Wilier Pirelli zgarniają 6. etap ABSA Cape Epic, a gra o zwycięstwo zaczyna się od nowa!fot. Nick Muzik/Cape Epic

HomeSportKomentarze

Wilier Pirelli zgarniają 6. etap ABSA Cape Epic, a gra o zwycięstwo zaczyna się od nowa!

Fabian Rabensteiner i Wout Alleman (Wilier-Pirelli) pojechali absolutnie bezbłędny wyścig i wygrali 6. etap ABSA Cape Epic. Z kolei zawodnicy Speed Company Racing (Lukas Baum i Georg Egger) zajęli drugie miejsce, ale co ważniejsze, mocno zmniejszyli stratę do liderów – Canyon Northwave MTB. Dlatego też Baum i Egger wystartują w niedzielę do wielkiego finału zaledwie 2:45 za liderami. W zasadzie wyścig w niedzielę, na finałowym etapie, otwiera się na nowo.


Na 6. etapie ekipa Wilier-Pirelli od początku wyglądali na to, że chcą dziś rozdawać karty; zaatakowali na pierwszym podjeździe, a do ucieczki zabrali się także Speed Company Racing i Toyota-NinetyOne-Specialized (Matt Beers i Christopher Blevins). Beers i Blevins wkrótce stracili tempo, a Wilier-Pirelli zdołał odjechać od Speed Company Racing. Liderzy, Canyon Northwave MTB (Andreas Seewald i Martin Stošek) jechali nie bez problemów, szczególnie Andreas Seewald, który zmaga się z kontuzją żeber.

Od 40. kilometra Wilier-Pirelli zdołali oderwać się od ścigających, a przez ostatnie 30 km jechali do mety bez większej presji.

„To był dla nas naprawdę dobry dzień”, powiedział na mecie Fabian Rabensteiner. „Rano czuliśmy się dobrze, więc postanowiliśmy zaatakować na pierwszym podjeździe. Utrzymywaliśmy dobre tempo, ale zawodnicy Speed Company Racing dojechali do nas i też pokazali moc. Przez jakiś czas jechaliśmy w grupie, co pozwoliło nam zaoszczędzić trochę energii. Speed Company Racing zaatakowali przy drugim bufecie, ale my czuliśmy się dobrze i udało nam się ich wyprzedzić. Od tego momentu nie oglądaliśmy się już za siebie i jechaliśmy swoim tempem aż do mety. Etap był świetny, z dużą ilością technicznych singletracków, czyli tym, co lubimy”. Spośród sześciu etapów ABSA Cape Epic, w których brałem udział, ten jest prawdopodobnie najlepszy”.

Wout Alleman dodał: „Wiedzieliśmy, że Stellenbosch będzie dla nas lepsze, ponieważ lubimy tutejsze szlaki. Planowaliśmy dziś zaatakować, ponieważ dotychczasowe ściganie nie było tym czego chcieliśmy; chcieliśmy dziś powalczyć o wynik. Jutro mamy kolejną szansę, by pokazać nasze możliwości i znów będziemy mocno naciskać na pedały.”

fot. Sam Clark/Cape Epic

Z liderami klasyfikacji generalnej Canyon Northwave MTB, którzy wydają się słabnąć przed finałowym etapem poprowadzonym Val de Vie, z kolei Speed Company Racing zmotywowani są do jeszcze większej pracy. W ciągu tego tygodnia zyskali kilku nowych fanów, co zauważył Lukas Baum.

„To była dobra jazda po kilku wpadkach z początku tygodnia. Jesteśmy na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej, ale myślę, że w sercach mieszkańców RPA to my jesteśmy w koszulce lidera! Dziś po prostu złapałem koło Georga i utrzymałem się aż do mety. To była wspaniała jazda”.

Egger dodał, że szlaki w Stellenbosch oraz ich treningi przed ABSA Cape Epic w tym rejonie sprawiły, że jazda sprawiła mu wiele przyjemności. „Na początku bardzo staraliśmy się uciec, ale nie udało nam się. Znaliśmy tutejsze szlaki z naszych treningów, więc wyścig był bardzo przyjemny. Mamy jeden dzień do końca i na pewno damy z siebie wszystko”.

Na jeden etap przed końcem, Canyon Northwave MTB ma łączny czas 24:54:46.6, a Speed Company Racing 24:57:32.2. Beers i Blevins zajmują trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, prawie osiem minut za liderami.

fot. Sam Clark/Cape Epic

W rywalizacji kobiet drużyna NinetyOne-songo-Specialized w składzie Sofia Gómez Villafane i Haley Batten wygrała swój trzeci etap w tegorocznym ABSA Cape Epic, umacniając się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Prowadzą teraz w klasyfikacji generalnej przed niedzielnym finałem Faces Rola (Candice Lill i Mariske Strauss) o ponad 16 minut.

Trasa do Val de Vie to stosunkowo krótkie 68 km ze Stellenbosch do Val de Vie Estate; nie jest to jednak grzeczna procesja. Wyścig wciąż trwa, a zawodnicy Canyon Northwave MTB przez cały dzień będą spoglądać przez ramię w poszukiwaniu fioletowych koszulek Speed Company Racing.

Polska dwójka – Sławomir Misiaczek i Adam Żuchliński dzisiejszy etap ukończyli w 6:48, do zwycięzców tracąc 2:21. Dało to im 293. miejsce open i 39. w kategorii Grand Masters. W klasyfikacji generalnej są aktualnie na 244. miejscu open i 29. w kategorii. Z ponad 550 par, które wystartowały „dalej jadą” 364 pary.

Pełne wyniki

Transmisję na żywo z ostatniego etapu 2022 Absa Cape Epic będzie można oglądać od 08:30 na https://www.cape-epic.com/.

COMMENTS

DISQUS: 0