Amatorzy donoszą: “to tylko defekty, jedziemy dalej!” – Sudety MTB Challenge, Etap II

Amatorzy donoszą: “to tylko defekty, jedziemy dalej!” – Sudety MTB Challenge, Etap II

REKLAMA
Amator donosi: “przewyższeń nie oszukasz” – Kellys Cyklokarpaty, Kluszkowce
Amator donosi: “sercem „wyjechane” podjazdy, z głową zaliczone zjazdy” – Gwiazda Południa, Maków Podhalański
Amator donosi: “robotę zrobiła pogoda” – MTB Cross Maraton, Bodzentyn
Amator donosi: “Shut up legs!!!” – Bike Adventure #3, Szklarska Poręba
Amator donosi: “przegiąłem, a za każde przegięcie w sporcie wytrzymałościowym płaci się podwójnie” – Bike Maraton, Miękinia

Dziś ten dzień, który najczęściej jest lekceważony przez tych, którzy tu jeszcze nie startowali. Pozornie krótki bez wielkich podjazdów i przewyższeń. Głównym punktem programu był oczywiście singiel szlakiem granicznym. Zawieszenie odpinamy na szczycie Czernicy i generalnie od teraz dość długo nie będzie trzeba z nim nic majstrować. Szlak graniczny można powiedzieć, że ciągnie się w nieskończoność, ale tak naprawdę można łatwo poznać kiedy się kończy – na kostkach przestajesz czuć charakterystyczne łaskotanie Borówek.

Tutaj niestety smutniejsza część dzisiejszego dnia, w Sancie psuje się tylna przerzutka, ale na szczeście Czesi w serwisie wymieniają ją na nową. Szlak graniczny się skończył, ale niech nie wydaje Ci się, że to już koniec borówek na dziś, przed nami Góra Borówkowa, do góry i w dół. To bardzo ważny punkt na mapie wyścigu, szczególnie jeśli używasz Stravy. Dalej mamy trochę odpoczynku, ale na koniec jeszcze jeden zryw, podjazd do kapliczki na szczycie drogi krzyżowej w Bardo i zjazd do mety. Tutaj kolejny defekt, tym razem przecięta opona, na szczęście jest blisko do mety. Uff… krytyczny etap wyścigu za nami. Najgorsze chyba za nami, czekamy jeszcze na niewiadome czyli na etap z Głuszycy do Karpacza.

COMMENTS

DISQUS: 0