B’TWIN MACH 720CF

B’TWIN MACH 720CF

REKLAMA
B’TWIN prezentuje kolekcję na rok 2017
Rower górski HT do 5 tys PLN [zestawienie]
B’TWIN Rockrider 900 [2017]
Flesz #mtbxcpl – 02-08-2017
Rower górski za 3000 złotych [2017]

Szybko rozwijająca się pod skrzydłami sieci Decathlon francuska marka B’TWIN na stałe zadomowiła się w dyskusjach pod tytułem “jaka szosa na początek”. Szczególnie mocno da się to zauważyć w kontekście rowerów w przedziale cenowym 1800 – 2500zł. Wystarczy zapytać na pierwszej lepszej grupie lub forum dla szosowców i triathlonistów. Nie ma wątku, w którym modele Triban 500 i 520 nie byłyby polecane zaczynającym przygodę z rowerem szosowym. Nie jest to szczególne zaskoczenie patrząc na cenę i wyposażenie tych rowerów. Czy tak samo polecane będą rowery karbonowe B’TWIN osobom oczekującym czegoś więcej od swojego przyszłego roweru szosowego?

Unboxing

Spotkanie z MACH 720 CF miało być moim pierwszym kontaktem z rowerami szosowymi B’TWIN, byłem ciekawy tego spotkania i wyczekiwałem na jego nadejście. Żeby nie psuć sobie radości nie szukałem i nie czytałem nic na jego temat. Nie wiedziałem o nim nic ponad to, co powiedziano mi na początku – “karbonowa szosa na 105-ce”. Super, wysyłajcie!

Po wyjęciu roweru z kartonu w oczy rzuciły mi się trzy rzeczy: nowoczesne kształty ramy z wysokim kominkiem, wyglądająca jak zamiennik pozagrupowa korba Shimano RS500 oraz naklejka “Designed and tested in Flanders”. To ostatnie szczególnie wzbudziło moje zainteresowanie, byłem ciekaw ile z Flandrii jest w tym rowerze.



Pierwsze wrażenia

Karbonowa rama naprawdę cieszy oko, wszystkie załamania i przejścia wyglądają bardzo dobrze, ciekawie i świeżo. Ciężko przejść obok tego roweru obojętnie i wybija się z tłumu dostępnych na rynku modeli. Duża główka i solidny węzeł suportu sugerują dużą sztywności. Dopełnieniem nowoczesnych kształtów jest czarno – szare malowanie, a ekstra świeżości dodają modne fluo-zielone elementy na ramie i dwukolorowa owijka. Rurki tylnego trójkąta wyglądają dość zgrabnie, przywodzą do głowy myśli o dobrych właściwościach tłumiących konstrukcji.

Jak wspomniałem MACH 720 CF opisano mi jako rower na “105-ce”, dlatego korba RS500 oraz hamulce sygnowane prze B’TWIN były lekkim zawodem. Czy słusznym? Dowiem się podczas jazdy, dajmy im szansę.

Na koniec jeszcze dwa słowa o kołach. Aluminiowe, obrandowane są przez B’TWIN, z wysokością 24mm i 20 aero szprychami. Na kołach znajdziemy opony Hutchinson Equinox składające się z dwóch mieszanek gumy, twardszej na górze i miękkich po bokach. Trochę za wąskie jak na Flandrię. Tyle oglądania, zobaczmy jak jeździ.



Jazda

Po wskoczeniu na rower, przyjemne zaskakuje pierwszy kontakt z kierownicą. Wygodna gruba owijka, pewny chwyt, bardzo dobrze leży pod ręką.

Pozycja na rowerze jest zdecydowanie sportowa, wyciągnięta za sprawą długiej górnej rury i długiego mostka. Pozwala na sprawne pokonywanie podjazdów i osiąganie dużych prędkości na odcinkach płaskich. Mach 720 ma dość krótkie tylne widełki, dzięki czemu żwawo wchodzi w zakręty, jednak długa baza kół zabiera skrętności. Z drugiej strony rower jest naprawdę stabilny przy dużych prędkościach i pozwala uzyskać satysfakcjonującego osiągi. Również na zjazdach rower jest bardzo stabilny, w czym pomaga duża sztywność ramy. Bez obaw możecie osiągać prędkości kwalifikujące się pod 200 zł i 2 punkty karne, a nawet więcej :)

Napęd 105 jest bez zarzutu, odkąd w zeszłym sezonie Shimano odświeżyło tę grupę rowery w nią wyposażone nabrały dodatkowej jakości. Powstało już wiele recenzji i wylano wiele zachwytów na jego temat, nie będę oryginalny mówiąc, że nie czuję różnicy między jazdą na Shimano 105, a Shimano Ultegra. Jeżeli ktoś jest w stanie przeboleć wyższą wagę, z jej solidności i precyzji będzie na pewno zadowolony. Jedenastorzędowa kaseta 11-28 oraz kompaktowe 52/36 z przodu stanowią uniwersalny zestaw dla amatorów, który sprawdzi się w każdym terenie. Niestety mechanizm korbowy z poza grupy Simano 105 robi różnicę, szczególnie tam, gdzie konieczne jest mocniejsze depnięcie. W przeciwieństwie do korby, hamulce B’TWIN, choć na początku budziły wątpliwość, to okazały się być bardzo dobrym zamiennikiem dla Shimano 105 i nie ma do nich zastrzeżeń.

Nie wiem, kto testował ten rower we Flandrii, ale jeżeli nie robił tego tylko na maszynach, to mu współczuję. Najogólniej mówiąc rower jest surowy. Tył, w przeciwieństwie do karbonowego widelca i wbrew moim wyobrażeniom, nie jest tak elastyczny i absorbujący, jak by sobie tego życzyło moje siedzenie. Przy takich właściwościach opony 23 mm są zdecydowanie za wąskie, przez co dziury, bruki i wyboje dają się jeszcze bardziej we znaki.



Frajda

W całym wyścigu zbrojeń, coraz niższych wagach i osiągach, porównywaniu geometrii nie możemy zapomnieć o tym, żeby kolarstwo czy szerzej – jazda na rowerze sprawiała nam przyjemność. Czy miałem frajdę testując MACH 720 CF? Nie tyle ile się spodziewałem. Największą sprawiały mi zjazdy. Geometria i budowa ramy pozwalają na na śmiałe osiągnie przyjemnych prędkości bez obawy o to, że coś pójdzie nie tak. Niestety dużo przyjemności z jazdy odbiera “twardość” tego roweru. Z frajdą z jazdy na 720 CF jest jak z całą resztą – jest dobrze, ale drobnostki zaburzają obraz.



Podsumowując

B’TWIN Mach 720 CF nie jest rowerem bez wad. Jednak są one na tyle niewielkie, że w połączeniu z ceną stanowi świetną propozycję dla osób szukających pierwszego roweru na ramie z włókien węglowych. Kształty karbonowej ramy, niebanalne i agresywne, robią wrażenie zarówno ze względu na linię, jak i malowanie. Rower jest zadziorny, świetnie się prowadzi, a napęd Shimano 105 nie wymaga dodatkowej rekomendacji. Założenie szerszych opon nie jest problemem i jestem przekonany, że większości użytkowników korba nie będzie robić dużej różnicy. B’TWIN konsekwentnie buduje swoje rowery i żongluje osprzętem w celu wyśrubowania ceny. Czuję, że niedługo w dyskusjach o rowerach z przedziału 5000 – 7000 rowery tej marki będą pojawiać się w rekomendacjach równie często, co TRIBAN w przedziale ok. 2 tys.



 

COMMENTS

DISQUS: 0