Marek Tyniec (XOUTED.COM) – Puchar Szlaku Solnego – Rabka

Marek Tyniec (XOUTED.COM) – Puchar Szlaku Solnego – Rabka

REKLAMA
Bartosz Janowski (Romet Racing) – Bike Maraton – Świeradów Zdrój
Krzysztof Krzywy (NEXUS Team) – GP Kaczmarek Electric, Strzelce Krajeńskie
Bartosz Borowicz (Cozmobike Team) – Cisowianka Mazovia MTB Marathon, Janów Lubelski
Jarosław Żur (KS Luboń Skomielna Biała Head Team) – Górale na start, Boguszów Gorce
Piotr Kurczab (SGR Srebrna Góra) – Bike Maraton / PP XCM – Bielawa

To była bardzo miła chwila. Właściwie równo trzy lata po tym, gdy wróciłem na rower stanąłem na podium klasyfikacji generalnej Pucharu Szlaku Solnego. Jeśli ktoś nie wie: to seria zawodów XC w Małopolsce, najciekawsza i najważniejsza w okolicy. Tam zawsze jest się z kim ścigać i gdzie zmęczyć.

Dwa pierwsze starty nie napawały mnie optymizmem: w Spytkowicach oraz Skomielnej Białej (równocześnie eliminacja Pucharu Polski) miałem defekty, przez co straciłem sporo punktów i nie sądziłem, że będę w stanie coś ugrać do końca całej serii. Na każdym wyścigu byłem jednak w niezłej dyspozycji, pod koniec całej serii udało mi się nadrobić straty z początku sezonu i rzutem na taśmę wskoczyłem na drugie miejsce.

Kategoria “Masters” jest co prawda kategorią amatorską, ale jeśli już ktoś przyjeżdża na zawody cross country, jego celem jest rywalizacja sportowa, zatem można powiedzieć, że to jest już jakaś namiastka wyczynowego kolarstwa. Jestem tym bardziej zadowolony, że na każdym z wyścigów byłem w stanie walczyć może nie o zwycięstwo, ale jechałem w czołówce, zatem nie raz musiałem głęboko sięgnąć do rezerw energii. Wierzę, że tak samo czuli się moi rywale.

Ostatni wyścig w Rabce wygrał bezkonkurencyjny Mirek Bieniasz, ja natomiast gdy okopałem się na pozycji gwarantującej drugie miejsce w “generalce” równocześnie trzymałem tempo i starałem się unikać błędów. To był dobry plan, dzięki któremu do mety dojechałem czwarty i razem z psem Alberto odebrałem pucharek za całą serię Szlaku Solnego.

Starty w regionalnych zawodach XC (które okazjonalnie mają też wyższą rangę) sprawiają mi niewymierną przyjemność nie tylko ze względu na sam fakt rywalizacji, ale też panującą tam atmosferę. Niemal co tydzień spotykam przyjaznych i wartościowych ludzi co w obecnych czasach jest nie do przecenienia. Chociaż do końca sezonu jeszcze kilka wyścigów, to już teraz, zbiorowe, wielkie dzięki za wspólne ściganie, spędzony czas i generalną życzliwość :)

COMMENTS

DISQUS: 0