Krzysztof Łukasik (JBG-2 CryoSpace) – Mistrzostwa Europy w maratonie MTB, Kvam, Norwegia

Krzysztof Łukasik (JBG-2 CryoSpace) – Mistrzostwa Europy w maratonie MTB, Kvam, Norwegia

Jakub Zamroźniak z Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team na Pucharze Świata w Andorze
Bartosz Borowicz (Cozmobike Team) – Epicka Czwórka, Bielawa
Albert Głowa (KCP Elzat Bieniasz Bike Team) – Gorce Champion MTB, Łopuszna
Marek Tyniec (XOUTED.COM) – Puchar Polski XCO – Tuchów
Urszula Luboińska (Trezado BikeTires.pl) – Poland Bike, Legionowo

Za nami jedna z ciekawszych imprez sezonu. Dla mnie był to jednocześnie jeden z najtrudniejszych wyścigów w karierze. Już sam rekonesans trasy wskazywał, że jest to runda godna czempionatu, a całej rywalizacji smaczku dodawały warunki atmosferyczne dawno niespotykane w kraju nad Wisłą.

Przechodząc do samej rywalizacji – z założenia początek wyścigu chciałem pojechać asekuracyjnie, jednak szybko okazało się, że będę musiał zweryfikować swoje plany. Już niedługo po starcie, na trudnym, siłowym i górzystym fragmencie, wartości HR i intensywność przypominały raczej wyścig XCO, a nie czterogodzinny maraton. Mimo to czułem się dobrze. Kolejne kilometry leciały dosyć szybko, miejscami trudna technicznie trasa sprawiała sporo frajdy, a ja tym samym wyprzedzałem kolejnych zawodników.

Moje tempo lekko siadło po około trzech godzinach, wtedy też zaczęły przeważać przelotowe szutrowe drogi, a silny wiatr na otwartym terenie dodatkowo utrudniał samotną jazdę. Wtedy zresztą zostałem doścignięty przez trójkę zawodników z teamu Bulls, z byłym mistrzem świata Albanem Lakatą na czele. W tak doborowym towarzystwie pokonałem ostatnie kilkanaście kilometrów przed najważniejszym rozdaniem. Niestety, na hopce decydującej o finalnej kolejności nie byłem już w stanie powalczyć o lepszą lokatę – niska temperatura i długość wyścigu sprawiły, że musiałem “puścić korby”. Ostatecznie na metę wjechałem 15, będąc mimo wszystko w miarę usatysfakcjonowanym ze swojego rezultatu.

Na koniec nie sposób jeszcze nie pogratulować wyniku naszemu Szefowi – Panie Jacku, chapeau bas!!

COMMENTS

DISQUS: 0