Mistrzostwa Świata w kolarstwie przełajowym – komentarze zwycięzców

Mistrzostwa Świata w kolarstwie przełajowym – komentarze zwycięzców

Mistrzostwa Świata w kolarstwie przełajowym – Bogense, Dania [zapowiedź]
Wyniki – 15-16 grudnia 2018
Przełajowy Puchar Świata – Valkenburg, Holandia [replay]
Wyniki – 21 – 22 – 26 – 27 – 28 – 29 grudnia 2013
Karol Michalski (Pronghorn Racing) podsumowuje starty w Czechach i Francji

Poniżej fragmenty wypowiedzi zawodników, którzy w poszczególnych kategoriach stanęli na podium Mistrzostw Świata w kolarstwie przełajowym w Zolder:


Kobiety U23

Evie Richards:

Nie mogę w to uwierzyć, to było niesamowite! Od początku wyścigu starałam się wejść do czołówki tak szybko, jak to możliwe. Moją podstawową dyscypliną jest rower górski, przełaj traktuję raczej treningowo. To moje pierwsze w życiu Mistrzostwa Świata w kolarstwie przełajowym! Dzięki temu nie czułam żadnej presji, nie miałam żadnych oczekiwań. Nie miałam okazji poznać pozostałych zawodniczek z podium.

Nikola Noskova:

Nie znałam jej wcześniej, ale dzisiaj jechała naprawdę szybko! (O wygranej Evie Richards, red.)

 

u23 kobiety cx zolder


Elita kobiet

Caroline Mani:

Walczyłam ciężko, ale w gruncie rzeczy byłam zrelaksowana.

Thalita De Jong:

Ścigam się głównie na szosie, więc jestem przyzwyczajona do takich warunków. Nie spodziewałam się wygrać, trasa była mocno techniczna i trochę się bałam, ale przeczuwałam, że pójdzie mi dobrze. Dopiero zaczynam w tej dyscyplinie, częściej jeżdżę na szosie, ale teraz będę więcej się ścigać w cyklocross. Marzyłam o medalu, dziś miałam moc w nogach. Mój kontrakt jest do końca roku.

Sanne Cant:

Dziś poszło mi gorzej, niż rok temu, ale warunki były jakie były i tak wyszło.


Mężczyźni U23

Eli Iserbyt:

Na początku wyścigu kiepsko się czułem. było mi zimno, nogi nie pracowały właściwie. Miałem tętno o 5 punktów niższe, niż zwykle. Dopiero 2 okrążenia przed końcem poczułem się lepiej, odzyskałem moc. Na mecie przedostatniego okrążenia, gdy zobaczyłem pomyłkę Adama, pomyślałem, że to ułatwi mi objęcie prowadzenia. Ale Adam na ostatniej rundzie był naprawdę mocny. Myślałem, że go nie dogonię. Moją jedyną szansą był sprint na finiszu, w czym nigdy nie byłem specjalnie dobry. Ale jednak się udało. Co do startów w elicie – jeszcze nie jestem na to gotowy. Odnosząc się do afery z dopingiem sprzętowym, po jego wykryciu atmosfera w zespole nie była dobra. Jednak dzisiaj chcieliśmy pokazać, że nie jesteśmy oszustami i myślę, że to jest bardzo ważny dzień dla belgijskiego kolarstwa.

Adam Toupalik:

Na feralnym okrążeniu ktoś mi powiedział, że to już ostatnie. Dlatego zdecydowałem się na sprint. Byłem zbyt mocno skoncentrowany i popełniłem błąd. Gdy zobaczyłem innych zawodników przejeżdżających obok mnie zorientowałem się, że to jeszcze nie koniec, więc starałem się naciskać, atakować aż do końca. Ale Eli okazał się silniejszy i zwyciężył. Być może gdybym się nie pomylił, to bym wygrał. Nie wiadomo.

Quinten Hermans:

Przyjechałem po zwycięstwo, więc trzecie miejsce jest trochę rozczarowujące. Dałem z siebie wszystko. Jednak trener powiedział nam dzisiaj, że zależy mu na zwycięstwie zawodnika z naszej reprezentacji, więc staraliśmy się współpracować. Kiedy zobaczyłem zachowanie Adama pod koniec przedostatniej rundy dobrze zdawałem sobie sprawę z jego pomyłki, nie miałem wątpliwości, że to jeszcze nie koniec.

 

u23 mężczyźni cx zolder


Elita mężczyzn

Kevin Pauwels:

Trzecie miejsce to najwięcej, na co było mnie dziś stać. Nie byłbym w stanie dojść do drugiego. Oczekiwania były wyższe, nie do końca się to udało. Staraliśmy się pracować drużynowo – celem było dostać się najwyżej, jak się da.

Lars van der Haar:

Miałem szansę zostać mistrzem świata, trochę wstyd, że na ostatnim okrążeniu straciłem te szansę. Incydent między belgijskim i holenderskim zawodnikiem widziałem w telewizji. Kiedy van Aert wrócił, było ciężko. Pojechał swietny wyścig. Liczyłem na to, że uda mi się utrzymać przewagę, jednak nie udało się. Zmieniłem rower na czysty, żeby zwiększ swoje szanse – strata 2 sekund nie miała znaczenia. Co do pracy drużynowej – Belgowie nie mieli szans jechać drużynowo, zawsze ja lub Mathieu zajmowaliśmy luki między nimi. Niestety kibice nie zachowywali się gościnnie: gwizdali na mnie, a niektórzy nawet pluli. Starałem się skoncentrować i nie zwracać na to uwagi, więc raczej nie miało to wpływu na wynik.

Wout van Aert:

Jestem szczęśliwy, to był zwariowany dzień. Co do incydentu z Mathieu – próbowałem go wyminąć, ale mi nie pozwolił. Cała sytuacja była głupia z obu stron. Na szczęście potem udało mi się odskoczyć. Może potrzebowałem takiego impulsu, żeby zostać mistrzem świata. Udało mi się dojsc do van der Haara. Myślę, że to był mój bardzo dobry wyścig. Wszyscy spodziewali się zwycięstwa van der Poela, dzięki czemu ja czułem się zrelaksowany. Wierzyłem w możliwość zwycięstwa, choć Mathieu miał na początku większe szanse. Plan był taki, żeby utrzymać się z najszybszymi zawodnikami na przedzie, potem instynkt kazał mi jechać z Mathieu. Jestem wojownikiem, daję z siebie wszystko aż do mety. Jestem świetnie przygotowany mentalnie. Podczas Mistrzostw Belgii czułem presję, żeby zdobyć tytuł. Dziś byłem bardziej zrelaksowany, choć miałem mocną motywację. Wcześniejsze rozeznanie trasy było bardzo ważne,ale dzisiaj było nieco bardziej sucho.

COMMENTS

DISQUS: 0