Jarosław Żur (KS Luboń Skomielna Biała) – Mistrzostwa Polski w maratonie MTB, Wisła

Jarosław Żur (KS Luboń Skomielna Biała) – Mistrzostwa Polski w maratonie MTB, Wisła

REKLAMA
Wyniki – 23-24 maja 2015
Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB już w niedzielę!
Wyniki – 24-25 września 2016
Bike Maraton Karpacz: Zawodnicy Volkswagena pokazali moc
Adrian Brzózka: “jazda na rowerze sprawia mi mnóstwo frajdy”

Do Wisły przyjechałem z nastawieniem na walkę o podium, a nawet i koszulkę. Trasa na wykresach zapowiadała się bardzo ciężka. Prawie 3km przewyższenia, dodatkowo dystans 68.5km. Przed startem nie spodziewałem się, że będzie to tak ciężki wyścig. Podjazdy na kartce papieru wydawały się krótsze i mniej strome. (Czasem uślizgnięcie koła kosztowało “butowanie” do samego szczytu podjazdu).

Przez cały wyścig byłem świadom, że nieodpowiedni wydatek energii lub nieprzemyślany atak może mieć zły skutek na końcowy wynik. Od początku nie trzymałem tempa grupy. Jechałem swoimi prędkościami i nie patrzyłem na odjeżdżającą konkurencję. Moja taktyka spowodowała, że na początku jechałem na 6 pozycji. W pewnym momencie wyścigu miałem dość duży kryzys, nogi nie chciały kręcić. W tym też momencie do pomocy pojawił się mój kolega klubowy – Tomek Bal. On nadawał tempo na podjazdach, a ja na zjazdach. Dzięki niemu nadrobiłem dużą stratę do czołówki.

Później z biegiem kilometrów wyprzedziłem dwóch zawodników i jadąc na 4 pozycji przez długi czas goniłem miejsce, które daje brązowy krążek. Pech Tomka Budzińskiego (defekt) i tak zyskałem 3 miejcie. Do końca zostało jeszcze z 20km, przez ten czas była to niewyobrażalna męka w drodze do celu. Wydaje się, że zjazdy to chwilowa ulga przed kolejnym podjazdem. Nic bardziej mylnego, na tym wyścigu sam nie wiem czy wolałem podjeżdżać czy zjeżdżać. Zjazd pełny korzeni, skał i kamieni wprowadza rower w tak wielkie wstrząsy, że nawet pełna amortyzacja nie jest w stanie tego całkowicie zniwelować. Jadąc tak przez kilka kilometrów na pełnej prędkości ból dłoni to rzecz nie do pojęcia. Marzysz o tym aby puścić ta kierownicę, jednak przy walce o najwyższą stawkę i w tak trudnym terenie nie ma mowy aby to wykonać – zaciskasz zęby i musisz to przetrzymać.

No ale dobra co tam dłonie, kierownicę trzymasz tak mocno, że aż łapią Cię skurcze tricepsów. To było chyba najgorsze co przeżyłem na tym wyścigu. Pomijając już ból pleców, skurcze nóg i rywali którzy cały czas chcą odebrać mi ten medal. Chciałem to zaznaczyć, bo każdy kto chodź raz siedział na rowerze wie, że pod górę jest ciężko jednak czy ktoś wyobrażał sobie, że zjazd może być takim koszmarem ? Jednak aby osiągnąć 3 miejsce w Mistrzostwach musisz podjąć to wyzwanie i dodatkowo mu sprostać. Gratulacje dla wszystkich którzy wystartowali, bo nawet przejeżdżając pierwsze 5km można było się nieźle zmęczyć.

Ostatecznie tego dnia na metę wjechałem jako II vicemistrz Polski w kategorii u23 i 11 zawodnik kategorii elita!

COMMENTS

DISQUS: 0