Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini) podsumowuje początek sezonu

Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini) podsumowuje początek sezonu

Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Warszawa
Michał Bodziewicz (Apteka Gemini) – Rowerowy Lidzbark XCO, Lidzbark Warmiński
Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini) – Garmin MTB Series, Kolbudy / Cyklo Żuchliński MTB, Rumia
Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini Team) – Kujawia XC, Bydgoszcz
Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini) – Mistrzostwa Polski CX, Sławno

Cykl Garmin MTB Series od zeszłego roku zyskał nową, dodatkową, wiosenną odsłonę. Po wygranej w zesłorocznej jesiennej serii, wiosnę traktowałem jako ważny element przygotowania do sezonu i walkę o podium w generalce.

Trzy lokalizacje w odsłonie wiosennej to Gdańsk, Kolbudy i Sopot. Po trzech edycjach mogę napisać, że decydujący był Gdańsk, gdzie klasyfikacja mocno się już ułożyła po mojej myśli.

Kolejne Kolbudy miałem wpisane w straty, bo trasa jest płaska i szybka, mocno nie pasująca moich preferencjom. Udało się ponieść tam symboliczne straty. Tak więc finał w Sopocie miał rozstrzygnąć losy generalki, a mając ponad 8 minut przewagi nad Piotrem Rzeszutkiem, wiedziałem że Piotr musi postawić wszystko na jedną kartę.

Od startu podyktował bardzo mocne tempo, które wytrzymałem tylko ja. Drugą rundę pokonałem już sam, wygrywając bardzo ciężki wyścig i pieczętując tym samym wygraną w generalce.

Cykl ten był bardzo wymagający. Wspomnę tylko, że podczas finału w Sopocie wyszło nam ponad 1300 m przewyższenia. Cieszę się, że pomimo swoich lat nadal mogę rywalizować Open z młodzieżą.

Przy okazji podziękowanie dla Organizatorów cyklu, z którymi w tym roku współpracowałem i organizowałem treningi na trasach poszczególnych edycji.

Odpoczynku miałem niewiele, bo trzy dni później nad nasze Pomorze zagościła impreza o randze PP XC. O trasie zostało już napisane wiele przed zawodami, ale też i po. Są to opinie czołowych zawodników Elity, ale i nie tylko. Na takiej tasie powinny odbywać się właśnie MP i PP. Jeśli mamy szkolić młodzież i Elitę, to tylko na takich trasach. Nie wychowamy mistrza, trenując po trasie i piasku. To jedyny warunek, aby móc rywalizować w międzynarodowym gronie. Tutaj wielkie gratulacje dla organizatorów, zrobili coś wielkiego w nieznanym większości Żukowie. Brawo.

Aha, wyścig swój wygrałem w Masters II, prowadząc od samego startu. Miałem tutaj o wiele prościej i łatwiej, bo doskonale znałem trasę ;) Drugi na mecie Remek Ciok, trzecie miejsce dla Grzegorza Maleszki.

Tym samym zamknąłem swoją pierwszą część przygotowań do sezonu. W najbliższy weekend być może pojawię się w Wałbrzychu na kolejnej odsłonie PP XC.

fot. Tomasz Ferenc

COMMENTS

DISQUS: 0