Komentarze postartowe 19(2)/2014

HomeKomentarzeSport

Komentarze postartowe 19(2)/2014

Puchar Słowacji – Dvorniky

Jakub Zamroźniak – KCP Elzat Regamet Bieniasz Bike Team:

Druga edycja Pucharu Słowacji to wyścig na wymagającej trasie zarówno fizycznej, jak i bardzo technicznej. Trasa bardzo mi odpowiadała, dlatego od startu wysunąłem się na prowadzenie i jechałem swoim tempem odrywając się od reszty stawki. Z okrążenia na okrążenie powiększałem swoją przewagę, aby na mecie zameldować się z 3 minutową przewagą nad drugim zawodnikiem. Wyścig na pewno zaliczę do tych udanych.

Sabina Zamroźniak – KCP Elzat Regamet Bieniasz Bike Team:

Po odwołaniu Pucharu Polski nasz klub zdecydował się na start w II edycji Pucharu Słowacji. Oprócz zawodników ze Słowacji i Czech przybyło tam także wiele innych klubów z Polski, więc konkurencja była spora. Wystartowałyśmy o 14.00 jako łączona kategoria z elitą kobiet. Do przejechania miałyśmy 4 okrążenia. Od startu wysunęłam się na prowadzenie wciąż powiększając przewagę. Jechało się mi bardzo dobrze, szczególnie przykładałam się do podjazdów, których na trasie nie brakowało. Na 3 okrążeniu zaczęła zbliżać się do mnie zawodniczka z elity. Jechałyśmy razem, ale pech chciał, że zawodniczka z młodszej kategorii którą chciałyśmy zdublować wywróciła się na trasie. Niestety musiałam poczekać zanim wstanie i przesunie się ponieważ trasa była bardzo wąska i nie miałam możliwości ominięcia jej. To właśnie w tym momencie odjechała mi starsza zawodniczka. Czwarte-ostatnie okrążenie jechałam już tylko aby utrzymać drugą pozycję. Ze startu jestem bardzo zadowolona. Drugie miejsce na takim wyścigu to naprawdę dobry wynik :)

gabriela wojtyła zator goodman kaja karkula ks luboń skomielna biała

Gabriela Wojtyła – Goodman Zator:

Za tydzień startuję w wyścigu z cyklu Junior World Series. Z braku wyścigów w Polsce konieczny był start w Pucharze Słowacji w Dvornikach. Po raz pierwszy startowałam w tym kraju. 300 kilometrów w naszym busie i prosto z podróży stanęłam na linii startu. Stawka wyścigu to 8 zawodniczek w tym tylko 3 Słowaczki! Bardzo ciekawa trasa i słoneczna pogoda zapowiadały fajne ściganie. Obawiałam się zmęczenia podróżą, ale nawet nie było tak źle. Do tego koleżanki pozwoliły mi odjechać do przodu i przez większość dystansu jechałam ścigając się ze starszymi rywalkami z U23 i elity kobiet. To dobre przetarcie przed tym, co mnie czeka w Graz. Po raz piąty w tym sezonie stanęłam na najwyższym stopniu podium – to chyba tyle samo ile rok temu w całym sezonie. Mam nadzieję, że pobiję ten rekord i jeszcze popatrzę z pudła na fotoreporterów. Tymczasem, w niedzielę czeka mnie tęgie lanie i lekcja ścigania na poziomie, któremu pragnę kiedyś dorównać. Gratuluję wszystkim zawodnikom z Polski za poziom jaki zaprezentowali w większości stając na podium.

Cyklokarpaty – Przemyśl

Dominik Grządziel – DBR – Author:

Maraton w Przemyślu jest pierwszym, z którego mogę być w pełni zadowolony i to jadąc w wybitnie mi niesprzyjających warunkach – w deszczu i przejmującym zimnie.
Kluczem do zwycięstwa okazał się atak na m.w. 10 km trasy, kiedy uciekłem z czołówką dystansu mega i urwaliśmy mojego głównego rywala w tym dniu Mateusza Bielenia. Resztę pętli pokonaliśmy wspólnie, pod koniec której rywalizację dodatkowo utrudnił padający deszcz i znaczne ochłodzenie. Druga pętla to już jazda solo w moim wykonaniu i koncentracja na śliskich gliniastych zjazdach i maksymalny ogień na podjazdach celem ogrzania wyziębionego organizmu. Nie zawsze się to udawało, ale kilometry ubywały, a za moimi plecami nie było widać goniących rywali. Ostatni długi zjazd przyniósł brak czucia w dłoniach, który praktycznie uniemożliwił redukcję biegów na ostatnim asfaltowym podjeździe przed metą. Ale udało się, wygrałem, meldując się ponad 7 minut przed Mateuszem. Pierwsze zwycięstwo open w tym sezonie, mam nadzieję, że nie ostatnie! :)

Śrem Maraton

Mikołaj Jurkowlaniec, IM-Motion Magazyn Rowerowy:

