Łukasz Derheld (ASE Trek Gdynia): “najprzyjemniej jest wygrywać” | Uphill Race Śnieżka, Karpacz

HomeSport

Łukasz Derheld (ASE Trek Gdynia): “najprzyjemniej jest wygrywać” | Uphill Race Śnieżka, Karpacz

W niedzielę 22 sierpnia 2021 z Karpacza po raz 31. ruszyło kilkuset kolarzy górskich, którzy zmierzyli się z 13 km podjazdem pod schronisko na Śnieżce w ramach Uphill Race Śnieżka. Tym razem wszystko rozstrzygnęło się dopiero pod szczytem.


Komentarz postartowy:

To był mój dwunasty start w Uphill Race Śnieżka. Coroczny udział i rosnący od 2010 apetyt na coraz lepsze wyniki sprawiły, że specjalnie przygotowany na ten wyścig „Śnieżkowóz” już na stałe zagościł w mojej rowerowej flocie. Przez te lata zajmowałem na mecie przeróżne miejsca, ale najprzyjemniej to jest jednak wygrać. Dlatego i w tym roku przybyłem do Karpacza walczyć o zwycięstwo. Nie bałem się nawet głośno o tym mówić przed startem. No dobra, trochę się bałem, bo wiedziałem, że „na papierze” sporo brakuje mi do dyspozycji z trzech ubiegłych lat. Trzeba improwizować- żadnych solowych zrywów od Wangu i narzucania tempa. Im spokojniej na trasie, tym więcej szans w końcówce.

Sześcioosobowa, dość nierówno jadąca czołowa grupka rozrywała się i zjeżdżała. Silny wiatr skutecznie zniechęcał chłopaków do solowych akcji, a na jedyną poważną w okolicach Strzechy Akademickiej zdecydował się Przemek Niemiec. Piątka ponownie połączyła się za Domem Śląskim i wszystko wskazywało na „finisz z peletonu”. To dobrze, bo przez te wszystkie wjazdy nauczyłem się traktować ostatnie metry jako niezależny wyścig i zapominać o zmęczeniu, które towarzyszy od dołu. Jeden skok, kilkanaście sekund i po strachu. Wygrywasz wyścig, padasz „wygodnie” na kamieniach na szczycie i odpoczywasz. Tak też zrobiłem, czego i Państwu życzę.

COMMENTS

DISQUS: 0