Barbara Borowiecka (Cannibal Team) – DVV verzekeringe trofee, Kortrijk / Zilvermeercross, Mol

Barbara Borowiecka (Cannibal Team) – DVV verzekeringe trofee, Kortrijk / Zilvermeercross, Mol

REKLAMA
Skład Reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata w kolarstwie przełajowym – Dubendorf, Szwajcaria
Barbara Borowiecka (Cannibal Team) – Puchar Świata CX, Heusden-Zolder
Wyniki – 20-21 października 2018
Wyniki – 8-9 grudnia 2018
Barbara Borowiecka (Cannibal Team) – Toi Toi Cup, Mlada Boleslav

Po chwili przerwy wróciłam do Belgii. Piątek, 4 rano, podróż start. 7:00, 20 minut drzemki, kawa, spacer i dalej ekonomiczna jazda. 14:30 melduję się w Mol na rozgrzewce Mastersów. Trzy znajome osoby, więc jest komu kibicować. Ze polskimi znajomymi, już mieszkańcami Belgii, pomagamy w boksie.

Mamy prawdopodobnie najlepsze widoki na rywalizację. Ależ to są emocje! Kibicowanie bardziej mnie stresuje niż moje starty. Tuż po wyścigu Masters wskakuję na trasę na trzy okrążenia. Nogi rozruszane po podróży, trasa niedzielnej rywalizacji poznana.

W sobotę start w Kortrijk. Bardzo fajna trasa. Dla odmiany start pod górę (most), zjazd, rondo i wpadamy na rundę. Prosta, agrafka, piach, schodki i ogień po długim moście dla pieszych i rowerzystów. Zjazd, sekcja błotnego biegu, zjazd, pierwsza gleba, znowu szykany, jakieś proste, podjazd i kolejna runda. Kolejny błąd tym razem kosztujący mnie sporo czasu. Założenie łańcucha niby takie proste, a w stresie startowym trudne… Skrzywiona kierownica owocuje kolejną glebą. Zmiana roweru i już do końca bez przygód. Kończę rywalizację na 25 miejscu :)

Fajna obserwacja. W swoim startowym rowerze jechałam na kołach Dandy Horse z szytką Grifo, w zapasowym rowerze opona Limus z dętką. Po raz kolejny mogłam się przekonać o wyższości szytki nad oponą!

Niedziela. Trasa już mi znana, ale mimo to jadę przetestować niby lepsze koła… Jakby opona z dętką miałaby być w czymkolwiek lepsza od nawet nie do końca idealnej pod trasę szytki… Mimo gadania menedżera robię swoje i startuje na moich Dandy Horse z szytką Grifo. Kupa piachu. Strasznie kaleczę jazdę po nim, więc dużo biegam. Trasa w pięknym miejscu, bardzo męcząca, wymagająca! Kończę na 21 miejscu. Dawno tyle nie biegałam. Czuję się wyczerpana, ale i szczęśliwa!

COMMENTS

DISQUS: 0