Klaudia Czabok (AWF Warszawa): “nie chcę rezygnować z kolarstwa” | Akademickie Mistrzostwa Polski, Spytkowice

HomeKomentarzeSport

Klaudia Czabok (AWF Warszawa): “nie chcę rezygnować z kolarstwa” | Akademickie Mistrzostwa Polski, Spytkowice

Latest posts by Paweł Kuflikowski (see all)

W dniach 25-27 maja 2021 w małopolskich Spytkowicach odbyły się Akademickie Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim. Zawodnicy z większości uczelni w Polsce rywalizowali w dwóch wyścigach – jeździe indywidualnej na czas oraz ze startu wspólnego. W tym drugim wyścigu triumfowała Klaudia Czabok, której obszerny komentarz postartowy możecie przeczytać poniżej.


AMPy to wyjątkowa impreza. Jest pozycją obowiązkową w moim kalendarzu startów. W tym roku wyjątkowo zorganizowana w środku tygodnia, dzięki czemu nie kolidowała z żadnymi innymi, ważnymi zawodami. Bardzo dziękujemy AGH Kraków za taki ukłon w kierunku nas zawodników.

Na miejsce przyjechałam we wtorek późnym wieczorem. Jeszcze w drodze dostałam informacje, że na trasie jest błotniście. Nocleg zasugerowany przez organizatora „U Kazika”. Uczelnia opłaciła zakwaterowanie i pakiet startowy, reszta zależy od nas. Trzeba odpowiednio zjeść, wyspać się i naszykować na jutrzejszą rywalizację. W nocy słychać krzyki „TO SĄ AMPY, TU SIĘ NIE ŚPI”. Ja na szczęście nie miałam problemów z zaśnięciem po dniu zajęć i podróży.

W środę rano zapoznałam się z rundą i rzeczywiście deszcz w przededniu zawodów trochę tam namieszał. Jak tylko zjechałam z trasy mój rower przejął Karol, umył go, nasmarował i przygotował odpowiednio do warunków w ekspresowym tempie (szkoła Przemka). Zaimponował. Chwila kręcenia po płaskim i mogę ustawiać się na starcie czasówki.

Lubię tą formułę jednej rundy XCO na maksa. Czuje się w niej dobrze. Pojechałam równo i mocno, ale popełniłam jeden błąd, który skutkował niepotrzebnym podbiegiem. Mimo to byłam bardzo zadowolona z mojego przejazdu. Uzyskałam czas 16:53 przegrywając z Gabrielą Wojtyłą o 3 sek.

Wiedziałam, że to ona będzie moją główną rywalką w wyścigu ze startu wspólnego.

W czwartek rozstawiono nas zgodnie z kolejnością wyników czasówki. 41 kobiet na wyścigu XCO w Polsce- takie rzeczy tylko na AMPach! 

START. Do pokonania 4 rundy.

Trasa znaczenie przeschła i jechałyśmy pętle średnio dwie minuty szybciej niż na czasówce. Zaczęłam spokojnie. Na prowadzenie szybko wyszła wczorajsza zwyciężczyni i nadawała tempo. Jechałam na drugiej pozycji raz zyskując, a raz tracąc do liderki od 0 do 15 sekund. Nie chciałam przesadzić na tak wymagającej fizycznie trasie.

Na ostatnią rundę wjechałam tuż za Gabrysią i czekałam na odpowiedni moment do ataku. Pierwszy atak odparty. Gabi nie daje za wygraną! Mocno zawalczyła o utrzymanie pozycji. Zdecydowałam się na poprawkę i zaatakowałam ponownie dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej. Wychodzę na prowadzenie i uciekam. Przede mną długi podjazd a nogi i płuca nie doszły do siebie po ataku. Boli, ale trzeba iść za ciosem. Udało mi się zrobić ok 25 sekund przewagi. Jestem szczęśliwa. To może się udać. Jeszcze na jednym z podjazdów wpadam na pieniek i się wywracam. Oj oj! Udało mi się szybko zebrać utrzymując przewagę, ale to była informacja że muszę się uspokoić i zadbać o bezpieczny dojazd do mety. Kontrolując sytuację za sobą zmierzam do mety. Udało się! Zwyciężam.

Po wyścigu dochodzę chwilę do siebie i zbieram się by pomóc drugiemu reprezentantowi mojej uczelni – Karolowi Ostaszewskiemu.

Podczas całego tego przedsięwzięcia spotykam wielu starych, dobrych znajomych. Aktualnych oraz ex-zawodników, którzy startują tu dla sprawdzenia siebie, ponownego poczucia tego dreszczyku emocji oraz zawalczenia o stypendia sportowe zwłaszcza w klasyfikacjach drużynowych. Nie ukrywam, że dla mnie stypendium jest bardzo ważną składową, zwłaszcza że już zakończyłam swoją młodzieżową karierę.

Poza stypendium, członkostwo w AZS uprawnia mnie też do korzystania z innych programów. Dostaje dodatkową pulę do wykorzystania na rozwój sportowy z ACSS – Akademickiego Centrum Szkolenia Sportowego. Dodatkowo uczestniczę w ministerialnym programie NRA – Narodowej Reprezentacji Akademickiej, dzięki któremu przysługuje mi 100 godzin dydaktycznych do indywidualnego wykorzystania na realizacje zajęć.

Są to bardzo pomocne programy i cieszę się że mogę w nich uczestniczyć. Póki się rozwijam sportowo i sprawia mi to radość nie chcę rezygnować z kolarstwa, ale jednocześnie chcę mieć wykształcenie wyższe i perspektywy dobrej pracy w przyszłości.

COMMENTS

DISQUS: 0