Krzysztof Łukasik (JBG-2 CryoSpace), Mistrz Polski XCO 2020fot. Tomek Ferenc

HomeSport

Krzysztof Łukasik (JBG-2 CryoSpace), Mistrz Polski XCO 2020

Wszyscy wiedzą, że Górę Czterech Wiatrów w Mrągowie darzę dużym sentymentem. To właśnie tutaj, dwa lata temu, sprawiłem niemałą niespodziankę zdobywając swój pierwszy medal na Mistrzostwach Polski XCO. Prawdopodobnie byłem też jedną z niewielu osób, która szczerze cieszyła się, że tegoroczny czempionat, po rocznej przerwie, odbędzie się ponownie w tym samym miejscu. Trasa ta wyjątkowo mi pasuję – długie, miejscami bardzo strome podjazdy i niezbyt wiele trudności technicznych sprawiły, że pozytywnie oceniałem swoje szanse na dobry rezultat. Nie pozostawało mi więc nic innego, jak dobrze się przygotować i liczyć, że “wszystko” zagra. 

….i chyba zagrało :)  Wyścig rozpocząłem zachowawczo. Pierwsze okrążenia przejechaliśmy “na remis”.  Filip nadawał tempo, a ja wraz z Bartkiem grzecznie podążaliśmy za jego plecami. Na piątym okrążeniu spróbowałem się jednak wyrwać z tego impasu. Na podjeździe przed drugim bufetem nieśmiało zaatakowałem i w rezultacie wraz z Bartkiem lekko odskoczyliśmy od Filipa. Zmotywowany takim obrotem sprawy trzymałem swoje tempo, aby okrążenie później, w tym samym miejscu zyskać parę metrów nad jadącym ze mną zawodnikiem Krossa. W tej chwili znalazłem się w nowej sytuacji – jako osoba, która powinna uciekać, a nie gonić. Na szczęście nie uległem emocjom i skoncentrowany napierałem dalej.

Nie bez znaczenia były okrzyki i doping, towarzyszące mi podczas całego wyścigu. Mało skromnie powiem, że grono moich fanów było chyba najszersze… albo przynajmniej tak to odbierałem podczas wyścigu :) 

Ostatecznie zmęczony, ale i bardzo zadowolony, dojechałem do mety zgarniając tytuł mistrza kraju.

Póki co, perspektywa jeżdżenia w koszulce z orzełkiem jest dla mnie jednocześnie przerażająca i motywująca. Bez wątpienia, jest to jednak spora nobilitacja. Mam nadzieje, że będę się w niej godnie prezentował! 

Na koniec dobre słowa należą się organizatorom –  Arkowi Cale i jego ekipie. Fajnie, że pomimo wielu trudności już trzeci rok zorganizował dobrą, profesjonalną imprezę. 

COMMENTS

DISQUS: 0