Komentarze postartowe 38 – Polanica, Wieleń, Zabrze, Rawa, Rajcza

Komentarze postartowe 38 – Polanica, Wieleń, Zabrze, Rawa, Rajcza

Komentarze postartowe 25(3)/2013
Patryk Muśko (Muśko Team) – Cisowianka Mazovia MTB Marathon, Ciechanów
Świetna wiosna Cykloklasy Merida

1268015_636965379669776_1678309670_o

(fot. Michał Górniak @ fb)

  • Maraton Michałki – Wieleń

Daria Kasztarynda – Polart Nutraxx Team :

Michałki 2013 Michałki to znakomity wyścig, zarówno pod względem organizacji, jak i panującej atmosfery. Nie bez powodu co raz więcej pasjonatów kolarstwa górskiego staje na linii startu tego maratonu. Tegoroczne Michałki to już trzecia edycja w której wzięłam udział. Co roku wybierałam inny dystans a swoją przygodę rozpoczęłam od dystansu MINI. Jako że w tym roku odbywała się 10 jubileuszowa edycja zdecydowałam się zadebiutować na dystansie GIGA. Wystartowaliśmy równo o godzinie 10, ale niespodziewanie po przejechaniu zaledwie kilkuset metrów musieliśmy zatrzymać się na zamkniętym przejeździe kolejowym. Chwile później rozpoczęło się prawdziwe ściganie, na odcinku asfaltowym czoło peletonu jechało ponad 40 km/h, ja trochę wolniej. Jednak te 100 km w terenie to nie przelewki a siły trzeba zachować na cały dystans. Do rozjazdu sporo osób z dystansu Mega mnie wyprzedziło, aż kusiło by przyspieszyć. Po rozjeździe na 9 km trasy zrobiło się spokojnie. Na szczęście nie jadę sama, przez całą trasę towarzyszył mi Rafał, kolejny ścigant z Chodzieży.. Na 27 km tuż przed powalonym drzewem mijamy jednego z pretendentów do dzisiejszego zwycięstwa Sebastiana Swata niosącego rower, pechowo złamał ramę. Krajobraz puszczy drawskiej obfituje w wyjątkowo malownicze tereny. Pola, jeziora, stawy, gęste lasy, ścieżki porośnięte mchem coś pięknego, a wszędzie pełno grzybów. Trasa okazała się całkiem przyjemna, trochę interwałowa, sporo dołów na których ciężko utrzymać było dobre tempo jazdy, piach tez był ale w większości przejezdny. Znalazło się też kilka singlów, szybkich technicznych zjazdów, choć w większości jechało się przez szerokie dukty leśne. Od początku jechałam spokojnie, w końcu to moje pierwsze Giga więc priorytetem było przejechać całość. Ostatnie 30 km jechałam jakbym dopiero wystartowała, nagły przypływ energii i myśl o czekających drożdżówkach na mecie dodawała mocy. Na tych ostatnich km udało się wyprzedzić około z 6 osób. Wjeżdżając na stadion spojrzałam na zegar odmierzający czas jazdy, widząc że jeszcze nie przekroczyłam 5h przyspieszyłam by tylko zmieścić się w czasie. Udało się, jestem zadowolona z wyniku, pokonałam 100 km w czasie 4:56 i zajęłam 3 miejsce wśród kobiet. W przyszłym roku będę starała się poprawić ten wynik.

 

Artur Sobkowiak – Rybczyński CityZen MTB Team :

 

Bardzo udana impreza. Trasa super oznakowana i przygotowana w 100%… Oczywiście nie zabrakło wpadki na początku z pociągiem i zamkniętymi szlabanami… Nagrody bardzo atrakcyjne :) Idealne miejsce do organizowania wyścigu :)

 

Paweł Górniak – Rybczyński CityZen MTB Team :

 

W Wieleniu odczuwając jeszcze zmęczenie po Mistrzostwach Polski w maratonie postanowiłem pojechać dystans Mega. Początek był spokojny, po rozjeździe Giga/Mega pozostała grupa ok. 10 zawodników. Już przed startem z bratem planowaliśmy wspólny odjazd. Pierwsza i jedyna okazja pojawiła się na jednym z trudniejszych podjazdów na ok. 20 kilometrze. Michał zaatakował, a po chwili ja dołączyłem do niego. Udało się zbudować przewagę, po czym tempo trochę spadło, co wykorzystał Rafał Chmiel, który dołączył do nas na ok. 40 kilometrze. Uspokoił nas słowami, że od długiego czasu jedzie sam i pozostali mają raczej większą stratę. Do mety jechaliśmy zgodnie współpracując. To Michał wykonał największą robotę w naszej grupce i zasłużenie wygrał. Organizacja stała na wysokim poziomie. Maraton godny polecenia.

