Leszek Jaśkiewicz (Warszawski Klub Kolarski): „walka do końca” | MP XCO 2021, Boguszów-Gorcefot. Leszek Jaśkiewicz

HomeSportKomentarze

Leszek Jaśkiewicz (Warszawski Klub Kolarski): „walka do końca” | MP XCO 2021, Boguszów-Gorce

W dniach 6-8 sierpnia 2021 w Boguszowie Gorcach pod hasłem #MTBpowracaDoDomu rozegrane zostały Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim w olimpijskiej formule cross country. W piątek rywalizowały sztafety, a w sobotę i niedzielę odbyły się starty indywidualne. Ostatni dzień rozpoczął się od wyścigu w kategorii Junior Młodszy, który był Finałem Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Rywalizację wygrał Brajan Świder z KS Luboń Skomielna Biała. Relacje z poszczególnych dni dostępne są pod tym linkiem.


Komentarz postartowy:

Na trasie tegorocznego „czempionatu” w Boguszowie-Gorcach miałem okazję ścigać się i trenować wiele miesięcy wcześniej. Praktycznie rundę poznałem od A do Z w różnych warunkach pogodowych, pod każdym aspektem fizycznym i technicznym. Przyznam szczerze, że trasa nie należała do moich ulubionych, ponieważ preferuję bardzo długie i strome podjazdy, co aktualnie odpowiada moim predyspozycjom wydolnościowym. Natomiast trasa tegorocznych Mistrzostw Polski charakteryzuje się dużą ilością korzeni, wąskimi nawrotkami, krótkimi i sztywnymi podjazdami, które po mocnych opadach deszczu stały się nie lada wyzwaniem dla niejednego doświadczonego zawodnika.

fot. Leszek Jaśkiewicz

W tym roku Mistrzostwa Polski MTB stały się moją imprezą docelową, dlatego też wraz z moim trenerem Karolem Ostaszewskim ułożyliśmy plan treningowy pod te właśnie zawody. W pierwszej połowie sezonu zdobywałem cenne doświadczenie w Pucharze Czech MTB, na Pucharach Polski i w maratonach. Wykonałem wiele wymagających jednostek treningowych i kilka testów FTP, a to wszystko po to, aby pokazać odzwierciedlenie mojej ciężkiej pracy w postaci jak najlepszego wyniku na tegorocznych mistrzostwach.

W dniu zawodów warunki panujące na trasie mogłem określić jednym słowem „hardcore”. Cel na wyścig to: „pojechać jak najmocniej i walczyć do końca”. Duże ilości błota oraz mokre korzenie obdarte z kory. Wiedziałem, co mnie czeka, nastawiłem się na bieganie.

fot. Leszek Jaśkiewicz

Na starcie ustawiono mnie na początku trzeciej linii, wybrałem sobie prawą stronę myśląc o omijaniu kraks. Rundę rozbiegową pojechałem dosyć zachowawczo na ok. 15 pozycji. Na pierwszym okrążeniu mocno przyspieszyłem i rozpocząłem wymijanie zawodników przede mną. Od razu po pumptracku nie zastanawiałem się, tylko przebiegłem wszystkie mokre korzenie, co umożliwiło mi nadrobienie 3 pozycji, których utratę, jak się potem okazało spowodował upadek na błotnistym zjeździe i zderzenie z drzewem.

fot. Leszek Jaśkiewicz

Szybko się zebrałem i ruszyłem w dalszą pogoń. 1/2 pierwszej rundy to było bieganie. Podjazd w kierunku rockgardena zamienił się w totalne bagno, gdzie tempo zmalało, bo ciągle ktoś się potykał próbując to wyjechać. Na drugie okrążenie wjechałem na ok. 12 pozycji. Większość podjazdów wyjechałem bez potknięć na wysokich watach. Na ostatnią decydującą rundę wjechałem w TOP 10 i pojechałem najmocniej jak mogłem. Zalegające błoto w napędzie przeszkadzało w jego pracy, ale mimo wszystko nie przerwało to dalszej rywalizacji. Ostatecznie wyścig ukończyłem na 7. pozycji w juniorze młodszym.

Wynik zadowalający, ale z dużą stratą do pierwszego zawodnika, bo ponad 4 minuty. Więc i tak spory niedosyt pozostaje. Chociaż warunki pogodowe i sam profil trasy niezbyt mi odpowiadały, to sam wyścig mogę zaliczyć do udanych startów. Była to już 3 impreza mistrzowska tej rangi w mojej małej karierze. Cenne doświadczenie zdobyte, teraz czas patrzeć w przyszłość, bo najbliższe starty już niebawem. Chwila odpoczynku i w najbliższą sobotę wystartuję w Bike Maratonie w Kowarach, a w ostatni weekend sierpnia stanę na starcie Górskich Szosowych Mistrzostw Polski.

COMMENTS

DISQUS: 0