Stanisław Nowak (Creon Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Gielniów

Stanisław Nowak (Creon Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Gielniów

Wojciech Halejak (JBG-2 Professional MTB Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Gielniów
Jakub Wolcendorf (Jakoobcycles.com) – Mistrzostwa Polski XCO, Gielniów
Marta Mikołajczyk (Crazy Racing Team) – Memoriał Marka Galińskiego – Gielniów
Górska jazda w centrum Polski – MTB Opoczno Maraton [pr]
Memoriał Marka Galińskiego 2015 – Gielniów – junior / masters [galeria]

Po znakomitym sezonie przełajowym miałem wielkie ambicje na nadchodzący sezon MTB. Pierwszy start w Mediolanie i 33 miejsce nie było porażką ani dobrym wynikiem. Kolejne starty były coraz gorsze, jeden wyścig nawet zakończyłem po pieszej rundzie. Nie czułem się najlepiej na treningach, nie przynosiły one oczekiwanych rezultatów. Musiałem robić przerwy. Łącznie, lekko licząc ponad 3 tygodnie bez treningów. Wraz z początkiem wakacji zaczęło się poprawiać. Więcej, dużo więcej snu, brak stresu, dużo czasu oraz powoli zacząłem traktować całe to kolarstwo jak zabawę.

Treningi na krętych ścieżkach, skoczniach albo szosą w ładnej scenerii Beskidu Wyspowego, nad rzekę i z powrotem. Nie trenowałem, jeździłem na rowerze wplatając w to czasami jakieś przyśpieszenia. Garmina chowałem do kieszeni. W planach był start na Mistrzostwach Polski. Lekko dotarłem wcześniej, na iście górskiej trasie w Skomielnej Białej (PP). Na pierwszej rundzie emocje trochę mnie poniosły, pojechałem za szybko i resztę wyścigu pokutowałem. Ale wygrałem walkę ze sobą samym. Ukończyłem ciężki wyścig. Gratulacje. Był po nim progres, a niektórych ten wyścig dobił. Nabrałem jeszcze większego dystansu.


stanisław nowak gielniów


Do Gielniowa pojechałem w środę. Trasa marzenie, przełajowa! Nie wyczerpująca fizycznie. Multum zakrętów, jeden wielki techniczny przejazd, bardzo krótkie podjazdy na przepchanie korby. Ładowałem węgle jak nigdy, ile wlezie, musiało starczyć na ponad godzinę. Podchodziłem do tego startu jak do tych przejażdżek na ścieżkach, chciałem poskakać, robić whipki, manuale i inne te super rzeczy. Dać kibicom widowiskowy popis.

Na starcie zero stresu, tętno poniżej 100. Start, rozbiegówka. Nogi fantastico! Ot tak trzymam tempo. Wjazd na rundę, prosty myk, z 10 pozycji na 1, sprytnie. Potem trochę spadłem, 5 miejsce. Do zakrętów kolejki, swoje tempo, przechodzę kolejnych kolegów, jadę nadal wysoko, swoim przyjemnym tempem dokładam kolejne sekundy. No i ten doping! Co on potrafi zrobić. Byłem skupiony.

Kolejne okrążenia, dalej czuję się dobrze. I spadł łańcuch… Przecież byłem spokojny, parę sekund i jadę dalej, nawet uśmiecham się do kibiców. Jestem na mecie pierwszy, Pierwszoroczny Mistrz Polski z Małopolski. Wyrwałem się z transu, dziękuję Bogu, Wszechmogący dziś po mojej stronie. Minęło parę dni, bawię się tym dalej. Chciałbym Was zaskoczyć jeszcze w zimie, na CX. Za rok pojechać na świecie w top 20. Chciałbym śmigać. Marzeniom trzeba pomóc.

fot. fotosa.pl

COMMENTS

DISQUS: 0