Amatorzy Donoszą: “Ale jak to Challenge bez Śnieżnika!!??” Sudety MTB Challenge, Etap I

Amatorzy Donoszą: “Ale jak to Challenge bez Śnieżnika!!??” Sudety MTB Challenge, Etap I

Amator donosi: “fizycznie dla mnie to był ciężki maraton” – Bike Atelier Maraton, Żarki
Amator donosi: “kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie” – Kellys Cyklokarpaty, Koninki
Amator donosi: “Biegi przełajowo błotne” – Puchar Burmistrza Białej, Biała
Amator donosi: „najtwardszy metal hartuje się w najgorętszym ogniu” – Bike Adventure #1, Szklarska Poręba
Amator donosi: “lokalizacja godna Mistrzostw Polski” – Bike Maraton, Wałbrzych

No i się zaczęło! Zlało wczoraj deszczem Sudety i niestety organizatorzy wycięli nam Śnieżnik i trochę szlaku granicznego. Szkoda, ale mówi się trudno i jedzie się dalej. Na szczęście w trakcie etapu pogoda była super, nawet momentami duchota i parno dawały w kość, a miało padać ;)

Dziś lekkie problemy z korbą w sancie, jeszcze jej nie rozkręciliśmy, bo najpierw zupa – trzeba mieć w życiu jakieś priorytety. Przez wycięcie kilkunastu kilometrów przyjeżdżamy na metę dość szybko… chyba godzinę albo lepiej przed planowanym czasem. Oczywiście mimo skrócenia były atrakcje, ale takie solidne czekają nas jutro. Czekamy na szlak graniczny, żeby tam Santa i Ibis pokazały swoje możliwości.

W tym roku do Challenge’u przystępujemy lekko z marszu, ale mieliśmy okazję trochę pojeździć w górach i nogi jako tako niosą, dziś kończymy około 70-80 pozycji open. Liczymy dalej na dobre warunki pogodowe. Od jutra czeka nas trochę zabiegów logistyczno kwaterowych, ale damy radę :)

COMMENTS

DISQUS: 0