Komentarze postartowe 24(2)/2014

HomeKomentarzeSport

Komentarze postartowe 24(2)/2014

Mistrzostwa Europy XCO okiem zawodników
Katarzyna Solus – Miśkowicz (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB) – Mistrzostwa Europy MTB, Szwecja
Wyniki – Mistrzostwa Europy 2014 – St. Wendel
[PR] Wawak 10. na Mistrzostwach Europy XCO
Mistrzostwa Europy w kolarstwie górskim 2015 – Chies d’Alpago, Włochy – elita mężczyzn [galeria]

Marek Konwa – betch.nl Superior Brentjens MTB Team:

Wczorajszy start w Mistrzostwach Europy zaliczam do bardzo udanych zwłaszcza, że ostatnio moje samopoczucie bywało różne… Trasa składała się raczej z szerokich, długich „autostrad” na, których strasznie się kurzyło a do mety prowadził długi zjazd przez wykoszone pole do tego temperatura ponad 30 stopni, która również dawała dobrze w kość. Ogólnie mówiąc wyścig był ciężki ! Od początku jechałem na 20 pozycji, w sumie to cały czas z Emilem Lindgrenem współpracowaliśmy a na dwie rundy do końca przeszliśmy na 16 miejsce. Na ostatniej rundzie dałem z siebie wszystko, dzięki temu miałem 6 czas ostatniej rundy i 14 miejsce na mecie !!! Może to nie jest pierwsza trójka, czy dziesiątka ale ja pojechałem jak najlepiej potrafiłem w tym momencie i cieszę się, że znowu zaczyna być lepiej i forma rośnie :) Tym bardziej, że przede mną tylko same znane nazwiska:) Teraz powrót do domu aż na 2 dni a od środy i tu jest niespodzianka! Wystartuję na Małopolskim Wyścigu Górskim na szosie… Tak, ja na szosie :D Czas sprawdzić swoje siły w czymś innym… A jak będzie to się okaże! Trzymajcie kciuki :) [za www.marekkonwa.pl]

katarzyna solus miśkowicz kross racing team me mtb st wendel 2014Katarzyna Solus-Miśkowicz – Kross Racing Team:

W Mistrzostwach Europy w tym roku udało mi się powtórzyć wynik z roku poprzedniego. 9 miejsce jest dla mnie ogromnym sukcesem. Patrząc na wyniki i widząc swoje nazwisko wśród tylu utytułowanych zawodniczek naprawdę cieszy mnie mój aktualny poziom:) Sam wyścig był bardzo specyficzny, gdyż bardziej przypominał szosowe lub przełajowe ściganie. Na początku szła dosyć liczna grupka zawodniczek, w której po dobrym starcie miałam okazje jechać. Niestety nie jestem przyzwyczajona do takiej jazdy i dosyć szybko się pogubiłam. Chciałam w złym miejscu wyprzedzać, za co zapłaciłam dwoma upadkami na 2 rundzie. Po spadku na 14 miejsce złapałam swój rytm i cały czas od tej pory walczyłam o lepsze miejsce. Czułam, że “noga” w tym dniu była dobra! Czasami nie wiem, jak mój Trener (dzięki Bogdan Czarnota!!!) to robi… forma faktycznie jest wtedy kiedy trzeba… oby tak było też na MŚ w tym roku!

Anna Szafraniec – Kross Racing Team:

W minioną niedzielę wystartowałam na ME XCO. Sam wyjazd to pełen spontan. Eliminacje do europejskiego czempionatu odbyły się na PŚ w Novym Mescie. Niestety tam nie udało mi się załapać do składu kadry, więc pozostała ewentualność startu na koszt klubu Kross Racing Team, ale potrzebna była zgoda Prezesa PZKol’u, która została podjęta na tydzień przed startem. Ja sama już wtedy nie wiedziałam czy chce tam lecieć – samopoczucie średnie, badania krwi jeszcze gorsze więc po co się tam pchać na siłę. Gdyby nie Majka, która zmotywowała mnie do podjęcia rękawicy pewnie bym tam nie poleciała:) Tym sposobem w czwartek wieczorem dotarłam do Niemiec. W dzień startu różne myśli kołowały mi się w głowie, upał za którym nie przepadam, trasa daleka od takich które lubię i kiepskie samopoczucie dzień wcześniej. Wyścig standardowo rozpoczęłam od zepsutego startu, ale z rundy na rundę doganiałam kolejne rywalki, aby ostatecznie skończyć wyścig na 15 miejscu. Bez szału, ale zważywszy na wszystkie okoliczności wynik zadowalający, szczególnie jak widzi się jakie nazwiska były za mną. Podziękowania dla ekipy Kross za możliwość startu, dla Rafała Hebisza, Madzi Zamolskiej, Macieja Wojtowicza, Piotra Karmelity oraz Pawła Zimonia za dużą pomoc na miejscu. No i gratulacje dla Majki za zdobycie medalu oraz mojej koleżanki teamowej Kasi Solus za super 9 miejsce.

