Michalina Ziółkowska tuż za podium na Ironbike Festival

Michalina Ziółkowska tuż za podium na Ironbike Festival

Piękne ściganie na Jurze – Bike Atelier MTB Maraton
Milko Mazury MTB zadebiutuje w Szczytnie
BMC prezentuje wszechstronne rowery szosowe Roadmachine X

Michalina Ziółkowska z Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team zajęła 4. pozycję w wyścigu etapowym UCI kat. S2 – Ironbike Festival.

Zawody wygrała Esther Süss zaś Michalina Ziółkowska zakończyła rywalizację na 4 miejscu. Michalina do połowy trasy pierwszego wyścigu utrzymywała tempo czołówki, ale w końcówce została w tyle i ostatecznie zajęła 6. pozycję. W kolejnym etapie (Short Track) utrzymała status quo i bez zmian dojechała do mety. Decydujący był sobotni wyścig na dystansie 76 kilometrów, w którym Michalina Ziółkowska, mimo pękniętej opony, odrobiła stratę, co uplasowało ją w klasyfikacji końcowej Ironbike Festival na 4. miejscu.

Michalina Ziółkowska – 4. miejsce w Ironbike Festival

W austriackim Ischgl miałam okazję wystartować w wyścigu etapowym UCI kat.S2 – Ironbike Festival. W czwartek rywalizacja rozpoczęła się późnym wieczorem nocnym uphill’em Alpenhouse Trophy, gdzie na odcinku 7.33km wspinałyśmy się 941 m do Idalp (2.320m). Na tym etapie uformowała się czołówka całej etapówki. Do połowy utrzymywałam tempo 6-osobowej grupy. Ale w dalszej części nieco zostałam w tyle. Zwycięstwo na finiszu rozstrzygnęły między sobą Cristina Kollman i Blaza Pintaric. Triumfowała Słowenka. Kolejny etap to był Short Track. W piątkowy wieczór na 2.9km rundzie miałyśmy zaraz po starcie podjazd ok 100m w pionie, potem zjazd i kawałek po płaskim. Trzy takie szybkie – ale jakże wyczerpujące dla kogoś, kto przyzwyczajony jest do długich maratonów – rundy zajęły 20 parę minut i nie przyniosły żadnych zmian. Ponownie na finiszu lepsza była Pintaric. W czołówce prócz Kollman była też Esther Süss czy Angelika Tazreiter. Ja pozostawałam na 6 miejscu. Decydujący okazał się sobotni Ironbike Marathon na dystansie Hard 76km i 3700m przewyższeń. Dodam, że czwartkowy uphill to był tylko fragment maratonu, a na trasie czekały nas dwa szczyty ponad 2700 m. Z tak ciężką trasą zdecydowanie najlepiej poradziła sobie Esther Süss, która z nawiązką odrobiła straty z poprzednich etapów. Z rywalizacji wycofała się faworytka – Kollman. Druga na mecie była Blaza Pintaric. Ja po problemach z kapciem dogoniłam i wyprzedziłam Tazreiter i na mecie okazało się, że w generalce wyprzedzam ją o 8 sekund. Tym samym ukończyłam ostatni etap i całą etapówkę na 4 miejscu.

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0