Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Warszawa

HomeKomentarze

Michał Bogdziewicz (Apteka Gemini Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Warszawa

Mistrzostwa Polski MTB – Warszawa 2017 w moim krótkim podsumowaniu: Kolarstwo MTB w formule XC zmienia się niezwykle dynamicznie, trasy coraz bardziej przypominają DH oraz pochodne do nich. Są super widowiskowe, ale i wymagają super wyszkolenia technicznego od zawodników, co prawda wyścigu nie wygra się poprzez lepsze skakanie, ale jadąc w czołówce jeśli nie skaczesz i nie ryzykujesz, odpadasz z gry. O taką trasę zadbał Piotrek Kraja Krajewski, wykonał wraz ekipą naprawdę kawał super roboty. Ja bawiłem się jak gówniarz jadący na bmx przez miasto bez kasku, adrenalina 100%, ciekła po rękach!

Wracając do mojego startu, jak wiecie wychowałem się w XC i tylko tą odmianę MTB uważam jako prawdziwą, jedyną, kochaną. Tu nie ma jazdy po kole, taktyki, jesteś mocny to jedziesz i tyle. W zamierzchłych latach miałem kilka medali z MP XC w Elicie, ale brakowało mi tej koszulki właśnie. https://pl.wikipedia.org/…/Mistrzostwa_Polski_w_kolarstwie_…

Moich przeciwników znałem doskonale, ale nie miałem w tym roku jeszcze możliwości sprawdzenia się we wspólnym starcie. W tym sezonie startowałem tyko w KUJAWIA XC oraz Rowerowy Lidzbark XC. Dwa starty w XC to mało. O dyspozycję swoją byłem spokojny, niewiadomą tylko zawsze jest dyspozycja przeciwników ;) Ci, którzy śledzą mnie na Stravie, wiedzą jak trenuje i co robię, łącznie z cyferkami mocy i hr. Widzieliście zapewne jak ciężką pracę wykonałem.

Taktyka na start prosta, pierwsza runda kontrolnie wybadać i zobaczyć kto co potrafi, ale stracić możliwe mało. Już po rundzie rozjazdowej poczułem że będzie dobrze, na pierwszej ściance na watomierzu cyfry 800-900 W i na górę wjeżdżam od razu w TOP3. Bardzo mocne tempo Grzegorz Maleszka aż uzyskuje sporą przewagę, do mnie dołącza Arkadiusz Jusiński z którym pokonuje pierwsze okrążenie. Po tej rundzie już wszystko wiedziałem, oszacowałem tempo i sprawność nóg kolegów z Renault Team. Przygotowałem się na atak na pierwszym podjeździe przy wjeździe na drugą rundę. Jak zaplanowałem, tak zrobiłem. Minutę jazdy z cyframi 800-900 wystarczyło. Uzyskałem tam już sporą przewagę, którą regularnie powiększałem aż do samej mety. Na mecie wyniosła ona lekko ponad minutę.
Bardzo ciekawa analiza moich cyferek mocy oraz innych kolarzy napisana bardzo rzeczowo przez Marka (http://xouted.com/2017/07/jak-mocny-jest-mocny-amator/ ) Wyścig wygrałem z czego jestem bardzo szczęśliwy, szczególnie że MP odbywały się na tak ciężkiej kondycyjnie i mocno wymagającej technicznie trasie. Bardzo się cieszę że prawdopodobnie za rok Mistrzostwa odbędą się na tej samej trasie. Mam tylko nadzieję że nasze wyścigi nie będą odbywały się już w piątek, a w dzień w którym będzie więcej kibiców. Zapewniam, że emocje i widowisko podczas przejazdów z kategorii Masters są równie ciekawe jak to ma miejsce w Elicie.

Wielkie podziękowania dla Szymona Kobylinskiego za wspólne treningi i wciągnięcie mnie w fazę lotów, to naprawdę bardzo dużo mi dało. W piątek na objeździe trasy, młodzi kolarze przyglądali się i analizowali nasze przejazdy na dropach, podpatrywali jak my to robimy. A mogli by być spokojnie naszymi dziećmi! Bezcenne ;) Teraz urlop i mały odpoczynek, następnie druga i równie ciekawa część sezonu.

COMMENTS

DISQUS: 0