[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/mwloszczowska/photos/a.147832318591283.24827.140115669362948/736278723079970/?type=1&theater/” width=”550″/]

 

Łukasz Winiarski – KKW JAMA Wałbrzych:

Mistrzostwa Europy to start, który nie zdarza się zbyt często, chciałem być w dobrej dyspozycji w ten dzień. Przyjechaliśmy dzień przed wyścigiem, a nie mieliśmy blisko, bo 900 km. W ten sam dzień objechaliśmy trasę, która była bardzo ciężka pod względem fizycznym, ale ze strony technicznej nie była zbyt wymagająca. Przejdźmy do wyścigu – od początku starałem się jechać równym mocnym rytmem, dawałem z siebie wszystko, choć nie jechałem na satysfakcjonującym miejscu. Wiem, że mocniej nie mogłem w ten dzień. Na ostatniej rundzie przez małe kłopoty ze sprzętem straciłem kilka pozycji, ale i tak, 45 czy 52 to bez różnicy.

Filip Helta – KKW JAMA Wałbrzych

Po Pucharze Świata w Novym Mescie dowiedziałem się od trenera Hebisza, że zostałem powołany do kadry Polski jako jedyny junior i jadę z kadrą na PŚ do Albstadt po czym udajemy się do St.Wendel oddalone o 300km. Przez ten okres czułem dużą presje zawodów tej rangi. Drugiego dnia Mistrzostw Europy stanęliśmy do startu sztafet w składzie: Marek Konwa, ja, Maja Włoszczowska i Bartłomiej Wawak. Uważam, ze tego dnia dałem z siebie wszystko chociaż nie miałem najlepszego dnia. Zadowoliliśmy się z 8 lokaty lecz były małe różnice czasowe do medalu. Kolejnym dniem był mój indywidualny start w upale 30°C. O 11.30 stanęli na start najlepsi zawodnicy z całej Europy, w tym czwórka juniorów z Polski wszyscy z klubu KKW JAMA Wałbrzych. Od startu nie szarżowałem i trzymałem równą jazdę. Z rundy na rundę przebijałem się coraz wyżej. Czułem, że mam dobry dzień.
Ostatecznie wyścig ukończyłem przegrywając finisz na 30 miejscu z czego jestem zadowolony, ponieważ jest to dobry zwiastun przed kolejnym sezonem, w którym będę starszym rocznikiem juniora. Chciałbym podziękować trenerowi kadry narodowej Rafałowi Hebiszowi oraz całemu sztabu fizjoterapeutom Madzi i Pawłowi oraz mechanikom Piotrowi i Maćkowi. Było to dla mnie świetne przeżycie i wielkie doświadczenie.

[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/monikazur8/photos/a.163306290448507.30652.157542327691570/542213642557768/?type=1/” width=”550″/]

 

Monika Żur – 4F Racing Team:

Jadąc na mistrzostwa Europy miałam wysokie ambicje i chciałam walczyć o najwyższe lokaty. Pauline Ferrand Prevot i Jolanda Neff od samego początku jechały swój wyścig, co nie było dla nikogo niespodzianką. Ja rozpoczęłam bardzo dobrze i jechałam w drugiej grupce razem z Yaną Belomoiną i Jovaną Crnogorac. Niestety później “spłynęłam” i dopiero na trzeciej rundzie zaczęłam ponownie coś jechać. Wyprzedziłam jeszcze kilka zawodniczek i na mecie byłam dziewiąta.

Borys Góral – Superior MTB Energy Team:

Pierwszy raz miałem możliwość startu w ME. Cały wyścig mogę stwierdzić, że potoczył się nie po mojej myśli – w pozytywnym i negatywnym znaczeniu. Nie spodziewałem się drugiego miejsca w kwalifikacjach, a jednocześnie nie udało mi się przejść pierwszej rundy i rywalizację skończyłem na 1/8 finału. Brakuje mi chyba głównie doświadczenia. Zbieram je teraz. Z błędów wyciągam wnioski. Mam nadzieję, że będzie lepiej :)

Rafał Hebisz – trener kadry MTB:

Start zawodników reprezentacji polski był pozytywnym wydarzeniem. Oczywiście wszystkich ucieszył medal Mai Włoszczowskiej, ale bardzo dobrze wypadli też Monika Żur, Kasia Solus-Miśkowicz, Ania Szafraniec i Marek Konwa. Optymizmem napawa występ Borysa Górala. Drugi czas kwalifikacji świadczy o dużym potencjale tego zawodnika.

COMMENTS

DISQUS: 0