Monika Żur (BH SR Suntour KMC): nikt za darmo do Rio nie pojedzie

Monika Żur (BH SR Suntour KMC): nikt za darmo do Rio nie pojedzie

Wyścigi kwalifikacyjne na IO w Rio
Jordan Sarrou (BH SR Suntour KMC) – Próba olimpijska – Rio, Brazylia
Marek Konwa: jestem tylko człowiekiem
Nino Schurter (Scott Odlo) – Próba olimpijska – Rio, Brazylia
Mistrzowskie rozdanie sezonu olimpijskiego

Brązowy medal ME w 2015 otworzył Ci drogę do międzynarodowej kariery. Zrządzenie losu, zwłaszcza, że Twoja poprzednia ekipa mimo zapowiedzi walki o medale w Rio, z końcem 2015 przestała istnieć. Oferta BH SR Suntour KMC była jedyną, którą dostałaś czy też miałaś z czego wybierać?

Do wyboru miałam kilka opcji, w grę wchodziła również szosa. Ze względu na sezon olimpijski postawiłam na kolarstwo górskie i tak trafiłam do BH Sr Suntour KMC. Już teraz wiem, że była to dobra decyzja.


[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/monikazur8/photos/pb.157542327691570.-2207520000.1460529412./812894458823017/?type=3&theater/” width=””/]


Sam kontrakt dotyczy tylko roku olimpijskiego czy też daje Ci dłuższą perspektywę? Sama myślisz o tym co później, czy stawiasz wszystko na jedną kartę?

Podpisałam roczny kontrakt. W głowie mam już pomysł na przyszły sezon, ale jeszcze za wcześnie by o tym mówić.

Mimo zmiany barw projekt „jadę do Rio” zdaje się nabierać tempa. W 2016 jesteś razem z Olą Dawidowicz i oczywiście Mają Włoszczowską objęta szkoleniem centralnym. Za Tobą niestety dość pechowy start kwalifikacyjny w Bundeslidze. Oznacza to nic innego, że europejskie PŚ musisz pojechać celująco.

Jestem objęta szkoleniem centralnym. Dla zawodnika to idealne rozwiązanie. Razem z grupą daje płynność szkolenia i zabezpiecza cały sezon.


[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/monikazur8/photos/pb.157542327691570.-2207520000.1460529405./847848485327614/?type=3&theater/” width=””/]


Jeśli chodzi o start w Bad Sackingen, to wszystko wskazywało na zwykłe, lekkie przeziębienie. Rzeczywistość jednak okazała się dla mnie dużo gorsza i wyjęła mi z życia prawie 2 tygodnie. Potrzebna była kuracja antybiotykowa rozpoczęta tydzień przed wyścigiem kwalifikacyjnym. Musiałam odstawić rower na bok. Po pięciu dniach przerwy, w piątek przed wyścigiem w Bad Sackingen wsiadłam na rower. Bardzo chciałam, ale tym razem niewiele się dało zrobić. Zostały dwa wyścigi kwalifikacyjne, co oznacza że nie mogę popełnić już żadnego błędu. Będzie ciężko, ale nikt za darmo do Rio nie pojedzie.

W międzyczasie, można powiedzieć w drodze do Rio, ME oraz MŚ. Cele pośrednie czy stawiasz je na równi z IO?

Jeśli tylko się na nie zakwalifikuję, przygotuję się najlepiej jak to będzie możliwe.

Po drodze również Mistrzostwa Polski, w tym roku w Gielniowie. W zeszłym roku koszulkę z orłem odebrała Ci po latach sukcesów Marlena Droździok. Od tego roku jesteś w elicie, więc poprzeczka poszła dużo wyżej.

O kolejne koszulki będzie ciężko za sprawą dominacji Mai Włoszczowskiej. Co do zeszłorocznych mistrzostw Polski, może nie trafiłam z formą, ale w ogóle mnie to nie martwi. W końcu niecały tydzień później zdobyłam brązowy medal na mistrzostwach Europy. Za kolejny medal z ME lub MŚ też mogę oddać koszulkę! :)


[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/monikazur8/photos/pb.157542327691570.-2207520000.1460529403./850572798388516/?type=3&theater/” width=””/]


Masz za sobą kilka startów kontrolnych. Jedne były wyjątkowo udane, inne wyjątkowo pechowe. Jak oceniasz swoją dyspozycję? Które jej elementy są na zadowalającym Cię poziomie, a co jeszcze chciałabyś, a co bezwzględnie musisz poprawić?

