Błażej Pasik (Rowery Małgośka) – Trzy wieże XC, Szczecin

HomeKomentarze

Błażej Pasik (Rowery Małgośka) – Trzy wieże XC, Szczecin

Stanisław Nowak podsumowuje sezon: mam wiele doświadczeń i spostrzeżeń
Włoszczowska i Wawak najszybsi w Wałbrzychu
♛ Jakub Zamroźniak (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Warszawa
Sosnowiec gospodarzem wyścigu kolarskiego w formule olimpijskiej
Maciej Jeziorski (Uniwersytet Warszawski / Romet Factory Team) – Akademickie Mistrzostwa Polski XCO, Chorzów

W niedzielę 13 sierpnia stanąłem na starcie wyścigu Trzy Wieże XC w Szczecinie. Tego dnia pojawiło się około 100 osób. Bardzo czekałem na ten wyścig i jednocześnie się go obawiałem, bo przez ostatnie półtora miesiąca na rower mogłem wyjść tylko późnym wieczorem, co nie pozwalało zbyt długo pojeździć.

Organizator przygotował bardzo fajną trasę liczącą 3,3 km, na której było prawie 150m przewyższeń. Do pokonania było 7 okrążeń.

Od samego startu szybkie tempo narzucili Wojciech Ceniuch i Paweł Piotrowicz, wtedy zaczęła się walka o pozycje przed wjazdem na główną trasę wyścigu. Na początek do pokonania był półkilometrowy brukowy podjazd, który dokonał pierwszej selekcji. Ze szczytu w dół prowadził szybki, kręty singielek na którym trzeba było się przygotować na ciasny zakręt za którym był kolejny podjazd, tym razem wąski i piaszczysty, więc potrzebna była szybka redukcja żeby nie przepychać pod górę.

Na około drugim kilometrze czekał na nas prawie 300 metrowy, szybki i techniczny zjazd po korzeniach wzdłuż Jeziora Szmaragdowego. Po nim ostatni, długi i stromy podjazd, który chyba najbardziej dawał się odczuć w nogach. Na końcu pętli znajdowały się już tylko single prowadzące przez ruiny wieży Quistorpa zakończone ostrym zjazdem przy schodach. Dla kolarzy jeżdżących słabiej technicznie wyznaczony był dodatkowy objazd.

Po drugim okrążeniu odłączyłem się od jadących na przodzie Wojtka i Pawła i kontynuowałem wyścig swoim tempem, cały czas powiększając przewagę nad jadącym na czwartej pozycji Filipem Hasse. Na początku ostatniego okrążenia dogoniłem Pawła Piotrowicza, a po ataku na podjeździe udało mi się Go wyprzedzić i wypracować bezpieczną przewagę.

Na metę wjechałem zmęczony i ucieszony, zajmując drugie miejsce z 1 minutą straty do Wojciecha Ceniucha.

Podziękowania dla organizatora za wspaniały wyścig. I mam nadzieje, że w przyszłym roku spotkamy się więcej niż jeden raz ?

COMMENTS

DISQUS: 0