GT Grade Carbon 105

GT Grade Carbon 105

SHIMANO STEPS sterowany klamkomanetkami w gravelach i szosówkach
Polskie wyścigi gravelowe – czy to możliwe?
Przełajówki i gravele – przegląd rynku [2018/19]
AUTHORska oferta 2016
Cannondale Synapse Carbon Apex 1 SE, na trójstyku kolarskich neuronów

Od samego początku bardzo spodobało mi się podejście GT do tematu gravela. W wyglądzie i wzornictwie ma być to prosty projekt, może z wyjątkiem charakterystycznego dla tej marki trójkąta. Fajne jest to, że jednak cały czas jest tu bliżej do roweru szosowego niż jakiejś hybrydy trudnej do określenia.


gt grade carbon 105 (3)


Grade’a od szosowej konstrukcji różni niewiele. Po pierwsze możemy założyć opony nawet do 35 mm. Na pewno na pierwszy plan wychodzą także hydrauliczne hamulce tarczowe. Rama wykonana jest w geometrii 24h – ma to oznaczać komfortową pozycję, nawet przez długie godziny. Dłuższa baza kół, bardziej płaskie kąty i delikatnie wyższa główka ramy, wszystko to ma pracować na nasz komfort i faktycznie nawet na długich wypadach plecy miały się dobrze. Dość ciekawej techniki użyto do zrobienia dwóch górnych rurek tylnego trójkąta. Oprócz carbonu są tam także włókna szklane co pozwala na delikatną pracę i jeszcze lepszą poprawę komfortu bez utraty bocznej sztywności.

Dla mnie osobiście największym plusem tego roweru jest pewna i łatwa kontrola. Kierownica, którą tu zastosowano wygląda jak kierownica przełajowa z gięciem na zewnątrz 16 stopni. Jak wskazuje nazwa tego modelu – będziemy tu mieć głównie do czynienia z grupą 105. Są oczywiście od tego odstępstwa w postaci pozagrupowych hamulców R785.



Spoza Shimano mamy także sztycę carbonową od FSA i bardzo wygodne siodło Fizik Aliante R7. Koła zbudowane są na piastach Formula, z przodu sztywna oś 15 mm i na obręczach Stans Grail.

Należy sobie zadać pytanie do czego taki rower? W Polsce chyba nie ma za wielu miejsc gdzie można by takiego roweru używać jako pierwszego. Ale jak już się znajdzie trochę szuterku, to raz dwa i oczy się świecą. Łatwość “wchodzenia” na wysokie prędkości jest bardzo łatwa, utrzymanie jej także. Bo chwili dłuższego zastanowienia pojawiły mi się kolejne wnioski. Rower może służyć jako szosówka z węższymi oponami niż te fabryczne. Kiedy pojedziesz w nieznane i nagle skończy się asfalt to nie stało się nic, bo też możesz mieć do tego odpowiednie gumy. Na koniec na upartego można wsadzić do niej opony przełajowe i nawet się lekko pościgać zimą.



Najważniejszym jednak plusem takiego roweru jest to, że po przesiadce na normalny rower MTB, czujesz się dużo pewniej technicznie. Co by nie mówić to kokpit Grade wymaga jednak skupienia i uwagi. Rower MTB “słucha się” bardziej kolarza lub kolarki. Nad Grade’em trzeba trochę popracować, ale to praca, która wraca do nas ze zdwojoną siłą. Taki rower spokojnie znajduje miejsce na mojej liście TOP 20 rowerów do kupienia w przypadku szóstki w lotto.

Szczegóły na temat tego roweru poznasz na stronie producenta.

Galeria roweru:


COMMENTS

DISQUS: 0