W sezon weszłam z dobrą formą mimo, że to nie początek roku był moim celem. Przyczyniło się do tego dwutygodniowe zgrupowanie w Calpe i później prawie miesięczne w Sierra Nevada. Forma była dobra i stabilna. Choroba sprawiła, że muszę zmienić swoje plany. Nie wystartuje też w wyścigu kat. HC we włoskim Montichiari.

Kilka słów o Twojej nowej ekipie. Przede wszystkim ludzie – jak się dogadujesz z zawodnikami? Jakieś nowe przyjaźnie, czy raczej postrzegasz ich jako „kolegów z pracy”?

W ekipie siłą rzeczy głównym językiem jest francuski. Tylko ja i Adelheid Morath nie mówimy w tym języku. Najlepszy kontakt mam z Austriaczką Lisą Mitterbauer, z którą zwykle jestem w pokoju, i właśnie z Adelheid. Atmosfera jest bardzo rodzinna. Zdarza się, że razem robimy posiłki, panuje wtedy niezły chaos! :) Wymieniamy się spostrzeżeniami na temat treningu, rozmawiamy o przygotowaniach, ale przewijają się też zwykłe przyziemne tematy. Jest kwiecień, a ja spędziłam z nimi jakieś 4 dni. Jeszcze czasem muszę się zastanowić jak ktoś ma na imię, a największy problem mam z bliźniakami Dubau.

W składzie Twojej drużyny jest wielu utytułowanych zawodników – czegoś nowego się od nich nauczyłaś albo podejrzałaś jakieś ćwiczenia czy elementy treningu, które okazały się dla Ciebie nowością? W ekipie masz między innymi medalistkę IO, Julie Bresset, to musi być mega motywujące.

Każdy zawodnik ma swój sposób na przygotowanie się do sezonu i najważniejszych imprez. Część zawodników zaczęła sezon dość wcześnie, bo już na Cyprze. Inni spokojnie czekali na pierwsze starty pod koniec marca. Rzadko jeżdżą na zgrupowania, jeżeli już to są one dość krótkie. Poza tym stosują ćwiczenia stabilizacyjne jak większość kolarzy górskich, wymagają tego obecne trasy. Spędzają też sporo czasu trenując w terenie. Ostatnio się dowiedziałam, że Julie Bresset nigdy nie była na zgrupowaniu wysokogórskim.


[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/monikazur8/photos/pb.157542327691570.-2207520000.1460529412./823141567798306/?type=3&theater/” width=””/]


Ostatnio wszyscy razem startowaliście w Pucharze Francji. Na ile drużyna jest drużyną, która razem podróżuje, razem startuje, a na ile każdy z zawodników ma swoje własne, jasno określone cele i sam we własnym zakresie musi o nie dbać?

Puchar Francji w Marsylii był pierwszym wyścigiem na którym spotkaliśmy się całą drużyną. Każdy podróżuje z innej strony, często też przylatujemy o różnych porach, więc spotykamy się w hotelu. Nasze kalendarze nieco się różnią, w zależności od indywidualnych celów. Jednak ważniejsze wyścigi takie jak Puchary Świata, kat. HC lub „jedynki” zazębiają się.

Rozmawiałaś już z zawodnikami o tym, żeby wspólnie wystartować na tegorocznym Maja Race? Byłby to na pewno dodatkowy magnes dla kibiców oraz dodatkowa promocja cross country w kraju.

Jeszcze tak daleko nie wybiegam. Skupiam się teraz na pierwszej części sezonu. Jak tylko nadarzy się okazja, chętnie ich zaproszę. Byłoby fajnie gdyby odwiedzili w tym roku Jelenią Górę. Organizacja jest świetna, podobnie jak trasa i cała otoczka. Z pewnością byliby zadowoleni.

A sprzęt? BH to dość znana, choć nie aż tak bardzo w Polsce, marka rowerów. Na ile Twój rower jest seryjny, ile zmian w jego konfiguracji dokonałaś?

Nasza drużyna jeździ na rowerach BH, jednak nie są to rowery seryjne. Na cały rower składają się komponenty FSA,  amortyzator Sr Suntour, koła Mavic, siodełka Prologo, łańcuch KMC, osprzęt Shimano, opony Michelin, pedałka Time.


[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/monikazur8/photos/pb.157542327691570.-2207520000.1460529403./848812085231254/?type=3&theater/” width=””/]


A propos marki BH – czy w ramach obowiązującego kontraktu masz zaplanowaną jakąś współpracę z polskim dystrybutorem czy też ogólnie rzecz biorąc jakieś działania promocyjne w kraju?

W Polsce to bardzo mało znana marka. Przedstawicielem jest firma PS Distibution, jednak jak dotąd nie mieliśmy kontaktu.

COMMENTS

DISQUS: 0