Karolina Poroś (Mitutoyo AZS Wratislavia):  “nadal trudno mi w to uwierzyć!” | Puchar Polski MTB XCO, Głuchołazy

HomeKomentarzeSport

Karolina Poroś (Mitutoyo AZS Wratislavia): “nadal trudno mi w to uwierzyć!” | Puchar Polski MTB XCO, Głuchołazy

W sobotę 4 września 2021 w Głuchołazach rozegrane zostały finałowe wyścigi Pucharu Polski MTB XCO. Zawodnicy rywalizowali w kategoriach od Żaka do Mastersa. W elicie tego dnia najlepsi byli Krzysztof Łukasik oraz Katarzyna Solus Miśkowicz (pełne wyniki).


Nadal trudno mi w to uwierzyć! Zawsze marzyłam o wygranej w Pucharze Polski. Na zawodach CykloOpawy w Głuchołazach wszystko zagrało tak jak chciałam, a nawet lepiej! Od początku wyścigu starałam się objąć prowadzenie, nie było to łatwe, bo mocno zaatakowała Natalia Dobrzyńska z drużyny Kamyk Radzymin, jednak pierwszy podjazd nas wszystkie zweryfikował. Teraz już wiem dlaczego nazywany jest ‘’killerem’’.

W najwyższym punkcie trasy wszyscy mieli już dosyć, na czele ze mną. Przypomniałam sobie wtedy o tych, którzy tak bardzo we mnie wierzyli, to zmotywowało mnie do przejęcia prowadzenia, którego nie dałam sobie odebrać przez dalszą część wyścigu. Tego dnia wszystko działo się w mojej głowie, bo nie będę zaprzeczać, że po tych stromych podjazdach i ciasnych zakrętach siły w nogach trochę ubyło. Jestem naprawdę szczęśliwa i trudno opisać to co czuję słowami. Po przekroczeniu mety cały czas prześladowała mnie myśl ‘’Niech mnie ktoś uszczypnie, czy to aby nie sen?’’. Kiedy ujrzałam dojeżdżającą do mnie Marysię Ambrożkiewicz z WKK, którą przez większość wyścigu ‘’czułam na plecach’’ dotarło do mnie, że to wszystko jest prawdą i w tym momencie chciałam już tylko skakać ze szczęścia i wydawać okrzyki radości.

Wiedziałam, że na wygraną w Klasyfikacji Generalnej Pucharu Polski mam jeszcze tylko ‘’matematyczne’’ szanse. Jednak moja radość okazała się potrójna, jak i zwycięstwa w tym dniu. Wygrałam Finał Pucharu Polski, ponadto klasyfikację generalną, a wisienką na torcie niech będzie tytuł Międzywojewódzkiej Mistrzyni Młodzików. Myślę, że mój jak dotychczas życiowy sukces zawdzięczam pięciu tygodniom zgrupowań w górach.

To wszystko było możliwe dzięki mojemu klubowi Mitutoyo AZS Wratislavia (szczególne podziękowania menedżerowi Kamilowi Dziedzicowi). Wspomnę tylko, że nawet rodzinne wakacje spędziliśmy na rowerach. Dziękuję Tacie/Trenerowi za przygotowanie mnie do zawodów, poświęca temu wiele czasu i uwagi oraz jak nikt potrafi zmotywować do działania. Wiadomo z rodzicami nie zawsze łatwo się dogadać, a treningi bywają bardzo ciężkie, ale teraz już wiem, że było warto.

Dzięki Dziewczyny za ten wyścig, Wam zawdzięczam emocje i trud z jakimi udało mi się to osiągnąć.

COMMENTS

DISQUS: 0