Zuzanna Krzystała (Volkswagen Samochody Dostawcze MTB Team) dwukrotnie na podium na Słowacjifot. jmphoto

HomeKomentarze

Zuzanna Krzystała (Volkswagen Samochody Dostawcze MTB Team) dwukrotnie na podium na Słowacji

Wcześnie rano w sobotę mieliśmy wykonywany drugi test COVID-19 tym razem na koszt organizatora. Po uzyskaniu negatywnego wyniku otrzymaliśmy zieloną opaskę na rękę, która obowiązywała przez dwa dni. Trasę znam z poprzedniego roku: szybka runda, jedna przeszkoda, zjazdy i podjazdy po wałach bez biegania, pokręcona głównie w terenie z krótkim odcinkiem asfaltowym na początku. Podczas pierwszej rundy wypracowałam trzecią pozycję, którą utrzymałam przez cały wyścig do mety.

Grand Prix Pobrezova

Gdy została przerwana ciągłość krajowego kalendarza startów do wyboru mieliśmy: symulację wyścigu w postaci ustawki, dwa wyścigi w ramach Pucharu Słowacji rangi UCI C2 oraz Puchar Świata w Taborze. Wybór padł na Słowację. Obowiązujące przepisy dotyczące pobytu oraz przekroczenia granicy zobowiązują do posiadania negatywnego, ważnego 72h wyniku testu RT-PCR COVID-19. Zamówiłam badanie. W czwartek rano pobrano mi próbkę, wynik otrzymałam jeszcze w nocy. W piątek rano przekroczyliśmy granicę.

Grand Prix Trnava

Trasę również miałam okazję poznać w zeszłym roku, ciężko zapomnieć strome, wysokie do nieba schody a po nich długi asfaltowy podjazd. Duża część rundy to agrafki na boisku, szybki zjazd w lesie, dwa razy mniejsze schody oraz śliskie, zamarznięto-mokre podłoże i nieprzewidywanie zmieniające się warunki. Zajmuję ponownie trzecie miejsce. Podczas tego weekendu dwukrotnie wygrywa Brytyjka Amira Mellor, druga Czeszka Nikca Bajgerova. Jedną z największych przeszkód była odczuwalna bardzo niska temperatura.

Wracając do tematu Pucharu Świata w Taborze i braku naszych zawodników, podzielam zdanie Basi Borowieckiej. Sama chciałabym znaleźć się tam na linii startu. Miałam okazję “skosztować” takiej walki i emocji podczas Mistrzostw Świata – tego nikt mi nie zabierze, nawet jeśli nie było spektakularnych wyników. Dla mnie takie starty są motywacją do cięższej pracy, nagrodą za to, co do tej pory osiągnęłam i impulsem do wyznaczenia nowych celów. Powinniśmy mieć kontakt z najlepszymi, jeśli mamy w jakikolwiek sposób rozwijać się, podnosić poziom i wyciągnąć z gruzów tak piękną dyscyplinę. Szkoda, że w chwili obecnej nie ma perspektyw na wspólne działania, poza jedną “umiesz liczyć, licz na siebie”.

Wybraliśmy Puchar Słowacji. Rozsądna decyzja Trenera, opcja przejechania dwóch wyścigów na wyższym poziomie, możliwość startu wszystkich kategorii, dwie pobliskie lokalizacje i dobrze uzupełniona krajowa przerwa. Start był możliwy dzięki wsparciu sponsora tytularnego, wkładzie własnym i pomocy Bogdana Czarnoty.

COMMENTS

DISQUS: 0