Antoni Świderski (Trezado BikeTires.pl) – Puchar Polski, Tuchów

Antoni Świderski (Trezado BikeTires.pl) – Puchar Polski, Tuchów

Podium dla Dygacza i Grudnia na maratonie w Olkuszu
Wojciech Halejak (JBG-2 Professional MTB Team) – Mistrzostwa Europy XCM – Sigulda
Arkadiusz Mirek (KCP Elzat Bieniasz Bike) – Puchar Słowacji, Rakova
Katarzyna Solus Miśkowicz (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB) – Puchar Świata, Albstadt
Magdalena Sadłecka (Euro Bike Kaczmarek Electric) – Puchar Czech, Praga

Wyścig w Tuchowie był moim pierwszym startem na zawodach Pucharu Polski. Nie znałem swoich konkurentów i nie wiedziałem czego się spodziewać. Jako mazowiecki góral niskopienny obawiałem się zawodników z lokalnych klubów, którzy na codzień trenują w takich warunkach. Dzięki uprzejmości Mariusza Sarwińskiego, który zaoferował nam transport i nocleg w swoim old-schoolowym camperze już w sobotę byliśmy na miejscu i mogłem dokładnie poznać trasę i przygotować się do niedzielnej rywalizacji.

Nasza runda to uproszczona wersja rundy dla dorosłych. Od startu długi asfaltowy, a potem płytowy podjazd, chwilowe wypłaszczenie potem zjazd sekcją z dropami i dojazd do mety. Szczególnie podobało mi się skakanie z dropów, chociaż na początku trochę się bałem. Poćwiczyłem pod okiem mojego kuzyna Cypriana i okazało się, że strach tkwi tylko w głowie.

W dniu zawodów byłem zaskoczony faktem, że z naszej trasy zostały wyłączone dropy i musieliśmy zjeżdżać chickenami. Drugie co mnie zaskoczyło, że jako jeden z nielicznych przed startem rozgrzewałem się, a większość moich konkurentów przez godzinę podpierała barierkę.

Moją taktykę na niedzielny wyścig zainspirował mój kolarski idol Nino Schurter. Miał być od początku ogień i poprawka przed metą.

Przed startem zostałem mile zaskoczony wyczytaniem i ustawieniem w pierwszym rzędzie wśród mocnej stawki zawodników z lokalnych klubów. Ułatwiło mi to realizację moich założeń. Po starcie ruszyłem jako pierwszy, po chwili doszły mnie dwie osoby którym siadłem na koło. Na koniec dość długiego i wymagającego podjazdu razem z jednym z moich konkurentów uciekliśmy reszcie stawki. Na zjeździe mój rywal nieźle sobie radził – widać, że był wprawiony, na szczęście nie pozwoliłem mu odjechać. Już na dole na szosie w chwili kiedy mój konkurent pił zdecydowałem się na atak, wyprzedziłem go znacząco, jeszcze bardziej uciekłem mu na podjeździe i utrzymałem tą pozycję nie odpuszczając aż do mety.

Chciałbym bardzo podziękować mojemu klubowi za doping i kuzynowi Cyprianowi, że pożyczył mi rower. Polecam bardzo serwis Bajka Grzegorza Piątkowskiego, który przygotowuje nam sprzęt i mleczko Trezado dzięki któremu jechałem pewnie i spokojnie na nowych oponach od BikeTires.pl nie martwiąc się, że złapię kapcia.

COMMENTS

DISQUS: 0