Paula Gorycka (STRÜBY-BIXS): „pierwszy ważny punkt sezonu zaliczony”| Puchar Świata MTB | Albstadt / Nove Mesto na Moravefot. Niklas Hartmann / EGO Promotion

HomeSportKomentarze

Paula Gorycka (STRÜBY-BIXS): „pierwszy ważny punkt sezonu zaliczony”| Puchar Świata MTB | Albstadt / Nove Mesto na Morave

Hej! #mtbxcpl jest na Google News - kliknij tu i bądź na bieżąco z tym, co słychać w kolarstwie!

Paula Gorycka zaliczyła w tym roku już kilka udanych startów, ale dla zawodników specjalizujących się w cross country to imprezy Pucharu Świata należą do tych najbardziej priorytetowych, tym bardziej, że ruszył ranking olimpijski, który zdecyduje o tym, reprezentantów których krajów zobaczymy na starcie Igrzysk w Paryżu. Paula Gorycka ostatnimi dwoma startami udowodniła, że jest w tej chwili najlepszą polską zawodniczką, ale okazja do formalnego przypieczętowania tego faktu dopiero 24 lipca na MP XCO w Boguszowie Gorcach.

Advertisement

Komentarz postartowy:

Puchar Świata w Albstadt był dla mnie pierwszym w tym sezonie. Kwietniowy wyścig w Brazylii otwierający cykl nie miał dla mnie sensu – nie liczył się do kwalifikacji olimpijskich, a i wyjazd ten mocno nadszarpnąłby sezonowy budżet (wtedy wybrałam bliższą Chorwację, w której zrealizowałam plan maksimum i wygrałam wyścig klasy C1).

Niemcy tradycyjnie już powitały nas deszczem. Pierwsze dwa treningi przeprowadziliśmy w mokrych i bardzo śliskich warunkach. Aura jednak się zmieniła i już w sobotę runda była prawie sucha. Tak samo było też w niedzielę i ścigałyśmy się przy pięknej pogodzie.

Sama trasa leży mi pół na pół, nie jest tak, że jej nie lubię, ale też nie pałam do niej wielką miłością. Treningi wyszły dobrze, więc ze spokojem czekałam na wyścig.

Rundę startową przejechałam nieźle, walcząc o pozycję tam gdzie się dało i odpoczywając gdy na przewężeniach spadało tempo. Potem zaczęła się już walka z sobą. Albstadt słynie z ciężkich podjazdów i to one decydują o pozycji na mecie. Dobrze rozłożyłam siły, nie popełniłam błędów, raz sprytnie uratowałam się przed bolesną glebą i dojechałam 40. Czy byłam zadowolona? Z jazdy tak, a miejsce chciałoby się lepsze. No, ale za same chęci miejsc nam nie przyznają.

W kolejny weekend Puchar Świata zawędrował do Novego Mesta. Tam z kolei trasa była bardzo sucha. Runda z nieco krótszymi podjazdami niż w Albstadt, za to naszpikowana korzeniami i kamieniami. Lubię ją, zresztą tak jak zdecydowana większość zawodników.

Również w Czechach treningi były bardzo dobre, ścieżki przejazdu dobrane w każdym miejscu, nic tylko się ścigać.

Na rundzie startowej powalczyłam o pozycję i kończąc ją byłam nawet wyżej niż po startówce w Albstadt. Niestety potem tendencje z tych obu wyścigów się rozjechały i zaczęłam tracić. Mimo czystej technicznie jazdy i dania z siebie absolutnie wszystkiego, co tego dnia miałam pod nogą, na metę dojechałam 51. Nie byłam zadowolona, bo choć różnica w samopoczuciu w porównaniu z wyścigiem tydzień wcześniej nie była duża, to jednak nie mogłam pojechać tego, co aktualnie mam wytrenowane, a na podjazdach po prostu brakowało mi wattów.

Pierwszy ważny punkt sezonu zaliczony, teraz czas na treningi przed dalszymi wyścigami.

Hej! #mtbxcpl jest na Google News - kliknij tu i bądź na bieżąco z tym, co słychać w kolarstwie!

COMMENTS

DISQUS: 0