Amortyzator RST Reveal 29″

HomeSprzęt

Amortyzator RST Reveal 29″

Przed sezonem obiecałem sobie, że do testów będę starał się brać jak najwięcej nieoczywistego dla mnie sprzętu. Najlepiej by były to dla mnie totalne nowości lub coś co może nie do końca ma ugruntowaną dobrą opinie. RST wpisuje się idealnie w te założenia. Chyba każdy z nas słyszał historię o tym, że kapsle z niskich modeli RST wybijały oczy. Ta łatka mocno przylgnęła do tej firmy i ciężko było z tym w jakikolwiek sposób walczyć. Czy po latach RST to już równoprawny konkurent dla producentów z najwyższej półki?

Reveal to nowość, występuje w rozmiarze 29″ i 27,5″. Osobiście jeżdżę na 29erze, więc zdecydowałem się na taki widelec. Dodatkowo mój rower pochodzi z jednego z pierwszych miotów w tym rozmiarze i dlatego wziąłem widelec z rurą 1 1/8″ oraz przeznaczony do kół ze standardową osią 9 mm. Producent podaje wagę tej wersji na 1,61 kg, bez przyciętej rury sterowej waga tego widelca wynosiła na wadze 1,67 kg. Widelec na pierwszy rzut oka prezentuje się całkiem ładnie, a mi osobiście bardzo do gustu przypadło to, że dolne i górne golenie są w tym samym kolorze. To tylko detal – liczy się to jak pracuje ten amortyzator.

Tak jak w większości amortyzatorów na lewej goleni mamy komorę powietrzną, a w prawej olejową. Na koronie po prawej stronie mamy pokrętło blokady skoku, a od dołu regulację tłumienia. Moja stara Reba w systemie dual air jest świeżo po serwisie jednak już po kilku kilometrach przekonałem się, że RST odrobiło pracę domową… chociaż w sumie nie wiem czy kiedykolwiek jej nie odrabiali, może opinia o ich sprzęcie była przegięta? Macie jakieś doświadczenia?

W każdym razie koniec końców pojeździłem na tym widelcu jakieś trzy tygodnie i wrażenia są naprawdę dobre. Widelec musiał się troszkę napracować, bo dopiero niedawno moja waga przestała wskazywać liczbę trzycyfrową. Sztywność na bardzo dobrym poziomie, chociaż wersja z osią 15 mm na pewno byłaby jeszcze lepszym rozwiązaniem (tak samo jak manetka blokady na kierownicy).

Rura sterowa wykonana jest z aluminium, tak samo korona oraz golenie górne, które są dodatkowo anodowane, a ich średnica wynosi 32 mm. Golenie dolne wykonane są natomiast z magnezu. Rozstaw goleni to 130 mm, mocowanie hamulca w systemie post mount, a maksymalnie możemy tam zmieścić tarczę hamulcową o średnicy 180 mm.

Wersja, którą miałem na teście kosztuje 1699 zł, a wersja z blokadą w manetce, taperowaną rurą sterową oraz z osią qr 15 mm odpowiednio 2099 zł. Moja wysłużona Reba pojeździ pewnie jeszcze jeden sezon, ale kiedy przyjdzie do wymiany amortyzatora to bardzo możliwe, że RST będzie brane pod uwagę. Szczególnie kiedy wypada konkurencyjnie cenowo z modelami Rock Shox, Fox i innymi. Po trzech tygodniach mam całkiem pozytywne wrażenie i co najważniejsze mam też na swoim miejscu oczy.

COMMENTS

DISQUS: 0