 

Małgorzata Zellner – Corratec Team Poznań :

 

Jak co roku miałam zaplanowany start w maratonie w Wieleniu na Michałkach. Przeraziła mnie pogoda,gdy rano się obudziłam – lało jak z cebra jednak mimo tego nie wycofałam się z ze startu. Ze względu na duży opad deszczu na trasie nie było dużo piasku (z tego słynął ten maraton).Trasa dość szybka i bardzo łatwa technicznie, aczkolwiek słabo oznakowana : brakowało chociażby taśm na drzewach, dwa razy pomyliłam trasę nadrabiając trochę km, ale moja przewaga nad innymi dziewczynami była tak duża, że nie zagroziło mi to w klasyfikacji końcowej. Drugą połowę wyścigu jechałam naprawdę bardzo wolno gdyż oszczędzałam siły na niedzielny wyścig szosowy w Pile. Maraton ukończyłam na 1 miejscu open.

 

Michał Górniak – Rybczyński CityZen MTB Team :

 

Maraton Michałki w Wieleniu jest chyba najbardziej kultową imprezą kolarską w Wielkopolsce. Niby w trasie nie ma nic szczególnego, ale chętnie wraca się tu we wrześniu, bo atmosfera jest rewelacyjna. Co do rywalizacji na trasie – do rozjazdu Mega/Giga tempo było raczej ospałe, a ja prowadziłem wyścig. Za rozjazdem okazało się, że była nas czwórka z Rybczyński CityZen MTB Team, dlatego też wykorzystaliśmy to i kilkoma szarpnięciami przeprowadziliśmy selekcję – zostało nas 7. Na jednym z bardziej stromych podjazdów brat Paweł krzyknął, bym zaatakował i tak też zrobiłem. Po kilkudziesięciu metrach Paweł był już za mną i mieliśmy kilka sekund przewagi nad rozerwaną grupką. Przez 25 km jechaliśmy dość żwawo, jednak wspomnienie 105 km w Obiszowie oraz świadomość, że następnego dnia ścigamy się na szosie sprawiły, że nie szliśmy w trupa. Dlatego też na 10 km do mety dojechał do nas Rafał Chmiel, ale sporo go to kosztowało i dowieźliśmy go do mety, odnosząc braterski dublet Open i w kategorii.

 

  • Bike Maraton – Polanica Zdrój
Michał Cąpała – RMF FM Rockstar Energy Drink :

 

Trasa tegorocznej edycji maratonu w Polanicy niewiele różniła się z ubiegłym rokiem , jednak pogoda odegrała kluczową role. Do samego startu lało i zapowiadało się ciężkie ściganie. Od pierwszego podjazdu utworzyła się grupka w której jechał mój kolega klubowy Mariusz Kozak, Bogdan Czarnota, Mateusz Zoń oraz Marek Aleksander który zjechał na mini. Wspólna jazda do ok 30 km, później Mariusz na sztywnym podjedzie narzucił tempo którego nie wytrzymałem. Przewaga nad pozostałymi zawodnikami pozwoliła mi samotnie dojechać do mety. Z wyścigu jestem zadowolony bo zawsze miejsce w pierwszej trójce open cieszy. Organizacja na najwyższym poziomie. Trasa bezbłędnie oznaczona, w pełni przejezdna. To co mi się podobało najbardziej to namoknięte, śliskie zjazdy na których miałem sporo zabawy.

 

Mateusz Zoń – Kross Racing Team :

 

W miniony weekend startowałem na kolejnej edycji Bikemaratonu w Polanicy Zdrój. Trasa dla mnie osobiście była bardzo szybka, nawet pomimo padającego deszczu. Jeśli chodzi o samą rywalizację to bardzo szybko na czele stawki zostały tylko trzy osoby: Bogdan Czarnota, Mariusz Kozak i ja, po godzinie jazdy Mariusz zaatakował i dojechał jako pierwszy do mety. Tego dnia był zdecydowanie mocniejszy i zasłużenie wygrał, Gratulacje!!!

 

  • Merida Mazovia MTB Marathon – Rawa Mazowiecka
Paweł Baranek  – Mbike Retro Team :

 

W ciężkich warunkach przyszło rywalizować w Rawie Mazowieckiej, praktycznie od samego startu przywitał nas deszcz. Trasa przygotowana przez Cezarego Zamanę bardzo mi się podobała. Jeśli danego dnia zawodnik ma „dobra nogę” to każde warunki są dobre. Od początkowych sekcji leśnych zaatakowałem i utrzymał się ze mną Patryk Piasecki (Algida Centrum Rowerowe Olsztyn). Wspólnie dojechaliśmy do ostatnich kilometrów i o zwycięstwie miał zadecydować finisz. Patryk okazał się lepszy i zwyciężył, ja dojechałem 2.

