Jarosław Żur (KS Luboń Skomielna Biała) – Puchar Szlaku Solnego, Spytkowice

Jarosław Żur (KS Luboń Skomielna Biała) – Puchar Szlaku Solnego, Spytkowice

Mateusz Rejch (Serwis Bajka) – Mała Liga XC, Józefów / MTB Cross Maraton, Chęciny
Giant Anthem 29 2019 – Alu goni karbon
Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team na zagranicznych trasach
Kross Racing Team najlepszą damską drużyną Pucharu Świata w Andorze
Wyniki – 25-26 sierpnia 2018

Puchar Szlaku Solnego Spytkowice, kto był ten wie. Podjazdy z nachyleniem nawet do 25%, szybkie kręte zjazdy i znowu kolejne podjazdy. Wyścig elity startuje w godzinach południowych, (12:20) do przejechania 7 okrążeń co daje w sumie ponad 1000m w pionie.

Luźna koleżeńska atmosfera przed startem, żar lejący się z nieba i… Ogień ! Wystartowaliśmy, na czele szybko ustawił się “sznurek” kolarzy próbujących utrzymać tempa Jakuba Solarza (UKS Grupa Kolarska FOUR BIKE). Lekkie przetasowania w czubie i błąd jednego z mocnych kolarzy (w efekcie wypadł z trasy).

Nie mam nic do stracenia! Czuję, że mogę przyspieszyć tempo i dynamicznym atakiem odrywam się od reszty zawodników. Przez chwilę nawet poczułem bezpieczną przewagę, aż tu nagle nie kto inny jak kilkukrotny Mistrz Polski – Stanisław Nowak (Superior Zator racing team) dojeżdża mi do koła. Nie zwolniłem tempa, cały czas jechałem ile dam rade, ale on potrafił mnie dopaść. W Jarosław Żur (KS Luboń Skomielna Biała) – Puchar Szlaku Solnego, Spytkowicesumie nic dziwnego, Staszek potrafi świetnie jeździć na rowerze, a ja sam dałbym mu tytuł “Mistrza taktyki”. Przez moją głowę przechodzi 1000 pomysłów, lecz jest jeden który wybija się przed wszystkie – “Jak tu wygrać ten wyścig?”

Nie zwalniając tempa dokręcam na zjeździe. Słyszę jakiś dźwięk. Staszek popełnił błąd na technicznym, piaszczystym zakręcie. Kręcę dalej “swoje” z okrążenia na okrążenie przemierzane kółka stają się jakby rutyną. Przyspieszam na tych samych podjazdach, “staję w korby”, czas dość wolno leci. Możliwe, że to z powodu dość długiego wyścigu, który trwał u mnie aż 1h 43min. Nie narzekam, bo dzięki temu wiem, że przez taki czas mogę jechać na pełnych obrotach.

Koniec końców, pojechałem dobry wyścig, w którym nie było chwili słabości czy innych problemów na trasie. Aktualnie, jak to pisze Maciek Jeziorski “noga jest przyzwoita” i myślę, że mogę się z nią spokojnie pokazać za granicą. To jak, widzimy się w Czechach w NMNM? 😀

Plik z wyścigu dostępny na stravie. Zapraszam do śledzenia mojego kolarskiego życia na FB oraz Instagramie.

COMMENTS

DISQUS: 0