Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim 2017 – przebieg rundy

Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim 2017 – przebieg rundy

REKLAMA
Puchar Polski XCO w Lublinie okiem zawodników
Mathieu van der Poel stawia na kolarstwo górskie
Sosnowiec gospodarzem wyścigu kolarskiego w formule olimpijskiej
Mistrzostwa Europy XCO – Moskwa 2012
Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim 2017 – Warszawa [stream]

Moje przygotowania do #mpXCObezdubla na ostatniej prostej, bo mój start już w najbliższy piątek. Mimo, że do #mpXCO już tylko tydzień, to dopiero teraz trasa tegorocznego czempionatu jest prawie gotowa. Nie mam już siły roztrząsać dlaczego tak się stało. W końcu jest i cieszmy się z tego. Jakiej by rundy na Kazurze nie ułożyć to zawsze będzie ona ciężka dla zawodnika oraz szalenie spektakularna dla kibiców. Oby tych ostatnich nie zabrakło w piątek i niedzielę.

Wracając do rundy – nie dam sobie ręki uciąć, że ta poniżej opisana jest dokładnie taką, z którą już za kilka dni zmierzą się zawodnicy startujący w Mistrzostwach Polski. Nie mniej jednak jej wg zapewnień zawodników WKK jej przebieg będzie prawie na pewno taki jak poniżej…

Runda liczy równo 4 kilometry. Co do przewyższeń to trudno powiedzieć. Mio / Strava zliczyły 25 metrów, ale w mojej ocenie jest pewnie co najmniej dwa razy tyle.

To lecimy…

Pierwsza runda jest trochę dłuższa od pozostałych – o kilkusetmetrowy płaski fragment na samym początku. Na kolejnych rundach nie będziemy omijać lasu brzozowego, a kawałek za linią start / meta skręcać w lewo i przecinać go w poprzek. Ten płaski odcinek  liczy około 800 metrów.

Po objechaniu lasu czeka nas w mojej ocenie najcięższy podjazd na całej rundzie – “zachodni”, liczący niespełna 100 metrów, ale okrutnie wchodzący w nogi. Głównie przez to, że jest bardzo sztywny.

Po wjechaniu po raz pierwszy na górę skręcamy w prawo i bandami oraz małymi stolikami zjeżdżamy do sekcji z belkami. W piątek, kiedy ostatni raz byłem na Kazurze nie był jeszcze dostępny zjazd alternatywny, a belki jako takie były rozsuwane, bo pierwotna odległość między nimi była zbyt mała co groziło niebezpiecznymi sytuacjami. Dwukrotnie pokonałem ten zjazd i uważam, że z całej rundy ten fragment jest dla mnie zdecydowanie największym wyzwaniem.

Po zjeździe skręcamy w lewo i płaskim fragmentem jedziemy około 100 metrów, by znowu skręcić w lewo na krótki, dość niepozorny podjazd, który w drugiej części jest bardzo sztywny. Po chwili wspinaczki skręcamy w prawo i kilku fałdkach zjeżdżamy w dół. Zamykamy oczy, puszczamy heble i trzymamy kierownicę prosto ;)

Na dole od razu skręt w lewo, krótka prosta na której będzie pierwszy bufet / box techniczny. Za nim nawrót prawie o 180 stopni i ruszamy pod górę, chyba najdłuższym podjazdem na rundzie. Docieramy na samą górę, znowu nawrót o prawie 180 stopni, dość ciasny. Niestety mi się nie udało go ani razu płynnie pokonać.

I zjeżdżamy – dla wprawionych mały drop na prawym torze, dla takich jak ja po lewej stronie cziken w postaci dwóch hopek wymuszających zwolnienie. Bandami zjeżdżamy prawie na sam dół. Tu trzeba pamiętać o utrzymaniu prędkości, bo od razu jest bardzo krótki i sztywny podjazd, którego pokonanie bez rozpędu jest bardzo trudne. Dokręcamy, przejazd po kilku kamieniach i bandami kierujemy się w stronę podwójnego dropa. Pokonujemy kolejne bandy. Rozjazd. Lewa ścieżka prowadzi nas do niższego z którego można zjechać, a prawa do wyższego dropa – tylko dla latających ;)

Po wylądowaniu z dropa ostry skręt w lewo, krótka prosta i lecimy na dół. Do wyboru trzy ścieżki – podwójny krótki i stromy zjazd z lewej, środkiem mały drop, z prawej podwójna banda – ta ostatnia opcja to zdecydowanie mój faworyt.

Poniżej przeszkody ścieżki się łączą, mały uskok i wlatujemy w kolejną bandę, nabieramy prędkości i siłą rozpędy pokonujemy mały podjazd. Skręt w lewo i lecimy na pumptrack na którym spędzamy chwilę, a po jego pokonaniu podjeżdżamy na górę mijając po prawej stronie podwójnego dropa. Wjeżdżamy na stolik, d… za siodło, zjazd, nawrót i przelatujemy przez coś jakby stopnie… rockgarden…

Dalej prześlizgujemy się starymi zarośniętymi trawą bandami, ciasny i kręty zjazd między drzewami, skręt w lewo, podjazd i kolejny drop albo po prawej stronie lekko kręty cziken, który pewnie będzie kosztował dodatkową sekundę albo dwie.

Po zjeździe mały znak zapytania, bo tu nie było jasności – albo w lewo od razu na stoliki albo w prawo kawałek po płaskim i dopiero potem na stoliki.

Przejeżdżamy przez jeden stolik i pniemy się do samej góry. Tym razem zjeżdżamy torem do 4X praktycznie do samego dołu.

Zawracamy i krótki podjazd, gdzieś do połowy wysokości, nawrót i zjazd uatrakcyjniony skokiem z małego dropa. Skręcamy w lewo i podjeżdżamy świeżo wykopaną “eskowatą” ścieżką. Jeden z nawrotów jest ciasny, a do tego jeszcze słabo wyjeżdżony co stanowi pewne wyzwanie.

Po wspinaczce mamy mały stolik z kolejnym zjazdem “d… za siodło”, za którym od razu skręcamy w lewo i podjeżdżamy na górę by zaraz skręcić w prawo i zjechać prawie na sam dół, gdzie czeka nas dobrze wyprofilowana banda, gdzie warto utrzymać jak najwięcej prędkości, bo z niej wylatujemy na ostatni na rundzie kręty podjazd trawersem.

Po wjeździe na górę skręcamy w prawo, prosta w dół, rock garden i długa prosta prowadząca do startu / mety.

This is it…

Mając w końcu okazję przejechać się po całej rundzie muszę stwierdzić, że ekipa ją budująca odwaliła kawał dobrej roboty. Tu nie ma chwili na wytchnienie. Szkoda tylko, że powstała dopiero na tydzień przed #mpXCO, bo na pewno lepiej by się po niej jeździło gdyby była dobrze wyrobiona. Momentami daje dużo frajdy, ale alternatywne trasy aka czikeny dają szansę każdemu średnio ogarniętemu technicznie ją dość płynnie pokonać.

Na koniec dwa słabe punkty trasy na Kazurze – okazja do wyprzedzania jest w zasadzie tylko płaskiej sekcji, na podjazdach, ale nie wszystkich. Pozostałe fragmenty trasy są w zasadzie jednym wielkim singlem z wyłączeniem przeszkód, które mają alternatywne możliwości ich pokonania. Druga sprawa to pogoda. Kazura jest prawie w całości zrobiona z gliny, która wody nie chłonie. Jeśli będzie padać to … nie wiem co to będzie ;)

Poniżej opisana runda w postaci segmentu na Stravie.

COMMENTS

DISQUS: 0