 

  • Beskidy MTB XCO Series – Rajcza
Krzysztof Pilch – Gomola Trans Airco :

 

Drugi wyścig z serii MTB-XCO to kolejna odsłona prawdziwych górskich wyścigów. Jedna pętla miała nieco ponad 5 km, z czego pierwsza połowa to łagodny podjazd, za to w drugiej części było szybko i technicznie w dół, czyli wszystko co powinno mieć prawdziwe XC. Od początku wszystko dobrze się zapowiadało, gdyż po kilkuset metrach wysunąłem się na drugą pozycję powoli odrabiając stratę do prowadzącego, licząc że na zjeździe uda mi się go wyprzedzić. Wszystko szło dobrze do czasu gdy na 100 metrów przed końcem pierwszego okrążenia przez kłopoty z rowerem straciłem około 30 sek. a przy tym szanse na walkę o pierwsze miejsce. Przez pozostałe trzy okrążenia starałem się utrzymać przewagę nad trzecim zawodnikiem, i bezpiecznie dojechać do mety.

 

Adrian Siarka – KS Sułek Sport :

 

Wyścig rozpocząłem na 3 pozycji i na pierwszym podjeździe odskoczyłem i pierwszy zawodnik z elity nie utrzymał tempa. Przewagę starałem się utrzymać przez kolejne 4 okrążenia , które składały się z jednego podjazdu i zjazdu – trasa ogólnie siłowa . Wyścig zakończyłem z 30 sekundowa przewagą nad zawodnikiem z elity. Cieszę się gdyż to schyłek sezonu i zakończyłem go dobrym akcentem.

 

  • AZS  MTB CUP – Zabrze
Patryk Kaczmarczyk – Mitutoyo AZS Politechnika Wrocławska :

 

Mając pewną wygraną w klasyfikacji generalnej do wyścigu podszedłem lajtowo (na ile to możliwe). Oczywiście cel nadal zostaje ten sam, czyli wygrać ale nie za wszelką cenę. Miejscami przewijające się błoto dodawało uroku niezbyt wymagającej trasie. Bardzo ostry start w wykonaniu Mariusza Kozaka był dla mnie naprawdę zaskoczeniem. Podczas gdy ja tradycyjnie pierwsze minuty spokojnie spędziłem na przebijaniu się miedzy konkurencją, zawodnik RMF-u na pierwszym okrążeniu zostawił wszystkich w tyle, w zasięgu wzroku pozostawał jedynie naszej dwójce, czyli mi i Tomaszowi Dygaczowi. Zawodnik JBG-2 nie odpuszczał i przez wiele okrążeń tasowały się nasze pozycje. W końcu zbyt bujna wyobraźnia przegrała z możliwościami opon i próba zaciśnięcia błotnego zakrętu zakończyła się dzwonem na krzaczkach i na drzewie. Wtedy też ucierpiało moje kolano, więc pozwoliłem sobie na chwilę regeneracji (lepiej było odpuścić niż nabawić się kontuzji). W tym momencie T. Dygacz odjechał na tyle daleko, że miał już zapewnione drugie miejsce open. Na 8 okrążeniu, a było ich aż 10, zatrzymałem się na kilka sekund wyrywając łańcuch z kasety który zaklinował się na dwóch biegach jednocześnie. Resztę wyścigu przejechaliśmy już samotnie w podobnym tempie. Na Kozaka nie starczyło mocy, jednak z wyścigu, a tym bardziej z klasyfikacji generalnej jestem jak najbardziej zadowolony. Lepiej być nie mogło, I miejsce w kategoriach AZS, U23 i drużynowo! To było dobrych 5 edycji. Tu należą się podziękowania dla Grzegorza Miedzińskiego za świetną organizacje. Jeśli w przyszłym sezonie znów zobaczymy serię AZS na pewno mnie na niej nie zabraknie.

