Komentarze postartowe 34(3)/2013

Komentarze postartowe 34(3)/2013

Bartosz Janowski (Romet Factory Team) – Bike Maraton, Wisła
Komentarze postartowe 34(1)/2013 – mix & match
Komentarze postartowe 38(2)/2013 – PŚ Hafjell, Norwegia
azs mtb cup wierchomla 2013 mitotuyo azs politechnika wrocławska
Patryk Kaczmarczyk (Mitutoyo AZS Politechnika Wrocławska):
 
AZS MTB CUP Wierchomla
 
Start w Wierchomli mogę uznać z pewnością za udany. Chociaż zabrakło najmocniejszych, a trasa została okrojona w związku z działalnością “leśników” to wspaniały klimat i pogoda zapewniła dobrą frajdę z jazdy. To był mój weekend. Pętla krótka, o profilu praktycznie uphillowym, jeden podjazd/jeden zjazd wybitnie mi odpowiadała. Już po pierwszych metrach po starcie wyszedłem na prowadzenie, które w mgnieniu oka oddałem rywalom będąc zmuszony do chwilowego postoju na walkę ze sprzętem. To samą na drugim okrążeniu. Straty jednak odrabiałem równie szybko, by kolejno rozpocząć udaną ucieczkę. Przewaga rosła z każdą pętlą a na metę zameldowałem się samotnie.
  
CYKLOKARPATY Wierchomla
 
To mój drugi dzień startu (po wcześniejszym AZS). Chcąc czerpać fun z jazdy po Karpatach wybrałem się na dystans Giga (całe 75km i 2500m w pionie), podobnie jak większość zawodników Mitutoyo AZS PWR. Wiedziałem że będzie ciężko a podmęczona noga nie pomoże na podjazdach. To mój pierwszy start w tym roku na długim dystansie, co ciekawe to nawet najdłuższy mój trening. Już od 10 km wyszedłem na prowadzenie razem z kolegą z klubu zostawiając rywali poza polem widzenia. Jak się okazało część z nich postanowiła skrócić sobie trasę co zakończyło się ich dyskwalifikacją. Niestety nadszedł 30 km, awaria i postój w wyniku której zostałem na trasie jedynie z młynkiem z przodu (całe 24z). To jednak nie przeszkodziło mi w kontynuowaniu jazdy, chociaż odnotowywałem straty na licznych szybkich zjazdach gdzie trzeba było dokręcać. Wjazd na druga pętlę rozpocząłem samotnie. Stopniowo powiększające się zmęczenie, brak koncentracji i zbliżające 

się skurcze nie napawały optymizmem. W walce ze słabościami musiałem uznać wyższość konkurencji oddając prowadzenie na ok. 10km przed metą, gdzie zameldowałem się jako II open i I w kat. z niewielką stratą niecałych 2 minut.

Mariusz Marszałek – Sante BSA Tour:

Na maraton do Szklarskiej pojechałem prosto z kilkudniowego zgrupowania Sante BSA Tour w Srebrnej Górze. Na początkowych kilometrach odjechał Bogdan Czarnota wraz z Bartkiem Janowskim, ja zaś jechałem swoje utrzymując 3 pozycję. Problemy z łańcuchem wykluczyły zawodnika DSR z rywalizacji o wysoką pozycję dzięki czemu awansowałem na 2 pozycję, którą dowiozłem do mety, tracąc do zawodnika KRT prawie 12 minut (Bogdan to na razie jeszcze nie moja liga :D). W nogach czułem jeszcze kilometry przejechane na zgrupowaniu, więc z wyniku jestem zadowolony. Wprowadzenie kilku technicznych sekcji sprawiło, że trasa była zdecydowanie ciekawsza od tej w zeszłym roku, szkoda jedynie kultowego podjazdu pod Petrovkę, ale wszystkiego na raz mieć nie można.

Łukasz Klimaszewski (Mitutoyo AZS Politechnika Wrocławska):

Zmęczony po starcie poprzedniego dnia w AZS MTB CUP wybrałem dystans MEGA na Cyklokarpatach. Już pierwszy, długi, ale niezbyt stromy podjazd ustawił stawkę. Razem z kolegą klubowym Patrykiem stopniowo podkręcaliśmy tempo, by od 10 kilometra trasy we dwóch prowadzić, a rywale zostali w tyle. Dodatkowo ich niezbyt uważna jazda spowodowała skrócenie trasy, co sprawiło wielkie zamieszanie na mecie. Udało mi się wygrać OPEN na dystansie MEGA, i to pomimo kapcia na samym końcu, dojeżdżając na „flaku” z przewagą kilkunastu sekund. Brawa dla organizatorów za poważne podejście do zasad fair play – rozwiązanie sprawy skrócenia trasy i wyłonienie prawidłowej kolejności na podium poprzez zgranie tracków z Garminów i sprawdzenie, kto prawidłowo przejechał dany dystans.

[srp]

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0