Mateusz Szyszko (Warszawski Klub Kolarski): „to był mój główny cel” | MP XCO 2021, Boguszów-Gorcefot. Bartosz Bober

HomeSport

Mateusz Szyszko (Warszawski Klub Kolarski): „to był mój główny cel” | MP XCO 2021, Boguszów-Gorce

W dniach 6-8 sierpnia 2021 w Boguszowie-Gorcach pod hasłem #MTBpowracaDoDomu rozegrane zostały Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim w olimpijskiej formule cross country. W piątek rywalizowały sztafety, a w sobotę i niedzielę odbyły się starty indywidualne. Ostatniego dnia rozegrany został m.in. wyścig w kategorii Junior, a rywalizację w bardzo ładnym stylu, z blisko trzyminutową przewagą, wygrał Filip Brzóska z KKW Nexelo. Relacje z poszczególnych dni dostępne są pod tym linkiem.


Komentarz postartowy:

Mistrzostwa Polski to dla każdego sportowca jedna z ważniejszych imprez w całym sezonie startowym. Tak było i w moim przypadku. Wyścig w Boguszowie-Gorcach był moim głównym celem treningowym i to właśnie na tą imprezę szykowałem razem z Trenerem Adamem Starzyńskim szczyt formy.

fot. Bartosz Bober

Na miejsce zawodów dojechałem późnym wieczorem w czwartek, by następnego dnia móc w pełni zapoznać się z wymagającą technicznie trasą. Po obfitych opadach deszczu runda była pełna grząskiego błota oraz śliskich korzeni, których z każdym przejazdem było coraz więcej. Zapoznanie z trasą wyścigu nie przebiegło najlepiej – przebita opona wymusiła jazdę na zapasowym kole, które miało oponę niekoniecznie przygotowaną na tak mokre warunki. Szczęśliwie udało się wieczorem kupić nowe gumy, które świetnie spisały się na niedzielnym wyścigu.

Dzień przed startem starałem się odbiegać myślami od wyścigowych emocji, dlatego też wybrałem się z rodziną na krótką wycieczkę, a następnie późnym wieczorem jeszcze raz utrwaliłem sobie rundę wyścigu. W samotności, bez innych zawodników i kibiców z boku, by w pełni skoncentrować się na wymagającej trasie.

W niedzielę przyszedł czas na pokazanie owoców rocznej pracy, która została wykonana praktycznie od A do Z. Przypadło mi idealne miejsce w pierwszej linii, ale start nie był najlepszy w moim wykonaniu.

Na rundę wjeżdżam w okolicach 10 pozycji, ale wiem na co mnie stać i jak długi będzie wyścig. Dość szybko odrabiam stracone pozycje i pozostaję na wirtualnym 4 miejscu. Widzę przed sobą dwa miejsca na podium i wiem, że muszę je dogonić, a najlepiej – później również wyprzedzić. Na dwie rundy do końca, na najdłuższym podjeździe atakuję i zyskuję parę sekund przewagi, które finalnie udało mi się dowieść do mety.

Zdobywam tytuł vice-mistrza Polski. Gratulacje dla najmocniejszego zawodnika tego wyścigu – Filipa Brzóski, a także dwójki zawodników, z którymi walczyłem o miejsca na podium – Jana Ambrożkiewicza oraz Maksymiliana Wiśniowskiego.

Na sam koniec chciałbym podziękować osobom, które przyczyniły się do tego sukcesu – Trenerowi Adamowi Starzyńskiemu, rodzicom oraz klubowi WKK. Dziękuję również wszystkim kibicom za doping na trasie – naprawdę dodawał skrzydeł.

COMMENTS

DISQUS: 0