Rozochocony zwycięstwem w Murowanej Goślinie postanowiłem spędzić majowy weekend na sportowo. Wraz z teamowym kolegą Łukaszem Reiterem wybraliśmy się na, jak się później okazało, bardzo fajny wyścig w Śremie. Organizatorzy przygotowali charakterystyczną dla Wielkopolski trasę, która oprócz płaskich fragmentów obfitowała w dużą ilość piaszczystych sekcji oraz interwałowych fragmentów rodem z XCO. Dla naszej drużyny – IM-Motion Magazyn Rowerowy – impreza okazała się całkiem udana. Łukasz, kontrolując przebieg rywalizacji, pewnie wygrał dystans Mini, natomiast ja, mimo “dobrej nogi” tego dnia, byłem dopiero trzeci. Niestety charakterystyka wyścigu premiowała szosowe zwyczaje zawodników i grupa Rybczyński MTB Team mając w czołówce aż 4 zawodników robiła co chciała. Brawa dla nich za dobrą drużynową pracę i “profesorskie” rozegranie wyścigu. Pozostałym zawodnikom polecam obejrzeć w TV kilka wyścigów szosowych, aby zrozumieli jak należy jechać w takich sytuacjach. Mi pozostało powalczyć o 3 miejsce, które ostatecznie wywalczyłem finiszując z 4-osobowej grupki. Chciałbym podziękować rywalom za dobrą zabawę na trasie. Do zobaczenia na kolejnych imprezach.

Gogol MTB – Połczyn Zdrój

Radosław Lonka – VW Samochody Użytkowe MTB Team:

Do Połczyna przyjechałem po 3 tygodniowym zgrupowaniu we Francji, mając nadzieję na dobry wynik. Po tygodniowym odpoczynku noga zaczęła już się kręcić. Niestety na pierwszym zjeździe rozległ się niczego dobrego nie zwiastujący huk. Okazało się, że przednia opona spadła z obręczy. Z lekką rezygnacją obserwowałem mijających mnie zawodników. W końcu Jacek Swat zatrzymał się i pożyczył mi pompkę i po napompowaniu mogłem rozpocząć wyścig od nowa rozpoczynając tym razem z ostatniego miejsca. Zacząłem gonić. Mijałem kolejne grupki i goniłem, goniłem i goniłem … Trasa w Połczynie jest dosyć trudna. Odcinki płaskie są przeplatane dość konkretnymi jak na nasz rejon pagórkami. Do tego dość silnie wiejący wiatr nie ułatwiał pogoni – jechałem cały czas sam. Dystans miał mieć 76 km, ale się „rozciągnął” do 83 km. Jak się okazało na moje szczęście. Na ok 5 km przed metą doszedłem Rafała Chmiela – mojego rywala z kategorii M3. Rafał próbował się ze mną utrzymać, ale wykorzystując jeden z ostatnich pagórków przed metą, depnąłem raz jeszcze i Rafał został. Chwilę później dogoniłem Sylwka Swata i wpadłem kilka sekund za nim na metę.
Ogólnie z wyścigu i z formy jestem zadowolony. Pomimo defektu udało mi się wygrać w swojej kategorii i przyjechać 4 open – wygrał Andrzej Kaiser, później bracia Swat i ja. Był to jeden z pierwszych startów w drużynie Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team. Jej barwy będę reprezentował w tym sezonie na wszystkich zawodach mtb. Mam nadzieję, że sponsor jest zadowolony ;)

Małopolskie Sprinty Rowerowe – Krynica

Adrian Rzeszutko – Cannondale Pro Rider:

Pierwszy w tym roku Eliminator i to od razu z nowym cyklem imprez pod nazwą Małopolskie Sprinty Rowerowe. Naprawdę bardzo fajnie i sprawnie zorganizowane zawody! Na pierwszy ogień Krynica Zdrój z trasą na tamtejszym deptaku. Dobrze zabezpieczona trasa dawała okazję do całkiem mocnej jazdy i nawet pochmurna pogoda zapewniła na czas wyścigu suchą nawierzchnie Krynickiej kostki. Niska temperatura powodowała, iż szczególnie należało dbać o utrzymanie mięśni w jak najwyższej temperaturze, by do dynamicznego startu być dobrze rozgrzanym. Kwalifikacje wygrałem z najlepszym czasem, przypadło mi więc ,,gorące siodło” – fajna rzecz zaczerpnięta rodem z DH ;) Jeżeli chodzi o trasę to nie była szczególnie wymagająca, nie mniej jednak prędkości były znaczne. Kolejne biegi przechodziłem ze sporym zapasem i pełną kontrolą nad tym co za plecami robi konkurencja chcąc oszczędzić nogę pod finał. W finale poleciałem pełnym piecem i dałem z siebie wszystko, końcówka była już pewna że wygram, więc puściłem korby. Za plecami dzielnie walczył Benek Demkowski i dojechał z pełni zasłużonym 2 miejscem.

COMMENTS

DISQUS: 0