Komentarze postartowe 30(3)/2014 – XCM

HomeKomentarzeSport

Komentarze postartowe 30(3)/2014 – XCM


REKLAMA
Półmetek sezonu CST 7R MTB Team
Andrzej Kaiser po raz czwarty zwycięzcą cyklu Kaczmarek Electric MTB [PR]
Arek Mirek (KCP Elzat Bieniasz Bike Team) – Cyklokarpaty, Komańcza

Cyklokarpaty – Jasło

Marcin Rydel:

Trasa dość długa jak na dystans mega (63 km). Niestety dla mnie pozostaje niesmak, ponieważ na około 40 km jadąc wspólnie z Arkiem Krzesińskim na pierwszych dwóch miejscach OPEN zgubiliśmy się. Jacyś ludzie poprzestawiali znaki. Uważam, że na skrzyżowaniach dróg i w newralgicznych momentach powinni stać ludzie, którzy by zabezpieczali trasę. Jeżeli chodzi o walory trasy, to fajne technicznie zjazdy, które czasami prowadziły ścieżkami downhillowymi. Ostatnie 20 km to głównie asfalt. Może za rok organizator stanie na wysokości zadania i postawi kilku ludzi w lesie..

Sławomir Dziwisz – FilBike Rzeszów:

20 lipca odbyła się kolejna edycja Cyklokarpat w Jaśle. Od samego rana było bardzo gorąco,  na tyle, że od tego upału jeszcze przed startem już się odechciewa jazdy, ale jak trzeba to trzeba.
Godzina 11. Strzał startera, start, rozjazdówka po mieście, potem skręt w lewo i zaczęło się. Ogień, pierwsze zjazdy i atakuję, aby się rozkręcić. Bardzo łatwo się urywam na kilka metrów. Na lekkim podjeździe dochodzi mnie grupa 6-7 osobowa, z którą uciekamy dalej. Na jednym ze sztywnych podjazdów rozdzielamy się na pół, ja zostaję w 2 grupie. W połowie trasy na podjeździe na Liwocz w zasięgu wzroku widzę porwaną w dwójki czołówkę. Potem kolejny zjazd, trochę techniczny i znów pod górę do rozjazdu mega / giga. Dojeżdżam 1 Open w Mega. Oo tego momentu dalej gonię w upale pilota, na koniec stare torowisko i do mety jazda po wale przeciwpowodziowym. W końcu upragniona meta!
Podsumowując – bardzo dobrze zorganizowany maraton, trasa zróżnicowana. Było wszystko, oznaczenie było OK, organizator super, przeszedł sam siebie i ustawił dodatkowe punkty z wodą, które były zbawienne w tym upale.Maraton na plus!

MTB Cross Maraton (ŚLR) – Zagnańsk

Jacek Skonieczny – SCS OSOZ Racing Team:

Trasa szybka i łatwa technicznie. Długo jechaliśmy grupą 5 zawodników, jednak na 2 okrążeniu udało mi oraz Marcinowi Jabłońskiemu się uciec i dojechać razem na metę. Chciałbym pogratulować pozostałym zawodnikom z mojego teamu, dzięki którym byliśmy najlepszym teamem tego dnia.

bike maraton bielawa 2014 start Bike Maraton – Bielawa

Gracjan Krzemiński – Maxxis Wąs Sport UKS Centrum Nowa Ruda:

BM w Bielawie, jak co roku, zafundował uczestnikom świetne warunki do ścigania. Wygodne usytuowanie startu / mety oraz bardzo ciekawa i wymagająca trasa to plus tej edycji. Pogoda piękna, choć temperatura – jak dla mnie – o wiele, wiele za wysoka.
W związku z MP w Żerkowie i nieobecnością najmocniejszych w Bielawie początkowe tempo było całkiem do zniesienia. Do ok 22 km wspólnie z Kolegą z RMFu – Michałem Cąpałą wypracowaliśmy przewagę nad resztą zawodników. W tym miejscu narzuciłem nieco mocniejsze tempo i resztę dystansu przejechałem samotnie powiększając przewagę. Wynik cieszy, tym bardziej, że rok temu z powodu defektu nie ukończyłem tej edycji.

poland bike 2014 gora kalwaria startPoland Bike Marathon – Góra Kalwaria

Ula Luboińska – BDC RETRO MTB Team:

W niedzielę w Warszawie lało, ale położona 30 km od W-wy Góra Kalwaria przywitała nas prawie bezchmurnym niebem. Sam start był szybki, jak to na Mazowszu, więc trzymałam się trochę z tyłu sektora. Zaczęłam pomału wyprzedzać na leśnych ścieżkach pierwszej pętli. Niestety, każda wypracowana przewaga była kasowana – aż dwa korki przy jakichś przejściach powodowały, że wszyscy zbijaliśmy się znowu razem. Przy bufecie jakiś zawodnik wjechał na mnie i zaliczyłam konkretny upadek z utratą okularów, garmina i poturbowaniem kasku, przez co znowu musiałam gonić i gonić… Sama trasa mnie nie zachwyciła – organizator robił co mógł, ale podwarszawskie krzaki i pola mają swoje ograniczenia… pierwszy fragment po prostych leśnych i krzaczastych singlach doprowadził do Góry Kalwarii, skąd zaczynaliśmy pętlę mega – dojazd do Czerska wzdłuż Wisły i wału to proste trawiaste wertepy oraz fragmenty ubitej drogi polnej. Potem malowniczy podjazd wokół zamku, prosta przez sady do Góry Kalwarii i brukowy podjazd do mety. Fajnie, że blisko, dobry trening, moje drugie mega w tym sezonie, więc trochę inny wysiłek niż przy długim dystansie. W drugiej połowie sezonu będę się starała nadrobić nieobecności w tym cyklu.

Paweł Baranek – AIRBIKE.PL Rocky Mountain:

Trasę wyścigu znałem doskonale, gdyż trenuję niemal codziennie w okolicach Góry Kalwarii. Wiedziałem, że należy się nastawić na końcowe kilometry, a zwłaszcza brukowy podjazd przed samym finiszem. Moja taktyka się sprawdziła, zaatakowałem na podjeździe przed metą i kilkusekundową przewagą miną metę jako pierwszy. Pozdrawiam ;)

COMMENTS

DISQUS: 0