 

Joanna Kur – Prolog Jabłonna :

Ostatni AZS MTB CUP 2013 i chyba mój ostatni wyścig w tym sezonie, zaliczam do udanych. Teren dość przyjazny, niby nie było trudnych elementów na trasie, ale było błotko i dobra obstawa wyścigu. Warto dodać, że odbywały się tam też wyścigi amatorów na łatwiejszej trasie. Było więc to zakończenie z rozmachem. Przyjeżdżając na miejsce mieliśmy ogarnąć jeszcze mój napęd, co miało być tylko formalnością lecz okazało się małym stresem, bo nic nie dało się zrobić. Najlepiej nie używać środkowej koronki z przodu. OK! Trasa, którą robisz 7 razy (niestety dostałam na 6 okrążeniu zdublowana przez Stefanię i nie zrobiłam 9. okrążeń) staję się rutyną. Wiesz gdzie na co możesz sobie pozwolić. Nieraz tylko zmieniało się ‘ułożenie’ błota- chyba ono sprawiało największe problemy, aaah! no i oczywiście moje bloki, które wypinały się przy każdym ruchu! Trasa sama w sobie nie była mega techniczna, ale niektóre miejsca pozwoliły na fajną zabawę, niestety tylko zabawę, bo mimo dobrego startu, potem stłumiona moimi problemami technicznymi stwierdziłam, że poćwiczę sobie technikę i nie jadę na maksa, bo przy wypinaniu się butów to nie jest przyjemne. Na metę zajechałam 3 w kategorii, co dało mi miejsce 2. w klasyfikacji AZS. W generalce przełożyło się to na 2. miejsce w kategorii U-23 i 1. w AZS-ach! jejejeje! szaleje i dziękuję mojemu najlepszemu trenerowi Wojciechowi Marcjoniakowi (zapraszam do niego na kawkę do “Co nas kręci, co nas podnieca cafe” W-wa, Grójecka 128/7 i 8 ). Gratuluję także Danielowi Korajczykowi z mojego klubu Prolog Jabłonna za 3.miejsce w generalce kategorii U-23. To był dobry sezon.

 

Stefania Staszel – Ks Luboń Skomielna Biała :
 
15 Września wystartowałam w finałowej edycji AZS MTB CUP w Zabrzu. Trasa była krótka ale ilość pętli, błoto i elementy techniczne dawały się we znaki. Zaciętą rywalizację napędzała nagroda główna – rower firmy Corratec. Po 2 poprzednich edycjach zajmowałam 3 miejsce i musiałam wygrać, aby stanąć na najwyższym stopniu podium klasyfikacji generalnej. Od startu wysunęłam się na prowadzenie, następnie utrzymywałam równe tempo i kontrolowałam rywalki. Pierwszą pozycję udało mi się dowieść do mety. Dzięki temu zrealizowałam swój cel. Gratulację dla organizatorów za świetną pracę, organizację i nagrody.

 

Dagmara Drabik – Choma Team :

 

Finałowa edycja AZS MTB CUP w Zabrzu była moim debiutem w tym cyklu. Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać po tym starcie. Zgłosiło się sporo zawodniczek, zapowiadał się bardzo fajny wyścig. Słońce świeciło, organizacja bardzo dobra no i pula nagród całkiem spora w szczególności za klasyfikację generalną :) . Sędziowie postanowili zapewnić nam pełny wymiar wyścigu tzn. 1 h 30min ścigania na aż 9 okrążeniach co było niemałym zaskoczeniem na linii startu. Sam wyścig na trasie dość szybkiej, z kilkoma technicznymi elementami i kilkoma podjazdami, poszedł mi bardzo dobrze. Mogłam podejść do tego startu na zupełnym luzie bo nie walczyłam w klasyfikacji generalnej, a to już przecież końcówka sezonu. Wyluzowanie wpłynęło bardzo niekorzystnie na sam start gdzie bardzo się spóźniłam przez co od początku musiałam nadrabiać. Na szczęście szybko udało mi się naprawić błąd i wyjść na drugą pozycję po czym dowieść ją do mety.

 

Tomasz Szala – Warszawski Klub Kolarski :

Do Zabrza pojechałem z nadzieją  na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej, mając na koncie 2 starty liczyłem na dobry wynik i małego pecha zawodnika Politechniki Wrocławskiej. Jednakże pechowcem tego dnia byłem ja. Po wyciągnięciu roweru z samochodu okazało się że mój amortyzator jest w dwóch częściach. 12 min przed startem udało mi się pożyczyć amortyzator i zdążyłem go założyć na czas. Trasa była mało wymagająca pod względem podjazdów. Pierwsze okrążenie udało mi się przejechać tuż za Mariuszem Kozakiem i Tomkiem Dygaczem, na kolejnym złapałem laczka… Po jeździe na obręczy wysłałem koleżankę Joannę (która to użyczyła mi swój amorek) do samochodu po kolejny kawałek jej roweru czyli koło. Resztę wyścigu jechałem sam swoim tempem  bez większych przygód. Wyścig udało mi się ukończyć na trzecim miejscu w elicie, dzięki czemu awansowałem na drugie miejsce w generalce.

 

[srp]

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0