wzmożoną motywacją do walki, wzmożonym tętnem i adrenaliną ;) Może aż tak mocno tego nie było widać, ale wierzcie mi – czułem to. Z poziomem pobudzenia trafiłem idealnie w moje optimum, a często przed startem przysypiam :) Kompletnie odmienna taktyka i szybkość, specyficzne elementy rywalizacji – poruszanie się w peletonie, jazda na kole, trzymanie tempa, zaciąg, do tego wspomniany stres przedstartowy i emocje towarzyszące zmaganiom na trasie i zazwyczaj również finiszowi – to wszystko sprawia, że dla zatwardziałego górala płaski maraton jest nowym postępowym bodźcem, możliwością do dalszego rozwoju i doświadczeniem na plus w budowaniu wszechstronnej formy kolarskiej!

Ok, w powyższym temacie mam nadzieję, że wszyscy się zgodzą albo chociaż większość :) Jednak po płaskich maratonach pojawią się często komentarze postartowe, że była jazda po kole, finisz i w ogóle do bani i niesprawiedliwie… ;) W tym miejscu podobnie jak Mickiewicz ;) przytoczę cytat z Niccolo Machiavellego aktualny również dla kolarstwa – „Macie, bowiem wiedzieć, że są dwa sposoby walczenia – trzeba być lisem i lwem”. Na mecie wygrywa po prostu najlepszy, w danym dniu i na danej trasie, koniec i kropka. To tak w ramach wewnątrz klubowej polemiki z Dominikiem :), mam nadzieję, że nie będzie miał mi tego za złe :D hi hi :)


bartek janowski cyklokarpaty pustków (3)


Wracając do maratonu Cyklokarpaty to bardzo mi się podobało! Gratulacje należą się organizatorom i lokalnej drużynie Chemik MTB Pustków za trasę, która była świetna, różnorodna i pomimo tego, że profil wyścigu nie zawierał gór to jednak nie można było się na niej nudzić. Dla koneserów technicznej jazdy było kilka fajnych ścieżek w tym niezły singielek z profilowanymi bandami. Znalazła się też rakieta V2 – atrakcja i ciekawostka dla wielbicieli historii i militariów, czyli również dla mnie :) W trakcie rywalizacji byłem wspomnianym lisem i lwem. W odpowiednim momencie i miejscu „wyskoczyłem” z peletonu, co oczywiście ze względu na prędkości przelotowe nie było łatwe i dalej sukcesywnie pracując metę Giga osiągnąłem na pierwszym miejscu.

Teraz czeka mnie luźniejszy weekend z interwałami :), a myślami jestem już na Mistrzostwach Polski w maratonie MTB, gdzie również zamierzam powalczyć na maksa :)!

COMMENTS

DISQUS: 0